CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.394.634.172.05
Średnio4.694.864.602.23
Najdrożej4.995.094.942.47

BMW 525i kontra Rover 827 - który klasyczny sedan będzie lepszym wyborem?

23 lis 16 17:35
Udostępnij
0
Skomentuj

W latach 90. BMW oraz Rover nie były jeszcze koncernowym rodzeństwem, lecz konkurentami. Żeby rywalizować z serią 5, Rover przy współpracy Hondy stworzył model 827. Przekonajmy się, który z nich daje więcej radości jako youngtimer

BMW i Rover? Kiedyś to było nie do pomyślenia, ale w 1994 roku te zwalczające się marki nagle stały się koncernowym rodzeństwem. Jak to się stało? Bardzo łatwo. BMW obawiało się, że angielską firmę może przejąć jakiś inny konkurent. Z kolei Roverowi, który należał do British Aerospace, brakowało kasy, a tę akurat miało BMW. Za 800 milionów funtów marka z Longbridge zmieniła właściciela. Był tylko jeden problem. W tym przypadku – Honda. Japończycy współpracowali z Roverem od połowy lat 80. XX wieku.

W przypadku topowej limuzyny 827 trudno nie zauważyć wyniku tej współpracy. Jednym z elementów Hondy jest przejęty z modelu Legend silnik V6. Nasze testowe auto pochodzi z 1994 r. i jest jednym z ostatnich egzemplarzy Rovera 827, które zjechały z taśm produkcyjnych. Jednocześnie to jedno z pierwszych aut, w których jakość uległa przynajmniej połowicznej poprawie. Jak widać, standardy jakości z Japonii zaczęły obowiązywać w fabryce Rovera, w której jeszcze dekadę wcześniej panowała pod tym względem totalna nędza.

Do charakteru auta lepiej pasuje skrzynia manualna. Automatyczna ogranicza temperament pojazdu. Do charakteru auta lepiej pasuje skrzynia manualna. Automatyczna ogranicza temperament pojazdu. Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Choroby wieku dziecięcego? W BMW nie występowały. Radykalnie przebudowany następca modelu E28 w 1988 roku wyłamywał się z kanonu dotychczasowych aut BMW. Nawet dzisiaj trzecią generację BMW serii 5 (wewnętrzne oznaczenie E34) uznaje się za samochód o wyjątkowej jakości (słowo „premium” nie było jeszcze znane). Nie dziwi zatem, że i 25 lat później na ulicach można spotkać te modele. Mało tego. Wiele z tych samochodów nadal jest w dobrym stanie i są używane na co dzień.

Pod maską BMW 525i do wiosny 1990 roku montowano dwuzaworowy silnik M20 o mocy 170 KM. Z kolei w 1991 roku (w tym samym czasie, kiedy Rover 827 przeszedł lifting) zastosowano 4-zaworową jednostkę M50 o mocy 192 KM. Oba samochody grają w tej samej klasie wagowej – BMW waży 1490 kg, a Rover 1457 kg. Inaczej jednak kształtował się rozkład mas. Podczas gdy w BMW była ona rozmieszczona po równo na obu osiach, w Roverze stosunek ten przedstawiał się następująco: 63 do 37 proc. (przód/tył).

W efekcie podczas codziennej jazdy po krętych odcinkach dróg Rover ma większe skłonności do podsterowności. Jeżeli na zakręcie wewnętrzna opona zostanie odciążona, to szybko pojawią się problemy z trakcją. Z kolei napędzane na tylne koła BMW szybko traci przyczepność podczas poruszania się po mokrej lub śliskiej nawierzchni. Ogólnie rzecz biorąc, Rover ma dobroduszny temperament, do tego dobrze wyważony, ale niezbyt lekko pracujący układ kierowniczy oraz niemal sportowo działający układ jednostka napędowa-skrzynia biegów.

W przeciwieństwie do BMW, w którym z 6-cylindrowym silnikiem współpracuje skrzynia ZF, Rover sprawia wrażenie bardziej krzepkiego i nie potrzebuje chwili zwłoki podczas dynamicznego ruszania. Pod względem przyspieszenia i elastyczności zawsze jest o kilka sekund przed BMW. Nie należy jednak spodziewać się tak delikatnej zmiany biegów, jak w przypadku serii 5. Kierowcy, którzy będą chcieli w pełni wykorzystać potencjał silnika, muszą liczyć się z tym, że angielsko-japońska konstrukcja niezbyt elegancko zmienia poszczególne przełożenia.

niewielkie tendencje do podsterowności. Automatyczna skrzynia biegów nieco ospale pracuje. niewielkie tendencje do podsterowności. Automatyczna skrzynia biegów nieco ospale pracuje. Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Przewaga Rovera pod względem dynamiki jazdy na wprost zostaje szybko zniwelowana, gdy tylko na horyzoncie pojawia się kręty odcinek drogi. Gwałtowne zmiany kierunku jazdy samochód wykonuje niczym japoński inżynier swój kolejny projekt – dokładnie, ale bez pasji. Prowadzenie BMW to całkowite przeciwieństwo. Samochodem z przyjemnością przejeżdża się od jednego zakrętu do kolejnego, a jednocześnie dużą radość daje praca precyzyjnego układu kierowniczego.

BMW serii 5 bardziej przypada do serca również pod innymi względami. Pochwały należą się autu za te elementy, których możemy dotknąć i poczuć ich działanie. Elementy obsługi urządzeń pokładowych są logicznie rozmieszczone, wszystko jest przemyślane i zorientowane na kierowcę. Także pod względem pewnych subtelnych cech seria 5 okazuje się udanym modelem, a jednocześnie trzeba pochwalić jej wyciszenie. Szczególnie wyróżnia się 6-cylindrowy rzędowy silnik, który ma niewielkie wibracje, a w dodatku nie jest zbyt głośny. Jednocześnie cieszy basowym, ale miłym dla ucha dźwiękiem. Z kolei w przypadku Rovera motor V6 okazuje się zbyt nachalny, wręcz nieprzyjemny podczas wchodzenia na wysokie obroty.

W porównaniu z bawarską limuzyną angielski model wydaje się dziwnie obcy. Brakuje mu nieco indywidualności. Dążenie tego pojazdu do zaliczania go do klasy wyższej można rozpoznać przede wszystkim po bogatym wyposażeniu. Na pokładzie znalazło się właściwie wszystko to, co było dostępne w czasach produkcji tego modelu. Jednak tylko częściowo udało się uzyskać prestiż właściwy klasie wyższej. Co z tego, że wnętrze wykończono drewnem i skórą, skoro te materiały kontrastują z topornie wyglądającym plastikiem?

W Roverze wyczuwa się kontrast pomiędzy brytyjską tradycją a japońską nowo-
czesnością. Poza tym za modelem 827 przemawiają przestronność oraz osiągi. Gorzej, gdy zechcecie dynamicznie jeździć po zakrętach – nadwozie mocno się przechyla. Z kolei seria 5 odzyskuje stracone punkty przede wszystkim właśnie dzięki lekkości prowadzenia i tym trafia do serc fanów. W Roverze wyczuwa się kontrast pomiędzy brytyjską tradycją a japońską nowo- czesnością. Poza tym za modelem 827 przemawiają przestronność oraz osiągi. Gorzej, gdy zechcecie dynamicznie jeździć po zakrętach – nadwozie mocno się przechyla. Z kolei seria 5 odzyskuje stracone punkty przede wszystkim właśnie dzięki lekkości prowadzenia i tym trafia do serc fanów. Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

To jeszcze nie wszystko. Okazuje się bowiem, że w sposobie rozmieszczenia poszczególnych przełączników trudno doszukać się jakiejś logiki. To oczywiście utrudnia obsługę urządzeń pokładowych. We wnętrzu wyczuwa się mieszankę starego Rovera oraz japońskiej nowoczesności. To połączenie daje co najmniej dziwaczny efekt.

BMW po przejęciu Rovera szybko zmieniło strategię w stosunku do angielskiego producenta. Zrezygnowano ze sztucznie wyglądającej nowoczesności. Z pomocą monachijskiej firmy został opracowany następca opisywanego modelu – Rover 75. Samochód zadebiutował w 1999 roku. Jednak nawet to nie uchroniło brytyjskiej firmy od zakończenia istnienia – i to mimo tego, że model 75 miał takie szarmanckie kształty, nieco w stylu retro.

W naszym starciu zdecydowanie wygrało BMW, które nie jest wprawdzie tak żwawe jak Rover, ale za to lepiej się je prowadzi. Poza tym niemiecka limuzyna znacznie częściej występuje w ogłoszeniach i będzie łatwiejsza w utrzymaniu.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 1/2017 już w sprzedaży, a w nim m.in. auta marzeń lat 70. (od Opla Manty i VW Scirocco po Lamborghini Countacha LP400), Fiat 500 obchodzący swoje 60. urodziny oraz porównanie samochodów z obu stron żelaznej kurtyny.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Artykuł, dla kogoś kto zna tą problematykę, od samego początku jest… zabawny, że tak to określę. „Zwalczające się marki” -hmmm… Niby jak się one zwalczały? One po prostu konkurowały ze sobą a nie siebie zwalczały! A jak wedle autora stały się „koncernowym rodzeństwem” (też niezły termin swoją drogą –jak się zastanowić to kompletnie bez sensu)? No „bardzo łatwo” -twierdzi autor- a do tego, także i to, że BMW bał się, że ktoś mu Rovera (jako Rover Group) wykupi. A niby kto miał wykupić? BMW się nie bał bo był jedynym chętnym kupić resztkę brytyjskiego koncernu w całości. A chodziło mu de facto o doświadczenie w przednim napędzie (Austin & co.) i wszystkich kół (Land/Range Rover) bo na oba obszary BMW postanowił wejść a nie o… strach. Jeżeli autor tego artykułu, kojarzy współpracę między Hondą a Roverem jedynie z momentem pokazania gotowego do produkcji prototypu w ramach programu XX, to gratuluję. Rover nie współpracował z Hondą od połowy lat 80-tych –to nieprawda. Otóż współpracę z Hondą podjął już w 1978 koncern Leylanda, którego Rover, i to konkretnie ten, o którym pisze autor, jest bezpośrednim spadkobiercą (jeśli chodzi o samochody osobowe). A pierwszym efektem tej współpracy był Triumph’a Acclaim. Ale nawet jeśli autor chciałby się uprzeć przy marce Rover to bezpośrednim następcą Acclaim’a a przy tym bliźniakiem Hondy Ballade był… Rover 200 (czyli SD3), który wszedł do produkcji w 1984 roku. A to oznacza, że musiano w tym konkretnym przypadku podjąć współpracę ze 2 albo i 3 lata wcześniej. Innymi słowy to nie „połowa lat 80-tych”. Ale jeszcze lepiej oddaje brak wiedzy autora i w to miejsce wymyślanie sobie „faktów”, inny FAKT -i to, żeby było zabawniej, związany z Roverem 800. Otóż 12 listopada 1981 w Tokyo podpisano wstępne porozumienie z British Leyland w sprawie wspólnego opracowania nowego pojazdu klasy średniej marki Rover (już wtedy pojawił się kryptonim XX). Ale już wkrótce okazało się, że program XX to roverowa wersja przyszłej Hondy Legend. Jak to wszystko ma się do tej prostej informacji autora o podjęciu współpracy Rovera i Hondy w połowie lat 80-tych? To są właśnie „fakty medialne”. No i ciekawe co oznaczają słowa …”Dążenie tego pojazdu do zaliczania go do klasy wyższej”… ? Jakie dążenie? Pojazdu? Ale zostawmy już „klasę” języka. To był po prostu samochód klasy wyższej średniej tak z definicji jak i formalnie oraz praktycznie. Pełnoprawny konkurent BMW 5er czy Mercedesa E-Klasse. Więc jakie dążenie? Inny cytat: …”BMW po przejęciu Rovera szybko zmieniło strategię w stosunku do angielskiego producenta”… -czyli co? Przed zakupem, miało BMW w stosunku do Rovera zupełnie inną strategię? Czy raczej BMW zmieniło po zakupie Rovera strategię tej firmy? No ale to trzeba było napisać a nie tę bezsensowną frazę. „Sztucznie wyglądająca nowoczesność”? Niezależnie od odczuć autora, Rover wypracował zupełnie oryginalną, charakterystyczną i bardzo homogenną stylizację w drugiej połowie lat 80-tych. A że nie chwyciła? No cóż… ja cenię taką odwagę. Potem Rover poszedł poniekąd drogą VW jeśli chodzi o rozwój stylizacji Skody. Poczyniono ten sam zabieg. Nowa formuła z wyrazistym grillem i wyobleniami zasadniczo tej samej karoserii jak to widać w opisywanym Roverze 827, a który jako R17 był wizualnie „poprawą” Rovera XX, spodobała się klienteli ale to było niestety rozmydlenie klarownej wcześniej idei stylizacyjnej. A co do „mieszanki starego Rovera i Hondy” we wnętrzu. Z Hondy jest bardzo niewiele a ze starego Rovera to jedynie formalny, najogólniejszy układ kokpitu z półką od strony pasażera okoloną drewnianym fornirem nawiązująca do tej z P6-ki i P5-ki (daleko mniej do SD1-ki) ale i nic więcej. Zwłaszcza w szczegółach. Innymi słowy ze „starego Rovera” w bezpośrednim odczuciu nie ma nic. To było, podobnie jak karoseria, zupełnie nowe wnętrze. Czy dziwaczne, jak pisze autor mając na myśli ten niby odkryty przez niego miks? Z tym można się zgodzić. I ostatni cytat -…”Z pomocą monachijskiej firmy został opracowany następca opisywanego modelu – Rover 75”…, który sugeruje, że BMW konkretnie pomagało opracowywać Rovera 75. Otóż 75-ka jest własnym, autorskim projektem Rovera. Tak od strony mechanicznej jak i stylizacyjnej. Pomogły pieniądze BMW a nie jego inżynierowie. Oczywiście BMW niektóre rzeczy narzucił ale o pomocy w sensie współtworzenia tego samochodu po prostu nie było. To szeroko rozpowszechniony mit biorący się stąd na ile ten Rover różnił się od poprzednika. Ale tylko mit! Zdanie autora ostatecznie jest prawdziwe ale bez określenia zakresu pomocy sprzyja temu mitowi, bo jak uważam autor, w tym względzie, z niewiedzy, mitom tym folguje.
A jeśli idzie o opisy zdjęć to pokazany na zdjęciu Rover 827 jako R17 nie powstał przy współpracy Hondy. To była samodzielny face-lifting i modernizacja Rovera. Czy „korbki do otwierania szyb” były czymś normalnym w tamtych czasach w samochodach tej klasy? Na początku lat 90-tych??? To oczywista nieprawda! Jedynie zwyczajowo (ale zwyczaj ten już pod naporem konkurencji zanikał) w pojazdach niemieckich a zwłaszcza w Mercedesie i BMW w standardzie oferowano dosłownie goły samochód. Ale mało kto, na początku lat 90-tych, zamawiał samochód tej klasy bez szyb sterowanych elektrycznie. Konkurencja tak czy owak oferowała coś tak podstawowego w standardzie. Późniejsze zdjęcie drzwi Rovera tylko to potwierdza. Więc głupio wyszło z tą „normalnością”. Przy silniku Hondy stoi napisane, że zawory są sterowane jednym wałkiem rozrządu. A więc OHV??? Naprawdę przydałby się precyzyjniejszy język.
11 lut 11:35
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

BMW 525i kontra Rover 827 - który klasyczny sedan będzie lepszym wyborem?

W latach 90. BMW oraz Rover nie były jeszcze koncernowym rodzeństwem, lecz konkurentami. Żeby rywalizować z serią 5, Rover przy współpracy Hondy stworzył model 827. Przekonajmy się, który z nich daje więcej radości jako youngtimer.

BMW 525i kontra Rover 827 - który klasyczny sedan będzie lepszym wyborem? (slajd 1 z 14)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego