Foto: C. Bittmann / Auto Bild

Ford Mustang 2.3 LX Convertible

Ford postanowił opracować następcę Mustanga z... Japończykami – groził nam Pearl-Harbor-Pony-Car! Fani Mustanga podjęli radykalne kroki i zaczęli słać listy protestacyjne do centrali Forda w Dearborn. Sukces był połowiczny. „Mazdang” z napędem na przednią oś pojawił się mimo to jako Ford Probe. Leniwy, 90-konny czterocylindrowiec jest typowy dla swoich czasów, choć Ford oferował Mustanga II także

w wersji Cobra SVT z 5-litrowym V8.

Przód najnudniejszego z Mustangów przypomina trochę europejskie Scorpio. Kokpit z kolei mógłby równie dobrze pochodzić z dostawczego Forda. Jest po prostu nijaki. Równie mocno rozczarowuje słabiutki silnik połączony z wybitnie ociężałą skrzynią biegów. Choć układ kierowniczy i zawieszenie pozwalają na dość sportowa jazdę, to zespół napędowy psuje całą zabawę.

Ford Mustang - Wieczne marzenie nastolatków (slajd 1 z 31)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego