Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.354.564.271.96
Średnio4.624.764.482.10
Najdrożej4.894.994.842.24

50 lat Fiata 125p

30 wrz, 15:36
Udostępnij
0
Skomentuj

Fiat 125p jest bohaterem wystawy otwartej w sobotę 30 września w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Czynna będzie do 31 grudnia 2017 r.

W muzeum w zabytkowej zajezdni tramwajowej na krakowskim Kazimierzu wystawiono 20 Fiatów 125p w różnych wersjach. Jak  podkreślają organizatorzy: „zwiedzający zostaną zabrani w podróż w czasie – przejdą drogę od marzeń o Fiacie 125p, przez kupno auta, aż po rozkosze i trudy użytkowania".

Zwiedzając wystawę o Fiacie 125p, poznamy także realia życie w PRL-u, dowiemy się m.in., ile kosztował ten samochód oficjalnie w salonie i nieoficjalnie na giełdzie (na giełdzie cena była 3-4 razy wyższa niż oficjalna),  jak można było go zdobyć (w PRL-u samochodów i innych dóbr nie kupowało się, tylko zdobywało), ile kosztował w Pewexie (tam trzeba było płacić dolarami), co to były talony na samochody i kto mógł je dostać, kto jeździł tym samochodem, jak był wykorzystywany w propagandzie sukcesu, jak zdobywano do niego części i jak serwisowano.

Umowę licencyjną na produkcję Fiata 125 podpisano w grudniu 1965 r. Montaż pierwszych egzemplarzy rozpoczęto w warszawskiej FSO 50 lat temu –  28 listopada 1967 r. Produkcja Fiata 125p (od 1983 r. po wygaśnięciu licencji – nazywał się FSO 125p) trwała 24 lata, aż do 1991 r. W sumie wyprodukowano 1 445 699 egz. Fiata 125p, z czego 586 tys. egz. zostało wyeksportowanych do 80 krajów świata – najwięcej do Jugosławii, Czechosłowacji i na Węgry.

W ostatnich latach produkcji FSO 125p nie cieszył się wielką sławą, był bowiem autem awaryjnym i mocno przestarzałym. Jego miejsce zajęły: nowocześniejszy Polonez i pojawiające się coraz częściej na polskim rynku auta produkcji zachodniej.

Dziś Fiat 125p jest już dostojnym klasykiem, chętnie odrestaurowywanym przez kolekcjonerów, wszystkie wady i niedoskonałości zostały mu wybaczone, na zlotach i konkursach elegancji wzbudza duże zainteresowanie. Cena egzemplarzy w dobrym stanie dochodzi do 10 tys. zł.

Muzeum Inżynierii Miejskiej, gdzie można obejrzeć wystawę o Fiacie 125p, mieści się w Krakowie przy ul. św. Wawrzyńca 15 (dzielnica Kazimierz). Czynne jest od wtorku do niedzieli.

Poleć
Udostępnij
0
gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (13)

No photo
No photo ~coś tam jeszcze pamięta Użytkownik anonimowy
~coś tam jeszcze pamięta
No photo ~coś tam jeszcze pamięta Użytkownik anonimowy
do ~Rob:
No photo ~Rob Użytkownik anonimowy
1 paź 11:57 użytkownik ~Rob napisał
w najlepszym PRL, czyli za Gierka, robotnik zarabiał mniej niż 20 USD/mc, nauczyciel ok 30 USD/mc, lekarz i sędzia ok 40 USD/mc, inżenier ok 50 USD/mc, PF125 kosztował 2500USD
tja....20 USD tylko wytłumacz mi skoro zarabiano tak marnie to jednak wtedy POLACY śię rodzili....i to bez 500+ ,i coś jeszcze Ci napiszę,tak śię składa że w koncu lat 70-ch widziałem takie kraje jak Portugalia,Hiszpania czy Grecja,widziałem na własne oczy ten ich "dobrobyt" wielu pracowało tam za porównywalne pieniądze.
1 paź 15:49 | ocena: 73%
Liczba głosów:11
73%
27%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Wit Użytkownik anonimowy
~Wit :
No photo ~Wit Użytkownik anonimowy
Mialem dwa takie auta i szczerze mówiąc mało co przy nich robiłem a jeśli już coś to na własną rękę. Teraz przy aucie samemu to można sobie powietrze do koła napompowac. Z nostalgią wspominam te czasy.
1 paź 18:51 | ocena: 82%
Liczba głosów:11
82%
18%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Roman Leszczyński Roman Leszczyński Facebook
Roman Leszczyński
Roman Leszczyński Roman Leszczyński Facebook
do ~Staruch z PRL:
No photo ~Staruch z PRL Użytkownik anonimowy
1 paź 16:56 użytkownik ~Staruch z PRL napisał
Ta, ale:
-chleb kosztowal 6 centow(8 zlotych)
-cukier 8 centow(10.50zl)
-kielbasa zwyczajna 35 centow(44 zlote)
-mleko 1.8 centa(2 zlote)
Chleb nie kosztował 8 złociszy, a 4. Nawet za schyłkowego Gierka nie było takiej ceny na chleb. Cukier do 1969 roku kosztował 10 zeta. Jak chcieli podnieść do 11 zł zrobił się taki dym, że Gomółka pożegnał się ze stołkiem pierwszego sekretarza. Mleko kosztowało od 2 zł do 5 zł zależnie od zawartości tłuszczu. Dziś ze świecą szukać tego najlepszego. Z lita ustawała się szklanka gęstej śmietany. Kiełbasa owszem kosztowała średnio 44 zł. Szynka 90 zł. A żyto jakiego dziś nie kupi stówkę. Tyle samo kosztowało Egri bikaver. Jabol 23 zł. Masło 0,25 kg. 17 zł. Niby było drogo, ale takich imprez domowych jak za tamtych czasów prawie nikt już nie robi. Wtedy śmiano się z krakersów .
Teraz to podstawowe danie na przyjęciach.
2 paź 08:18 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~jajo Użytkownik anonimowy
~jajo :
No photo ~jajo Użytkownik anonimowy
Kupiłem ten złom w 1987 roku zaraz go zabezpieczyłem przed korozją w zakładzie którym się tym zajmował po pięciu latach odpadły progi i zaczęła postępować potężna korozja po 40 tyś km musiałem przeprowadzić remont silnika ( na wolnych obrotach świeciła kontrolka ciśnienia oleju ) Po siedmiu latach eksploatacji i przebiegu 62 tyś km oddałem go na złom. A jestem kierowcą zawodowym to było cudeńko z okresu PRL !!!!!
1 paź 11:57 | ocena: 50%
Liczba głosów:16
50%
50%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~zulus Użytkownik anonimowy
~zulus :
No photo ~zulus Użytkownik anonimowy
Nostalgia za prl wynika tylko i jedynie z tego że byliśmy młodzi. Nic poza tym. To była era bubli i bylejakości. Do tego drugiego znowu Polska zmierza, ale to za sprawą pis.
1 paź 17:31 | ocena: 63%
Liczba głosów:19
63%
37%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~ed2 Użytkownik anonimowy
~ed2 :
No photo ~ed2 Użytkownik anonimowy
Co to jest "polski Fiata"?
1 paź 19:22 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
80%
20%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~Rob:
No photo ~Rob Użytkownik anonimowy
1 paź 11:57 użytkownik ~Rob napisał
w najlepszym PRL, czyli za Gierka, robotnik zarabiał mniej niż 20 USD/mc, nauczyciel ok 30 USD/mc, lekarz i sędzia ok 40 USD/mc, inżenier ok 50 USD/mc, PF125 kosztował 2500USD
No niestety, fakty jakie przedstawiłeś w taki sposób są wysoce mylące. Przede wszystkim podałeś cenę Fiata 125p z Pewexu a ta po przeliczeniu była niemal dwukrotnie wyższa od ceny tego Fiata w Polmozbycie za złotówki. Po prostu połączenie ceny dewizowej z przelicznikiem czarnorynkowym średnich zarobków jest w kwestii tego kogo było stać na samochód wtedy absolutną bzdurą. Bowiem normalny pracobiorca za swoje uposażenie nie kupował Dużego Fiata w Pewexie! A jedynie Ci, którzy mieli ponadprzeciętne dochody w ramach tzw. prywatnej inicjatywy albo otrzymywali pomoc w dewizach od rodziny na Zachodzie. To było zapewne 95% przypadków. Fiat 125p 1500 MR w drugiej połowie lat 70-tych kosztował ok. 185 000 zł w Polmozbycie. Zarobki wahały się od 3 do 9 000 złotych (były też rzecz jasna i wyższe ale to już wyższa kadra menadżerska i aparatczycy. Inżynier zarabiał te 6 czasem 9 000 (choć bywało że lepiej jeśli miał jakieś rzeczy zlecone w ramach tego samego zakładu w którym pracował) więc wystarczyło jedynie 20 jego pełnych pensji na nowy samochód, na który jednak, w tej cenie, należało też odczekać około 3 lat w kolejce (za cenę 2500$ w Pewex’ie kupowało się od ręki). Twoje zestawienie pokazuje 50 pełnych pensji i to jest to przekłamanie. Oczywiście chodzi o przeliczeniowe pełne pensje. W rzeczywistości na samochód można było przeznaczyć tylko jej mniejszą część co w rzeczywistości powodowało, że rodzina dobrze zarabiającego pracobiorcy i średnio zarabiającej pracobiorczyni (żony) dorabiała się dużego Fiata najszybciej w te 5-6 lat. To była najpoważniejsza bariera bowiem kiedy samochód się nabyło to potem z racji nadpopytu można było go sprzedać po 3 latach za praktycznie cenę nowego i jeśli kogoś stać było na przedpłatę (i stanięcie w kolejce po nowy samochód) w chwili odbioru samochodu, mógł jeździć co 3 lata nowym autem bez wkładu gotówki albo z niewielkim tylko. A jeszcze inną kwestią były talony ale to inny temat.
26 lis 22:32
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do Roman Leszczyński:
Roman Leszczyński Roman Leszczyński Facebook
2 paź 08:18 użytkownik Roman Leszczyński napisał:
Chleb nie kosztował 8 złociszy, a 4. Nawet za schyłkowego Gierka nie było takiej ceny na chleb. Cukier do 1969 roku kosztował 10 zeta. Jak chcieli podnieść do 11 zł zrobił się taki dym, że Gomółka pożegnał się ze stołkiem pierwszego sekretarza. Mleko kosz
Fakt. Ceny cukru nie pamiętam co dziwne dla mnie ale mi wyparowała. Chleb rzeczywiście (standardowy baltonowski tzw., bodajże 600g) kosztował od początku do końca lat 70-tych 4 złote. Ale chyba pod sam koniec gierka (pisownia zamierzona) podskoczył do 6 zł. Na cukier pojawiły się około 76/77 roku kartki najpierw w postaci takich śmiesznych znaczków trochę jak pocztowych. Właściwe kartki reglamentacyjne przyszły dopiero dużo później. Pamiętam historię ceny butelki Pepsi Cola 0,25l jakie były dostępne we Wrocławiu. Zaczęło się od ceny 5 zł aby po paru latach (około 76/77) podskoczyć do 6 zł aby w 1980 osiągnąć kwotę 8,50 zł. Jakoś w końcu 1981 11,00 albo 11,50. Potem to już poszło… Masło się zgadza – 17 zł za 250g kostka „srebrna”. Jednak jakoś około 77/78 wprowadzono lepsze niby masło „złote” już za 20 zł. To „srebrne” po jakimś czasie zniknęło. A jakoś na początku 80 roku pojawił się kolejny lepszy model za 25 zł za kostkę. Jednak zawsze było to 250g. Było też jakoś od 1977/78 roku masło „dietetyczne” o cenie niższej niż te 15 zł ale nie pamiętam dokładnie tej ceny. Pamiętam, że przy rozsmarowywaniu tego masła woda tryskała zeń i nie raz trysnęła w oczy. Unikaliśmy jednak tego specyfiku jak ognia. Czekolada standardowa 100g np. Goplany kosztowała do końca lat 70-tych 17 zł. Lepsze „modele” Wedla kosztowały 20 zł. Jednak z czasem pojawiły się jeszcze lepsze modele od Wedla w cenie 23 zł ale były także najbardziej luksusowe jak np. „Łazienkowska” za 25 zł. „gierek” także sprowadził nieco wyrobów czekoladowych uznanych form zachodnich. Jakoś ok. 1973 roku pojawiły się czekolady Milka (wtedy Suchard’a) za 30 zł. Potem była przerwa i pojawił się nowy model Milki cieńszy (ale nadal 100g) i już w zaspawanym „sreberku” co było dla mnie wtedy fascynującą technologią choć mniej praktyczną dla mnie wówczas. Nadal po 30 zł. Około 77 roku zniknęła a w jej miejsce pojawiła się licencyjna już czekolada (robiona w Wawelu) Van Houten także za 30 zł. Obie te czekolady (wyłącznie standardowe mleczne) były smakowo na innym, wyższym poziomie niż nasze krajowe czekolady. Na półkach delikatesów w większych miastach gościły także czekolady z alkoholem Lindt’a. Niestety one kosztowały już aż 45 zł. Słynne wyroby „czekoladopodobne” to już inna epoka – czasy stanu wojennego. Ot wzięło mnie na garść wspomnień.
26 lis 18:10
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~nigdy więcej tego złomu Użytkownik anonimowy
~nigdy więcej tego złomu :
No photo ~nigdy więcej tego złomu Użytkownik anonimowy
Miałem dużego fiata. Mało tego że wciąż się coś psuło to rdza tak żarła aż chrupało.
2 paź 04:06 | ocena: 67%
Liczba głosów:3
67%
33%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~a242 Użytkownik anonimowy
~a242
No photo ~a242 Użytkownik anonimowy
do ~Staruch z PRL:
No photo ~Staruch z PRL Użytkownik anonimowy
1 paź 16:56 użytkownik ~Staruch z PRL napisał
Ta, ale:
-chleb kosztowal 6 centow(8 zlotych)
-cukier 8 centow(10.50zl)
-kielbasa zwyczajna 35 centow(44 zlote)
-mleko 1.8 centa(2 zlote)
a w miesiąc nie zarobiło się nawet 30 dolarów....
1 paź 21:56 | ocena: 100%
Liczba głosów:4
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Roman Dębecki / Auto Świat

Wystawa w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie

Samochód - legenda, ktory przez lata był marzeniem Polaków. Dzisiaj jest dostojnym klasykiem

50 lat Fiata 125p (slajd 1 z 19)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego