Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.354.564.271.96
Średnio4.624.764.482.10
Najdrożej4.894.994.842.24

BMW 733i - lewy pas jest dla niego

10 paź, 16:59
Udostępnij
0
Skomentuj

BMW 733i podnosiło ciśnienie nie tylko kierowcom podczas jazdy autostradą, lecz także ludziom Mercedesa, bo klasa S zyskała konkurenta, którego nie można było lekceważyć

Po co budować czołgi, skoro nie ma wrogów? – taką zaczepką wobec Mercedesa klasy S BMW reklamowało we wczesnych spotach swój pierwszy model serii 7. Jednak między wierszami można było to odczytać także jako usprawiedliwienie własnej słabości. To prawda, że klasa S ze swoją grubą blachą (W116) była ciężką limuzyną, ale prawdą było również to, że monachijskie modele do tej pory stanowiły tylko dodatek do aut klasy luksusowej i E3 ze swoją cienką blachą nie mogło być równorzędnym konkurentem modeli ze Stuttgartu. Wiedzieli o tym też Bawarczycy. To nie jest absolutnie konieczne, żeby zbudować jeszcze lepszy samochód wśród luksusowych aut. Nowy model ma być równie dobry, ale na inny sposób – powiedziano w 1977 roku podczas prezentacji następcy.

BMW 733i - limuzyna idealna na długie podróże autostradą

Mówisz – masz. Pierwszą serię 7 kupowali w Niemczech kierowcy, którzy bardziej od dystyngowanej jazdy, godnej takich limuzyn, woleli okupowanie lewego pasa autostrady i „zganianie” z niego poprzedzających ich pojazdów. Wprawdzie według statystyk dotyczących rejestracji dopiero drugie wydanie serii 7 było najlepsze (i to w dodatku tylko przez krótki okres), ale już od debiutu modelu E23 (wewnętrzne oznaczenie typoszeregu) wiadomo było, że skończył się okres pobłażania dla Mercedesa.

Mogliśmy się przekonać o tym także dzisiaj, gdy z parku klasyków BMW wzięliśmy do jazdy model 733i, pochodzący z lipca 1977 roku. Na liczniku tego egzemplarza jest zaledwie 10 271 km. To było kiedyś najdroższe, najmocniejsze, a do tego bogato wyposażone BMW serii 7. W naszym egzemplarzu mamy aluminiowe felgi, elektrycznie sterowany szyberdach i klimatyzację, które w tamtych czasach nie były oczywiste i nawet w luksusowym BMW za takie elementy trzeba było dopłacić.

Ważniejsze są jednak elektrycznie regulowane pojedyncze siedzenia z tyłu. Dowodzą one, że w tamtych czasach BMW rzeczywiście wspięło się na menedżerskie stanowiska. O tym, że firmie w dalszym ciągu brakowało nieco doświadczenia w projektowaniu limuzyn, przekonuje jeden mały szczegół – pan dyrektor, który był wieziony przez szofera i podróżował z tyłu, musiał się mocno wychylić do przodu, żeby strząsnąć do popielniczki popiół z cygara.

BMW 733i - liczy się nie tlyko komfort, lecz także dobre prowadzenie

Komfort drugiego rzędu siedzeń to wyraz przekory. Wiadomo przecież, że tak jak w innych autach BMW, także i tutaj więcej przyjemności sprawia jazda z przodu. Kokpit otula kierowcę, a szerokie fotele zapewniają wysoki komfort podróżowania także barczystemu szefowi. Dźwignia skrzyni biegów przemyka pomiędzy czterema przełożeniami z taką łatwością, że nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, żeby zdecydować się na 3-biegowy „automat”. Przełączniki opisane w języku niemieckim od razu przypominają dawną atmosferę zachodnich Niemiec. Przyjemność prowadzenia pogłębia muzyka lecąca z radia.

Przesiadka z Mercedesa oznaczała wysoki komfort resorowania, ale jednocześnie zyskiwało się większą przyjemność z prowadzenia. Tak naprawdę dobry komfort jazdy nie przynosił ujmy BMW. Dlaczego? Ponieważ samochód nadal perfekcyjnie pokonywał zakręty, i to pomimo tego, że nadwozie całkiem mocno się przechylało. To jeszcze nie koniec przewagi nad Mercedesem. Z pewnością wielu prezesów życzyłoby sobie, żeby ich sekretarki wykonywały wszystkie polecenia w taki sposób, jak robi to układ kierowniczy BMW serii 7 – wszystko, co szef musi wiedzieć, docierałoby do niego bez żadnych opóźnień.

Pod maską pracuje 6-cylindrowy silnik. Pozostaje pytaniem to, czy w 1977 roku taka jednostka była już prestiżowa. W końcu w 200-konnym konkurencie ze Stuttgartu (model 350 S) było o dwa cylindry więcej. Patrząc na to z dzisiejszego punktu widzenia, można stwierdzić, że kierowcy BMW mogli czuć się wyjątkowo postępowo, kiedy w rozmowie z partnerami biznesowymi już 40 lat temu mówili o… downsizingu.

BMW eksperymentowało przecież z silnikami 8- oraz 12-cylindrowymi. Masa, wymiary, koszty produkcji oraz serwisu nie przemawiały jednak za takimi konstrukcjami. Poza tym okazało się, że wysoką moc i świetne osiągi zapewniają również 6-cylindrowe silniki. Jednocześnie udaje się w nich uzyskać niższe zużycie paliwa. Tym samym jednostki tego typu stały się przyszłościowym rozwiązaniem. Kierowcy podczas prowadzenia auta nie powinni czuć się zawiedzeni, że pod maską nie pracuje bulgoczące V8.

Silnik M30 o mocy 197 KM sprawił, że samochód stał się potężną i mocną limuzyną, która jednocześnie z masą 1600 kg nie miała aż tak pancernego wizerunku, jak konkurencja. Choć z drugiej strony trzeba pamiętać, że Golf ważył wówczas połowę tego. Prędkość maksymalna na poziomie 205 km/h nie była porywającym wynikiem, ale jednocześnie powody do zadowolenia daje sposób, w jaki silnik modelu 733i wchodzi na obroty i osiąga ich średnie wartości. Jednostka działa bez wysiłku, a w trakcie dynamicznego przyspieszania przód auta zdecydowanie się unosi.

Ten przód o wyglądzie nosa rekina wyszedł spod ręki Paula Bracqa i trzeba przyznać, że dzięki temu rozwiązaniu limuzyna prezentowała się wręcz sportowo. Jednak pod względem aerodynamiki nie było najlepiej, bo współczynnik oporu powietrza wynosił aż 0,42.

BMW 733i - zainteresowanie tym modelem przerosło oczekiwania producenta

Już 7 lipca 1977 roku, czyli tydzień po wprowadzeniu tego auta do sprzedaży, cieszył się z niego Eberhard von Kuenheim, szef BMW. Seria 7 okazała się modelem, który dużo powodów do zadowolenia dał również sprzedawcom. Zainteresowanie autem sprawiło, że jego sprzedaż utrzymywała się na wysokim poziomie. Popyt okazał się nawet tak duży, że zakład produkujący ten model ledwo nadążał z jego wytwarzaniem.

Niemal 40 lat później oferta klasycznych samochodów spod znaku biało-niebieskiej szachownicy ma innych bohaterów. Pierwsze BMW serii 7 średnio obchodzi nawet fanów samochodów z Monachium. To błąd. I to wcale nie tylko dlatego, że ten pojazd można kupić w (jeszcze) dobrej cenie. Za bawarską limuzyną przemawia również wysoki komfort jazdy, który udało się pogodzić ze świetnym prowadzeniem. Poza tym to świetna okazja, żeby podróżować czymś innym niż opatrzonym Mercedesem.

BMW 733i - naszym zdaniem

W pierwszej wersji BMW serii 7 zawieszenie było na tyle miękkie, że pod względem resorowania samochód mógł rywalizować z Mercedesem. Jednak w przeciwieństwie do klasy S (W116) BMW było zwinniejsze w prowadzeniu. W silniku M30 występują problemy z twardniejącymi uszczelniaczami gniazd zaworowych. Jednak największym mankamentem serii E23 jest podatność na korozję. Rdza występuje na: zakończeniach progów, u podstawy przednich słupków, przy mocowaniu kolumn resorujących, na ścianie grodziowej w komorze silnika, przy mocowaniu błotników, na tylnych nadkolach, a także na ramkach przedniej i tylnej szyby. Materiały we wnętrzu blakną, a skórzana tapicerka pęka. Poza tym elektroniczne wskaźniki i Check Control z racji wieku mogą już szwankować.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (19)

No photo
No photo ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. Użytkownik anonimowy
~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. :
No photo ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. Użytkownik anonimowy
Kiedyś BMW to było BMW. Super jakość, mega jazda, niezawodność, piękny dizajn. Obecne BMW po przodkach odziedziczyło jedynie cenę z górnej półki. Dziś bmw to mega awaryjny badziew z przekombinowaną elektryką, szrotami pod maską, wozidło, które upodobali sobie faceci z ferajny; już nie ci w dresach ale w białych kołnierzykach.
BMW to pierwszy klamot, w którym wsadzili goowniany rozrząd od skrzyni biegów. Dziadostwo 30 tys km nie może wydolić....
Radość jak w ogóle jeździ.
12 paź 10:03 | ocena: 64%
Liczba głosów:36
64%
36%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~TakaPrawda Użytkownik anonimowy
~TakaPrawda :
No photo ~TakaPrawda Użytkownik anonimowy
mam 20 letnie BMW trójeczka w turbo benzynce, 55 tysięcy mil przebiegu (tak ORYGINALNE) - samochód kolegi z pracy co jeździł tylko vanem służbowym. Nic się nie psuje, skóra wygląda jak nówka, przyśpieszenie i dźwięk silnika super, do tego bardzo ładny wygląd. Czego chcieć więcej?
12 paź 20:48 | ocena: 50%
Liczba głosów:6
50%
50%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Radca prawny Użytkownik anonimowy
~Radca prawny
No photo ~Radca prawny Użytkownik anonimowy
do ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat.:
No photo ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. Użytkownik anonimowy
12 paź 10:03 użytkownik ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. napisał
Kiedyś BMW to było BMW. Super jakość, mega jazda, niezawodność, piękny dizajn. Obecne BMW po przodkach odziedziczyło jedynie cenę z górnej półki. Dziś bmw to mega awaryjny badziew z przekombinowaną elektryką, szrotami pod maską, wozidło, które upodobal
I odezwał się fan furmanek !! To co byczku spod budki z piwem - za pobrane 500+ od każdego z pięciorga dzieciaków kupiłeś sobie Seatka w wieku twojej dzierlatki, czyli 33-letniego szatana.
Mój ty Boże, im głupszy tym mądrzejszy, im biedniejszy tym większe wymagania
13 paź 12:07 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Boston Użytkownik anonimowy
~Boston
No photo ~Boston Użytkownik anonimowy
do ~TakaPrawda:
No photo ~TakaPrawda Użytkownik anonimowy
12 paź 20:48 użytkownik ~TakaPrawda napisał
mam 20 letnie BMW trójeczka w turbo benzynce, 55 tysięcy mil przebiegu (tak ORYGINALNE) - samochód kolegi z pracy co jeździł tylko vanem służbowym. Nic się nie psuje, skóra wygląda jak nówka, przyśpieszenie i dźwięk silnika super, do tego bardzo ładny wy
masz stary samochod, nie wstydzisz sie jezdzic tak starym autem ? pozatym 55K miles to jeszcze baaaaardzo malo. Auta zaczynaja sie psuc po 75K miles.
12 paź 22:35 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ściemniacze Użytkownik anonimowy
~Ściemniacze :
No photo ~Ściemniacze Użytkownik anonimowy
20 lat temu nie było "trojeczek w turbo benzynce". Albo nie wiesz co masz, albo pierniczysz kocopoly
30 lis 19:28
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~bmw Użytkownik anonimowy
~bmw :
No photo ~bmw Użytkownik anonimowy
Pali tylko 20l benzyny na 100km. Super auto.
15 lis 15:25
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~bmw733 Użytkownik anonimowy
~bmw733 :
No photo ~bmw733 Użytkownik anonimowy
Świetne i masywne auto. co z tej marki zostało?
https://przewozydoanglii.pl
7 lis 21:46
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~havranek:
No photo ~havranek Użytkownik anonimowy
25 paź 21:16 użytkownik ~havranek napisał
O Skodzie? Człowieku, wybacz - bredzisz. W przypadku Skody np. usilnie przekonywałeś, że 79 (liczba aut na 1000 osób w PRL w roku 1980) to więcej niż 155 (analogiczny wskaźnik dla CSRS). Nie jestem specjalistą, ale mniemam, że klasyfikacja ICD-10 jakoś to
Ty już się popisałeś "spuszczaniem w kiblu" i tego podobnymi osiągami intelektu, więc nie pajacuj i nie zgrywaj teraz inteligenta. Oczywiście, że byli ludzie zakochani w swoich Interceptorach czy Grifo. Bo to były wspaniałe i bardzo emocjonalne samochody. Tylko zastanów się, o ile byłyby bardziej kochane, gdyby miały własne silniki! Ot jak Aston ze swoją genialną V8-ką Tadeusza Marka, raptem QuadCam i cały w aluminium czy jak Ferrari albo Lambo. To inne światy człowieku. Tak, amerykańska V8-ka w latach 70-tych to w USA czysta MASÓWKA (!) - i nie chodzi o zblazowanych dziennikarzy ale właśnie o bardzo wyrobionych często nabywców, dla których masowy silnik zza oceanu był sporym dysonansem w ekskluzywnym, egzotycznym samochodzie, choć niektórym nie przeszkadzał. Problem tych firm polegał na tym, że tylko niektórym! Nie wiesz dlaczego padł i Jensen i Intermecca i Monteverdi i Iso i DeTomaso? A wiesz czemu nie padł ani Ferrari ani Aston ani Lamborghini ani Rolls-Royce/Bentley? Coś Ci świta odnośnie stosowanych w nich silników? Dziwne co? Wszystkie z obcymi (czytaj: amerykańskimi dużymi V8-kami) padły! Daje do myślenia? Interceptor czy Grifo z silnikami Chryslera to były mocne, charakterne auta. Ze swoją specyfiką, która uwodziła wielu. Niestety, Lamborghini, Ferrari ale i Aston dzięki SWOIM WŁASNYM silnikom były jeszcze bardziej charakterne i uwodziły jeszcze lepiej. Innymi słowy - masowe amerykańskie silniki w luksusowych europejskich autach szybko się przejadły bo konstrukcje europejskie szybko te silniki przegoniły. Kupowała je garstka entuzjastów aż przestała. I nie pieprz o zblazowanych dziennikarzach bo kilku brytyjskich (i bynajmniej pajacowaty Clarkson bo chodzi mi o tych starszej generacji) to absolutne ikony i Ci pisali to co... ja Ci teraz piszę! A co do silnika Rovera. To był, jako słynny silnik Buick 215 cu, wybitny jak na amerykański, z racji wykonania aluminiowego kadłuba -istny majstersztyk technologii odlewu! Rover uprościł tę technologię (silnik od razu przytył o te trzydzieści kilka kilogramów) a poza tym to był oczywiście po amerykańsku prosty do bólu silnik. Up to date jeszcze w P6-ce i P5-ce ale niestety już nie bardzo w SD1. Jego kariera do początku naszego tysiąclecia w LR to kwestia musu z braku kasy Rover Group i jak tylko kupił to konsorcjum BMW to szybciutko ten silnik zastąpiono V8 BMW. Najlepiej, wbrew temu co sugerujesz, dowodzi tego jak już w połowie lat 80-tych był to przestarzały silnik to, że kiedy AustinRoverGroup opracowując (razem z Hondą -Project XX) następcę SD1-ki NIKT nie brał już tego silnika pod uwagę! A co do kupowania z rozpędu silników Chryslera przez Jensena to poczytaj sobie historię Braci z West Bromwich i dlaczego wreszcie zabrakło kasy. A dlaczego klient miałby pomarzyć o wtrysku??? Bo w połowie lat 70-tych to był jeden z wyznaczników nowoczesności! Więc? Odlot mentalny? Jesteś może resortowy? Oto więc pełen FAKTÓW wykład "tego co bredzi" - napisz mi, w którym momencie przytoczone FAKTY nimi nie są! To tyle, na temat cokolwiek chamowatej bezczelności z Twojej strony. Bredzisz to raczej Ty jak z tym przykładem silnika Rovera. Silnik już na 20 lat przed zakończeniem produkcji - przestarzały. To Twój poziom merytoryczny i "rozumienie" tej problematyki. Nic dodać nic ująć. Sam się wykładasz o własne nogi.
25 paź 22:55 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~havranek Użytkownik anonimowy
~havranek
No photo ~havranek Użytkownik anonimowy
do ~Khamsin:
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
25 paź 19:49 użytkownik ~Khamsin napisał
Nie do pomyślenia... to jest Twoja pisanina. Przedstawiłem oczywiste fakty! Oczywiste dla znawcy, dla kogoś dobrze zorientowanego w temacie. Albo udajesz głupka albo... . W oczywisty sposób, amerykański wielki V8 (obojętne tu w Europie czy Big Block czy S
O Skodzie? Człowieku, wybacz - bredzisz. W przypadku Skody np. usilnie przekonywałeś, że 79 (liczba aut na 1000 osób w PRL w roku 1980) to więcej niż 155 (analogiczny wskaźnik dla CSRS). Nie jestem specjalistą, ale mniemam, że klasyfikacja ICD-10 jakoś to kategoryzuje. A kręcenie kabestanami dodatkowo powoduje odpływ krwi z mózgu. Lektura tego co tu stworzyłeś utwierdziła mnie w przekonaniu, że klasyczną motoryzację znasz tylko z lektury starych gazet. Czyli w sumie nie znasz. Klienci rozczarowani Interceptorami? Dziwne, ja akurat znam opisane opinie użytkowników, nie zblazowanych dziennikarzy, którzy w swych autami byli wprost zakochani. Myślisz, że ludzie kupujący Iso Grifo 7 litri, łojące wówczas każde seryjne auto świata mieli ze złe, że silnik auta powstał z Detroit? Jaki masz zarzut do rozrządu OHV, w silnikach, w których to pojemność a nie obroty maksymalne mają największe znaczenie? Taki V8 Rovera w spokoju doczekał XX wieku, rosnąc z tym czasie aż do 5 litrów - nabywcom Range Roverów czy megaszybkich bolidów TVR raczej nie przeszkadzał typ napedu rozrządu ani fakt, że to w zasadzie dzieło Buicka. Fakt, nic nie wiem o pewnych niuansach, a to dlatego, że są wyłącznym dziełem twej wyobraźni - te silniki Chryslera kupowane przez Jensena ot tak, z rozpędu (ciekawe co na to włodzarze firmy, pewnie posikaliby się ze śmiechu czytając te wypociny). Nie wiem czego mam się uczyć, techniczny teoretyku (i tylko teoretyku). Bzdur o masówce zza oceanu nie rozumiem - dlaczego klient miałby pomarzyć o wtrysku? Stosując tę logikę, to równie dobrze użytkownicy Poloneza Caro mogli sobie pomarzyć o wtrysku w ich silnikach zaprojektowanych na początku lat 60. Chociaż nie, czekaj...
A akapit o sowieckich limuzynach oczywiście był dla draki :) Liczyłem na jakiś odlot mentalny i przyznaję, że się nie zawiodłem. Jak mawia Popek - turbany z głów
25 paź 21:16
Liczba głosów:0
0%
0%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~havranek:
No photo ~havranek Użytkownik anonimowy
24 paź 21:53 użytkownik ~havranek napisał
Nie do pomyślenia, że taki koneser tradycyjnej motoryzacji w swym słowotoku pominął Czajkę GAZ-14 oraz Ziły 114 i 117 wraz z ich wielkimi silnikami V8, No chyba że wg niego Moskwa i Niżny Nowgorod w 1977 roku nie leżały w Europie... :)
A tak na poważnie -
Nie do pomyślenia... to jest Twoja pisanina. Przedstawiłem oczywiste fakty! Oczywiste dla znawcy, dla kogoś dobrze zorientowanego w temacie. Albo udajesz głupka albo... . W oczywisty sposób, amerykański wielki V8 (obojętne tu w Europie czy Big Block czy Small Block) był tu postrzegany przez najbardziej wysmakowaną klientelę jako coś mało nobilitującego. Piszę o końcu lat 60-tych i latach 70-tych a nie o latach 50-tych kiedy słynne Chryslerowskie Typhoony ciężko było zakupić - były wręcz reglamentowane i dlatego Facel Vega cieszył się jeszcze taką estymą. Niestety, czasy Pantery, to już inna epoka. Ford czy GM nie mówiąc o Chry'u (jego silników już wtedy nikt nie chciał a tylko Jensen je kupował siłą rozpędu) z pocałowaniem ręki sprzedawały swe V8-ki każdemu w Europie, kto ich o to zapytał. Ty o tych niuansach, jak widać, nie masz bladego pojęcia. Wystarczy poczytać testy tych wszystkich egzotów typu Longchamp, Monteverdi, Pantera czy Intermeccanica albo i Jensen z zachodniej prasy motoryzacyjnej z lat 70-tych, czy niemieckie czy angielskie aby zawsze znaleźć tam słowa rozczarowania -no tak, niby wielki silnik V8 ale wszyscy wiemy, że to jedynie amerykański wyrób, czytaj masówka zza oceanu z popychaczowym rozrządem i o wtrysku możecie pomarzyć! Jeśli nie masz o tym tle czasowym pojęcia to się tym nie chwal tylko się doucz! Czytaj. Nie wiem wreszcie czy ten zarzut o pominięciu ruskich to żart czy wreszcie zarzut na poważnie. Jest rzeczą oczywistą, że pisałem o rynku europejskim (mogłem jeszcze przedstawić amerykański i australijski, nie? - to mógłbym od razu książkę napisać...) a nie sowieckim. Sowieckie V8 na rynku europejskim nigdy nie istniały! A Sowiety to dla mnie nie Europa a cywilizacja turańska. Za mało wiesz i co gorsza przedstawiasz taki jakiś prl-owski, tudzież postkomunistyczny, zaściankowy punkt widzenia. To widać było już po Twoich tekstach o Skodzie a tu już w całej krasie.
25 paź 19:49
Liczba głosów:0
0%
0%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

BMW 733i - lewy pas jest dla niego

Król autostrad – migacz i siedzenie komuś na ogonie to znaki firmowe kierowców BMW. I to nie tylko tych z czasów świetności serii E23.

BMW 733i - lewy pas jest dla niego (slajd 1 z 10)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego