Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Fiat Dino 2.4 - klasyk z dodatkiem Ferrari

5 lut, 08:50

Fiat Dino udowadnia, że Włosi potrafią zarówno dobrze gotować, jak i budować świetne auta

Udostępnij
0
Skomentuj

A cóż tu tak bzyczy? Czyżby w Fiacie zagnieździły się osy? Na biegu jałowym spod maski wydobywa się jeszcze dość łagodna melodia, wręcz niewinna. Ale im bardziej prawa stopa dociska pedał gazu, tym ciekawsze dźwięki zaczynają docierać do uszu kierowcy. 5000, 6000, 6500 – wskazówka obrotomierza wspina się, stado os się rozgrzewa, zaczyna bzyczeć coraz bardziej agresywnym tonem i dmucha dźwiękiem turbiny wyjącej do ataku: w 9,2 s 0-100 km/h, 205 km/h prędkości maksymalnej.

Jesteście ciekawi, co tam się kryje pod maską? Chwila przerwy, zatrzymujemy się i otwieramy pokrywę silnika. Tutaj jednak tkwi V6, które sumiennie wykonuje swoją robotę: czerwona głowica, 2,4 l pojemności, 180 koni mocy. Silnik, od którego w ogóle wzięła się nazwa tego Fiata: Dino. Miano to dostał na cześć Alfreda Ferrari, którego ojciec, Enzo, nazywał zdrobniale „Alfredino”, w skrócie – „Dino”. Niestety, Dino nigdy nie miał okazji poznać „swojego” silnika. Zmarł, mając tylko 24 lata.

Z pewnością jednak byłby z tego kawałka inżynierii silnikowej bardzo dumny. Wystarczy zerknąć na dane techniczne aut w tym porównaniu: Fiat wszystko potrafi lepiej niż Mercedes i Porsche. Ma więcej mocy, którą przekłada też na lepsze osiągi. A przy tym silnik Dino V6 zapewnia kulturę pracy i spokój turbiny lotniczej.

To wymarzona jednostka do napędzania gran turismo i właśnie takie Dino jest. Stroni od sportowej dzikości, bezkompromisowej twardości. Preferuje wysoką kulturę dalekich wojaży i przykłada dużą wagę do wygody swoich czterech pasażerów. Szczególnie dobrze udało się inżynierom zestrojenie zawieszenia: perfetto al dente, można by rzec, łagodnie, ale z pazurem. Świetnie radzi sobie tak z kocimi łbami, jak z naszym slalomem czy próbą ominięcia przeszkody. Wszystkie konkurencje pokonuje równie solidnie i szybko, jak Porsche 911. No ale żeby kierowca nie miał za lekko, układ kierowniczy w Dino pracuje z dużym oporem. Zakwasy po pierwszym dniu jazdy – murowane!

Jednak bez dwóch zdań: Fiat nie tylko ma bella macchina pod maską, ale sam nią po prostu jest! Jego elegancką sylwetkę zaprojektowało studio Bertone i to daje efekt: odwraca się za nią znacznie więcej osób niż za współczesnymi Fiatami. Dino to murowany zwycięzca. Może służyć za wzór swoim zstępnym!

Fiat Dino - naszym zdaniem

Ależ on brzmi! Jasno, wysoko, krystalicznie – niemal jak turbina. Ten samochód nie bez powodu nosi szlachetne imię Dino. Silnik V6 jest jak stempel dla tego modelu, czyni go tym, czym jest. Ale reszta auta też przekonuje. No, może z wyjątkiem jakości wykonania wnętrza. Dobrze zestrojone Dino to po prostu klasyczne GT.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (17)

No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Uff, ale wysyp. Tam 164-ka a tutaj mój drugi ulubiony Fiat -Dino Coupe. Szkoda, że autor nie napisał, że chodzi późniejszą wersję tego wspaniałego i pięknego Fiata z jednostką 2.4, która już takim w pełni silnikiem Ferrari nie była. Tylko samochody pierwszej serii, które poznać po pewnych charakterystycznych różnicach w karoserii (jeśli idzie o Coupe bo w przypadku roadstera - Dino Spider, karoseria pozostała w pełni identyczna) miały silnik wprost pochodzący od Ferrari i produkowany w Maranello. Był to silnik dwulitrowy i całkowicie aluminiowy. Wolumen produkcyjny tych silników był skromny a bardzo wysilona jednostka zdaniem Fiata była niedostatecznie niezawodna i długowieczna. Także z powodów ekonomicznych Fiat zabrał się za "przemodelowanie" tej jednostki. Ze strony Ferrari jej przeróbką zajmował się Franco Rocchi a ze strony Fiata słynny Aurelio Lampredi. Powstał co nieco uproszczony silnik z kadłubem żeliwnym. Orędownikiem takiego rozwiązania był Lampredi i Fiat. Tak więc akurat ten silnik nie jest tak do końca silnikiem Ferrari. Wraz z tym nowym silnikiem zrezygnowano też z skrzyni biegów made in Maranello na rzecz skrzynki ZF. Innymi słowy bohater artykułu w tym wydaniu już taki "Ferrari" nie był! Autor pisze też o charakterze bardziej gran turismo tego modelu niż stricte sportowym. Dino 2400 miał bowiem spokojniejszy bo już nie tak mocno wysilony silnik jak pierwotna aluminiowa dwulitrówka a dodatkowo druga seria miała już niezależne zawieszenie z Fiata 130 kiedy pierwsza sztywną oś ze starego Fiata 2300 (choć zmodernizowaną jeśli idzie o zawieszenie). I ta pierwsza seria była wyraźnie ostrzejsza w odczuciu za kierownicą. Fiat ten a zwłaszcza wersja Spider o zupełnie innej karoserii cieszy się dzisiaj wielką estymą i cenowo samochody te należą już do wyższej półki nieporównywalnej z cenami pozostałych powojennymi Fiatów (poza 8V-ką oczywiście). Wspaniałe samochody o ciekawej historii i charakterze. O niewymuszonej a jednak charakternej urodzie, zwłaszcza Spider. Ja pierwszy raz widziałem takie Coupe (oczywiście nie pamiętam, której serii), turysty z Włoch, w Zakopanem w roku... 1972 albo 1973. Byłem chłopcem ale zapamiętałem. Tak jak i najwyższą wartość z prędkościomierza - 250 km/h. Kocham te Fiaty. Zwłaszcza Spidera.
5 lut 22:22 | ocena: 90%
Liczba głosów:10
90%
10%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
I jeszcze taki drobiazg. Ten samochód nigdy nie nazywał się Fiat Dino 2.4 a Fiat Dino 2400. Egzemplarz ze zdjęć jest ładnie zachowany ale grill jest podejrzany. Seria 2 miała grill o tym samym wzorze co prawda ale z czarnego tworzywa a ten jest dziwnie srebrzysty. To się nie zgadza. Być może to jakiś wczesny egzemplarz z metalowym grillem ale bardziej pachnie mi to grillem nieoryginalnym, dorobionym ale z lepszego materiału, np. polerowanej stali nierdzewnej. Poza tym trochę dziwnie wygląda prawa blenda drewniana kokpitu. Natomiast umieszczony na niej znaczek Bertone choć sam w sobie pewnie oryginalny, nigdy nie był na niej umieszczony a wyłącznie pasek z napisem Bertone a nie takie logo. To kolejny dziwny element w tym egzemplarzu.
5 lut 23:57 | ocena: 75%
Liczba głosów:8
75%
25%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~hahaha Użytkownik anonimowy
~hahaha
No photo ~hahaha Użytkownik anonimowy
do ~szofer:
No photo ~szofer Użytkownik anonimowy
5 lut 13:36 użytkownik ~szofer napisał
Jak kupowałem części do 126p to na nich pisało Lancia. Znaczy się miał jej geny:)
teraz kupujesz mercedesa X i masz napis nissan lub clasy A renault ...no i pare trupow za rura wydechowa ,bo jak to szkopy trzymaja sie tradycji
5 lut 22:00 | ocena: 100%
Liczba głosów:6
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Art- Użytkownik anonimowy
~Art- :
No photo ~Art- Użytkownik anonimowy
Powinno być "Potrafią gotować" i umieli robić naprawdę dobre samochody.
Szkoda, że teraz zbyt mocno skoncentrowali się na klonach 500ki.
Pamiętam moje Bravo HGT, Alfę 166 3.0 Busso te samochody miały coś w sobie...
5 lut 14:38 | ocena: 55%
Liczba głosów:11
55%
45%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~mechanik Użytkownik anonimowy
~mechanik
No photo ~mechanik Użytkownik anonimowy
do ~szofer:
No photo ~szofer Użytkownik anonimowy
5 lut 13:36 użytkownik ~szofer napisał
Jak kupowałem części do 126p to na nich pisało Lancia. Znaczy się miał jej geny:)
Do kaszlaka też podchodziły korbowody z ferrari, i to właśnie chyba z Dino, jeździły na nich rajdowe egzemplarze.
5 lut 16:18 | ocena: 56%
Liczba głosów:9
44%
56%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Andrzej Użytkownik anonimowy
~Andrzej :
No photo ~Andrzej Użytkownik anonimowy
Przypyszczam ze autor rownie kwieciscie opisywal by sades. Zero tresci ale za to maksimom slow. czekam wiec na opis sedesu.
6 lut 08:57 | ocena: 67%
Liczba głosów:3
67%
33%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Panie Burchard Użytkownik anonimowy
~Panie Burchard :
No photo ~Panie Burchard Użytkownik anonimowy
... czerwone to są pokrywy rozrządu, głowice są pod spodem, i nic nie wskazuje na to, żeby były czerwone :)
6 lut 08:16 | ocena: 50%
Liczba głosów:4
50%
50%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Marco Użytkownik anonimowy
~Marco
No photo ~Marco Użytkownik anonimowy
do ~ takie jak :
No photo ~ takie jak Użytkownik anonimowy
5 lut 17:55 użytkownik ~ takie jak napisał
wszystko wloskie beztalencie jednorazowki
Z jakiej wiochy jesteś. Matula juz kichą dzieliła?
6 lut 07:00 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Sprawa czerwonych głowic, na którą zwróciłem uwagę dopiero wskutek czyjegoś wpisu tutaj, to kolejna rzecz podejrzana w tym egzemplarzu Fiata. Oryginalnie żaden Fiat Dino 2400 Coupe (czy Spider) nie miał czerwonych głowic. Właściciel musiał więc we własnym zakresie sobie je polakierować.
6 lut 21:03
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~Panie Burchard:
No photo ~Panie Burchard Użytkownik anonimowy
6 lut 08:16 użytkownik ~Panie Burchard napisał
... czerwone to są pokrywy rozrządu, głowice są pod spodem, i nic nie wskazuje na to, żeby były czerwone :)
Na tą "czerwoną głowicę" nie zwróciłem uwagi. Taka fraza jest oczywiście dopuszczalna wbrew temu co piszesz. Zwłaszcza, że sami mistrzowie z Maranello używają takiego zabiegu stylistycznego. Vide "Testarossa"! Nota bene niejako przy okazji Testarossy, bo ta jest kapitalnym przykładem na śmieszność niektórych purystów, którzy są akurat tam ortodoksyjni gdzie nie ma na to miejsca. Silnik Testarossy choć to bokser. przez niektórych jest określany jako widlasty o kącie rozchylenia cylindrów 180 st. ze względu na pewien szczególny rodzaj budowy układu korbowego. Cóż z tego skoro samo Ferrari nazwało poprzednika z tym samym silnikiem -BB czyli Boxer Berlinetta! Więc pisanie o czerwonych głowicach jest jak najbardziej na miejscu. No ale trzeba się trochę na tych kwestiach językowych i historycznych znać a nie tylko umieć wkładać łapy w silnik i wiedzieć, że głowice czerwone nie są co zresztą oczywiste. Chwytasz?
6 lut 18:52
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Fiat Dino 2.4 - klasyk z dodatkiem Ferrari

Dino udowadnia, że Włosi potrafią zarówno dobrze gotować, jak i budować świetne auta.

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Fiat Dino 2.4 - klasyk z dodatkiem Ferrari (slajd 1 z 6)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego