Kwadratowa Alfa: Giulietta 1.6 (1977-85)

4 sty, 15:42
Udostępnij
0
Skomentuj

Giulietta w 1977 roku szokowała fanów nietypową stylistyką. Jednak pod kanciastą karoserią skrywa się prawdziwa Alfa Romeo

Kiedy miłośnicy Alfy Romeo zobaczyli model Nuova Giulietta Typ 116, który zastąpił Giulię, mieli prawo być zdumieni. Przecież do tej pory żaden samochód tej włoskiej marki nie miał takiej kanciastej karoserii! Twórcą nowej stylistyki był Ermanno Cressoni, który wóczas kierował Centro Stile Alfa Romeo.

Skąd właściwie pomysł na taki design i odejście od stylistyki, której Alfa była wierna przez dziesięciolecia? Cressoni twierdził, że za wygląd pojazdu nie odpowiadają wcale styliści, lecz... wiatr. Dlatego w sytuacji, gdy chciało się uzyskać sedana o niskim współczynniku oporu powietrza, niezbędna była taka kanciasta karoseria. Przyszłość pokazała, że to założenie było trafione – późniejsze modele (75 czy 33) miały podobny wygląd, a takie wzornictwo stosowano aż do lat 90. dwudziestego wieku.

Na szczęście mimo kanciastych kształtów to nadal Alfa. Wygląd był nowy, ale pod spodem to prawdziwa Alfa Romeo. Pod względem technicznym Giulietta była pokrewna z Alfettą pochodzącą z 1972 roku. Wspólna dla obu modeli była nie tylko płyta podłogowa, lecz także napęd na tylne koła oraz budowa typu transaxle – silnik z przodu, a skrzynia biegów, sprzęgło i mechanizm różnicowy zamontowano w jednej obudowie nad tylną osią.

Takie rozmieszczenie tych podzespołów przyczyniło się do optymalnego rozkładu mas. Teraz Giulietta nie szokuje już wyglądem, ale w dalszym ciągu przez Alfisti jest traktowana po macoszemu. Odzwierciedleniem tego jest mniejsze zainteresowanie niż innymi klasykami tej marki, a tym samym korzystniejsze ceny zakupu. To może być z kolei okazja dla fanów klasyków, którym nie przeszkadza wygląd tego auta, ale jednocześnie na zakup nie mają zbyt dużo pieniędzy.

Dzięki temu Giulietta może być youngtimerem za rozsądne pieniądze. Tyle tylko, że najpierw trzeba znaleźć taki samochód, a to wcale nie będzie łatwe. Polscy fani marki muszą jej szukać w innych krajach Europy, bo u nas zadbany egzemplarz będzie bardzo trudno kupić. Najwięcej chętnych jest na auta z 2-litrowym silnikiem (wolnossący 130 KM, a doładowany w modelu Turbodelta – 170 KM), ale tych jest niewiele. Znacznie łatwiej trafić Giuliettę z jednostką 1.6/108 KM. W Niemczech kosztuje ok. 7-8 tys. euro. W tym przypadku frajda z prowadzenia również jest gwarantowana. Odradzamy zakup auta z najsłabszym silnikiem 1.3 o mocy 95 KM – jest za słaby do sedana o sportowych genach.

Uwaga na stan karoserii! Ważniejszą sprawą niż wybór silnika wydaje się jednak stan techniczny pojazdu. Najsłabszym punktem auta jest korodujące nadwozie – i to też jest potwierdzenie, że mamy do czynienia z prawdziwą Alfą. Rdza występuje w tylnych nadkolach, w okolicach przedniej szyby, na drzwiach... wszędzie. Niska jest również jakość materiałów wykończeniowych. Stan tych ostatnich jest o tyle ważny, że obecnie znalezienie ich będzie trudne.

Znacznie łatwiej kupić podzespoły mechaniczne, Giulietta ma wspólną technikę i niektóre elementy karoserii z modelami Alfetta oraz 75 – wiele elementów pasuje od tych pojazdów.

Dane techniczne

Silnik benz., R4. Poj. 1570 ccm. Moc 108 KM/5600 obr./min. Maksymalny mom. obrotowy 141 Nm/4300 obr./min. Napęd tylny. Skrzynia manualna 5-biegowa. Wymiary pojazdu (dł./szer./wys.) 4210/1650/1400 mm, rozstaw osi 2510 mm. Opony z przodu i z tyłu 165 SR 13. Masa własna 1070 kg. 0-100 km/h w 11,5 s, prędkość maks. 174 km/h, spalanie 11,5 l/100 km.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
..."Skąd właściwie pomysł na taki design i odejście od stylistyki"... - Otóż pomysł na taki design karoserii to nie było żadne odejście od dotychczasowej stylistyki Alfy Romeo a normalna, charakterystyczna dla Alfy ewolucja. Innymi słowy design TYPOWY dla Alfa Romeo. Oczywiście, że w stosunku do pierwszej Giulii Berliny (Tipo 105.__) albo dawniejszej jeszcze Giulietty to był całkiem inny język stylizacyjny (no ale minęło też w międzyczasie dobrych kilkanaście i więcej lat). Natomiast w stosunku do Alfetty Berliny z 1972 roku bynajmniej. Nie była Giulietta (Tipo 116) w stosunku do niej wcale bardziej kanciasta, jak wyraźnie sugeruje autor. Wystarczy dokładnie porównać. To była po prostu ewolucja tych założeń na podstawie których zaprojektowano Alfettę. Rzecz jasna bardzo uniesiono bagażnik (w rzeczywistości jego linie wcale nie są takie kanciaste!) i to się rzuca w oczy ale był to też efekt bardzo silnego szczególnie na Wyspach "wedge design", którym w Centro Stile zachwycono i ja to doskonale rozumiem. To miało pomóc też w maksymalnej dyferencji wizualnej w stosunku do Alfetty. Była to więc normalna ewolucja aczkolwiek nieprzygotowanego "mentalnie" odbiorcy rzeczywiście dzięki wysokiej linii bagażnika (żaden inny samochód w tym czasie nie miał jej tak konsekwentnie wysoko poprowadzonej) Giulietta mogła szokować. Mogła jednak się też podobać, jak mnie wówczas, kiedy to byłem nią jako młody chłopak zachwycony i z pewnością nie ja jeden. Autor pisze też o aerodynamiczności takiego rozwiązania tyłu pojazdu. W takim ujęciu to nieprawda. Tak bowiem uważano jeszcze wtedy kiedy samochód powstawał. Chodziło o tzw. "Kammback" zwany też z włoska "coda tronca". Alfa Romeo bardzo temu założeniu aerodynamicznemu folgowała i właśnie tył Giulietty był tego rozwiązania kolejnym, dość już ekstremalnym etapem. Późniejsze, dokładniejsze badania aerodynamiczne nie potwierdziły jednak istotnego, pozytywnego wpływu tego rozwiązania i stąd też żaden powstający samochód od połowy lat 80-tych nie folguje koncepcji Kamm'a choć aerodynamika jest do dziś tak ważna. Napisać, że Giulietta (Tipo 116) jest pokrewna z Alfettą to za mało. Ona jest bowiem mechanicznie identyczna z Alfettą! Stąd też jej wygląd jest efektem chęci maksymalnego odróżnienia jej wizualnie od Alfetty na której płycie podłogowej bez żadnych zmian w rozstawie osi etc. została oparta. Niestety słaba jakość materiałów wnętrza (bardzo ciekawego za to od strony wizualnej) jest efektem tego, że Giulietta będąca de facto po prostu nieco tylko zmniejszoną i to na siłę Alfettą musiała być jako auto niższej klasy tańsza od Alfetty. Szukano więc na siłę oszczędności skoro mechanicznie nie było żadnych różnic. Giulietta II miała być następcą Giulii. Ponieważ Alfa nie miała pieniędzy na projekt nowego samochodu, przerobiono po prostu Alfettę w ten sposób, że zmieniono jedynie karoserię. To spowodowało, że to nowe auto będące stosunkowo bardzo drogą w produkcji Alfettą musiało być jeszcze tańszym samochodem niż ona. To był najpoważniejszy problem Giulietty dla Alfa Romeo. A dla wielu klientów problemem był kontrowersyjny wygląd. Obok nieco mniejszych (naprawdę niewiele) rozmiarów Giulietta oferowała mniejsze silniki niż miała Alfetta. Z drugiej strony oferowała także ten największy z Alfetty. Oczywiście wersje z mniejszymi silnikami były tańsze dla nabywcy ale te mniejsze silniki były dokładnie tak samo drogie w produkcji jak te większe bowiem poza rozmiarem cylindra niczym się nie różniły. To wszystko było powodem słabej sprzedaży tego modelu poza Włochami.
6 sty 17:36 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej

Kwadratowa Alfa: Giulietta 1.6 (1977-85) (slajd 1 z 31)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego