CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.244.354.031.75
Średnio4.494.684.251.99
Najdrożej4.804.994.762.24

Bentley Mk VI Countryman Shooting Brake - zaproszenie na polowanie

22 lut, 14:30
Udostępnij
0
Skomentuj

W 1948 roku Anglia wciąż leczyła powojenne rany. Pomimo to arystokracja już miała swój samochód na piknik i na polowania

Kryzys zawsze był zjawiskiem, które na własnej skórze odczuwają wyłącznie mniej zamożne warstwy społeczeństwa. Wielcy tego świata mają przecież dość pieniędzy, żeby przetrwać ten okres. Ba, potrafią mieć tak duże zasoby, że nawet w czasie bessy mogą sobie pozwolić na całkiem kosztowne zachcianki. Przecież w powojennej Anglii nikt nie odwołał nagle sezonów łowieckich. No tak, tyle że jednocześnie pojawił się problem.

Przecież tereny, na których brytyjska szlachta odbywała polowania, były dzikie, więc potrzebny był samochód, który nadawałby się do jazdy w takich warunkach. Nie, nikt nie myślał jeszcze wówczas o jakichś spartańskich terenówkach. W takim celu dla arystokracji powstał szlachetnie urodzony Bentley Mk VI Countryman Shooting Brake. Zresztą kogo innego, jak nie szlachetnie urodzonych, byłoby stać tak szybko po wojnie na samochód, który kosztował 3530 funtów? Gdyby tę kwotę przełożyć na dzisiejsze realia, to oznaczałaby cenę rzędu 150 000 euro! Przypominamy, że były to czasy, gdy nawet jedzenie wydawano na kartki.

Pomysł, żeby zbudować i sprzedawać Bentleya Mk VI, który miał spełniać najbardziej wyrafinowane zachcianki ziemiaństwa, zrodził się w głowie Harolda Radforda, zajmującego się wówczas sprzedażą Rolls-Royce’ów i Bentleyów w Londynie. Jednak nie był to wcale taki zwykły sprzedawca. Podczas wojny Radford przypominał „Q” z Bonda. Zajmował się samochodami dla brytyjskiego wywiadu, które miały specjalistyczne wyposażenie. W 1947 roku odważył się i wszedł w biznes budowania karoserii, a zatem zajął się branżą, która wówczas nie była już tak bardzo popularna.

Praca takiej firmy polegała na tym, że wykorzystywano tradycyjną, ale drogą formę budowy karoserii. Z fabryki wyjeżdżało samo podwozie, które następnie w firmie tego typu było wykonywane zgodnie z życzeniem klienta. Konserwatywna klientela marki jeszcze do lat 60. XX wieku kupowała samochody według takiego tradycyjnego zwyczaju.

Countryman Shooting Brake to auto przygotowane przez Radforda wspólnie z firmą Seary & McReady i oferowane jako 2-drzwiowe kombi. W takim stylu, jak nasz model na zdjęciach, powstało zaledwie dziewięć sztuk. Początkowo samochód sprzedawano bez tylnych siedzeń, dzięki czemu można go było traktować jak pojazd użytkowy, a tym samym – ubiegać się o zwrot podatku. W końcu trzeba było odzyskać chociaż część niebotycznej kwoty, którą płaciło się za ten model.

To, jak solidnie stolarz i blacharz wykonali swoją robotę, można docenić również dzisiaj. Dwie części tylnych drzwi wskakują w zamek z delikatnym kliknięciem. Szczeliny pomiędzy poszczególnymi elementami były znacznie mniejsze od tych, które Lords lub Ladies mieli między drzwiami a framugą w swoim zamku.

Duże wrażenie robi podłoga części ładunkowej, wykonana z mahoniowego drewna. Oczywiście, dzisiaj tych polerowanych desek nikt nie brudzi krwią upolowanych zwierząt. Nie wiemy zresztą, czy kiedykolwiek tak się stało, bo nie wiadomo, czy Harold Radford nastawał na życie cietrzewi tudzież jeleni. Pewne jest, że ten Shooting Brake, który wciąż ma rejestrację KXA 413, był pierwszym egzemplarzem tego samochodu i służył kiedyś jako demonstracyjny model dla klientów.

Kiedy kupowało się Bentleya Mk VI, otrzymywało się nie tylko solidnie zbudowany, luksusowy samochód, lecz także model, który miał porządny silnik jak na tamte czasy. Początkowo była montowana jednostka o pojemności 4,6 litra, a w 1965 roku pod maską znalazł się jej następca – motor S1. W tym przypadku moc wynosiła najprawdopodobniej 150 KM (najprawdopodobniej, bo tylko się jej domyślamy, ponieważ firma nie podawała oficjalnie mocy silników swoich aut, tylko określała ją jako... wystarczającą). Moc 130 KM oryginalnego silnika – również szacunkowa – rzeczywiście okazuje się wystarczająca. I nawet w dzisiejszym ruchu drogowym samochód z takim motorem swobodnie daje sobie radę.

Żeby dostać się do jego wnętrza, niezbędne będą pewne umiejętności ekwilibrystyczne. Zanim usiądzie się za dużą 3-ramienną kierownicą, trzeba pokonać przeszkodę w postaci dźwigni skrzyni biegów, umieszczonej nietypowo… od strony drzwi.

Przekładnia pracuje w specyficzny sposób. Drogi prowadzenia lewarka są długie i trafienie w odpowiednie miejsce nie ma nic wspólnego z intuicją. Na szczęście wysoki moment obrotowy sprawia, że nie trzeba zbyt często operować skrzynią.

Przyzwyczajenia wymaga również praca układu kierowniczego. Rozumiemy, że mamy do czynienia z wielką i ciężką limuzyną, a nie ze sprytnym sportowym modelem, trudno więc oczekiwać dużej precyzji prowadzenia. Jednak w tym przypadku operowanie kierownicą jest naprawdę niesamowite. Nawet podczas jazdy na wprost niezbędne okazują się znaczne korekty. Z kolei w momencie zbliżania się do zakrętu trzeba się dużo nakręcić kierownicą, bo samochód w dalszym ciągu chce jechać na wprost, a nie wpisywać się w kolejny łuk na drodze.

Resorowanie tego Bentleya okazuje się tak twarde, jak pierwsze powojenne lata. Pod tym względem nie ma porównania z nowszymi, bardziej komfortowymi modelami. Jednak ktoś, kto wybiera się na polowania, nie jest przecież mięczakiem.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~Quattros :
No photo ~Quattros Użytkownik anonimowy
22 lut 19:05 użytkownik ~Quattros napisał
W tamtych czasach były już samochody całkowicie elektryczne które przejeżdżały podobnie jak niektóre dzisiejsze 60km na ładowaniu, w czasie wojny w niektórych państwach były nawet bardziej dostępne niż benzyniaki gdyż paliwo głównie było dla wojska. Wiec
Podaj przykłady na to, że, jak napisałeś - …” W tamtych czasach były już samochody całkowicie elektryczne które przejeżdżały podobnie jak niektóre dzisiejsze 60km na ładowaniu, w czasie wojny w niektórych państwach były nawet bardziej dostępne niż benzyniaki”… -konkretnych kilka przykładów skoro „były w niektórych krajach nawet bardziej dostępne niż benzyniaki”. Czekam! Wypisujesz wierutne bzdury. Nie tylko pod tym artykułem ale to z reguły są przygłupie pozbawione wartości uwagi. Tu jednak przekroczyłeś wszelkie rejestry. Powtórzę więc na co czekam (no chyba, że chcesz sobie z gęby cholewę zrobić). Jakie to samochody osobowe (bo przecież o takich piszesz skoro w opozycji do Rollsa z artykułu) w latach 40-tych (całej dekadzie) względnie w pierwszej połowie lat 50-tych, były całkowicie elektryczne i normalnie dostępne na wolnym rynku. Konkretne –marki, modele, wersje… było ich przecież trochę, jak sugerujesz, skoro były …”sprzedawane seryjnie”… (sic!). Czekam także na konkretne marki i modele pojazdów takich, które były bardziej dostępne od benzynowych (sic!) na wolnym rynku (na ile on był w czasie wojny wolny) w okresie II Wojny Światowej i na którym to rynku. Skoro były bardziej dostępne musiało ich trochę być. O Twoich dalszych bzdurnych i pozbawionych jakichkolwiek wartości poznawczych wynurzeniach o silnikach, godnych gimnazjalisty, szkoda nawet pisać. Nie jestem znawcą historii pojazdów elektrycznych ale o jedynych z tego okresu o jakich słyszałem to wyłącznie „Milk Floats” czyli pojazdy dostawcze mleczarzy, popularne w Stanach ale przede wszystkim na Wyspach. Gdzie było kilku ich producentów. I tyle. Tak więc czekam aż mnie przekonasz jak niewielkie miałem w tej kwestii pojęcie.
25 lut 21:38 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Quattros Użytkownik anonimowy
~Quattros :
No photo ~Quattros Użytkownik anonimowy
W tamtych czasach były już samochody całkowicie elektryczne które przejeżdżały podobnie jak niektóre dzisiejsze 60km na ładowaniu, w czasie wojny w niektórych państwach były nawet bardziej dostępne niż benzyniaki gdyż paliwo głównie było dla wojska. Wiec elektryczne samochody to nie nowość bo były już przed ll wojna światowa sprzedawane seryjnie ale nikt nie montował ich do luksusowych samochodów podobnie jak stosowane również powszechnie dwusówy. Podobnie jak w dzisiejszych świecie, niektórzy chcą przekonać do silników 3 cylindrowych, turbo, elektrycznych, diesli ale prawda jest taka ze dla bogatego człowieka i pożądnego samochódu nie pasują takie silniki i gal naprawdę nikt ich nie lubi, są kupowane tylko przez ludzi co nie maja wystarczająco dużo pieniędzy lub całkowicie się nie znają na motoryzacji. Wszystko można zamontować pod maska ale np Ferrari z trzy cylindrowym silnikiem diesla i z dwiema turbinami jest nie do przyjęcia lub np Aston Martin z hybrydowym Dieslem. Prawda jest tylko taka ze tylko inwylacznie duży silnik benzynowy jest najbardziej "dostojny" i żadne argumenty tego nie podwarza, tak było, jest i jeszcze długo zapewne będzie.
22 lut 19:05 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Bentley Mk VI Countryman Shooting Brake - zaproszenie na polowanie

Powstało zaledwie dziewięć sztuk takiego Countrymana. Kratownicę ramy wykonano z jesionu, natomiast boczne aluminiowe blachy zostały wykończone mahoniem.

Bentley Mk VI Countryman Shooting Brake - zaproszenie na polowanie (slajd 1 z 14)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego