CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.244.564.091.72
Średnio4.474.724.281.96
Najdrożej4.804.994.762.29

FSO 125p kombi - klasyk, który zmienił historię

18 wrz 16 11:09
Udostępnij
0
Skomentuj

Włosi na mocy umowy licencyjnej przekazali polskiej stronie dokumentację modelu Fiata 125 kombi. Sami nigdy go nie produkowali, może dlatego wersje eksportowe – Break i Montana – cieszyły się tak dużą popularnością

„Ubierz się elegancko, koniecznie załóż buty na obcasie” – taka prośba ze strony męża rozpala kobiecą wyobraźnię. Nie inaczej było tym razem. „Teatr, romantyczna kolacja?” – zastanawiała się Joanna, schodząc z Irkiem po schodach. Kiedy wyszli przed dom, gdzie stał zaparkowany błyszczący Fiat 125p kombi, Irek oświadczył z dumą: „To nasz nowy samochód”. Nie wiem, co dokładnie stało się potem, ale widocznie wszystko skończyło się dobrze, bo od tego dnia minęły dwa lata, kombiak pozostaje oczkiem w głowie Irka Józefczuka, a Joanna jeździ pięknym Fiatem 126p, zachowanym w oryginalnym stanie.

Polski Fiat 125p kombi – europejski poziom

Z czego wynika ta miłość do kombiaka? Po pierwsze: z tego, że Irek od dawna o nim marzył – znał ten egzemplarz od lat. Po drugie: bo nawet dzisiaj to całkiem przyzwoite auto, a w chwili debiutu prezentowało zachodni poziom. Pierwszy raz zaprezentowano je na targach poznańskich w 1971 roku, produkcja seryjna ruszyła w kolejnym.

W stosunku do sedana nadwozie było dłuższe o 80 mm, o 65 kg wzrosła też masa pojazdu. Z uwagi na zwiększoną o 50 kg dopuszczalną ładowność niezbędne okazało się wprowadzenie kilku zmian: wzmocniono tylną oś, zawieszenie, łożyska kół, zastosowano także inne opony. Przestrzeń bagażowa zapewniona w kombi nawet na dzisiejsze warunki jest bardzo pojemna. Po złożeniu tylnej kanapy (jej oparcie było bardziej płaskie niż w sedanie), przez odchylenie do pionu siedziska i położenie oparcia, uzyskiwano płaską podłogę o długości niemal 1,6 m (1590 mm) i powierzchni ponad półtora metra kwadratowego (przed złożeniem kanapy: 1,1 m2).

Pozostałe elementy konstrukcji to niezmieniony Polski Fiat 125p z silnikami i skrzyniami biegów włącznie. Wszystkie późniejsze modyfikacje, którym poddano bazowy model „dużego Fiata”, objęły także wersję kombi.

Kiedyś na drogach widywało się ich pełno – ojciec mojego najlepszego kumpla z dzieciństwa miał pomarańczowego Fiata z czarnym środkiem. Najbardziej utkwiły mi w pamięci dwie rzeczy. Tylna kanapa pokryta skajem, po której na zakrętach jeździliśmy od lewej do prawej (tak, kiedyś dzieciaki podróżowały bez fotelików, a nawet bez pasów), oraz prędkościomierz – magiczna czerwona linijka.

Później zamienił swoje auto na Zastawę 1100p – pierwszy samochód, który prowadziłem – ale ta nie miała już tego uroku. Kombi stanowiły około piątą część produkcji „dużego Fiata”, czyli mniej więcej 300 tys. sztuk. Na eksport trafiła ponad 1/3 produkcji (wszystkich wersji łącznie), więc w kraju powinno pozostać ich sporo. Tymczasem dzisiaj, ćwierć wieku po zakończeniu produkcji FSO 125p, kombi należą do najrzadziej spotykanych wersji. Znalezienie egzemplarza do zdjęć zajęło nam sporo czasu i było wynikiem po części zbiegu okoliczności, a po części znajomości. Łatwiej znaleźć „ucywilizowaną” sanitarkę niż oryginalne kombi.

Gdyby jakość była wyższa, pewnie podbiłby rynki Europy

Winę za to ponoszą po części rozwiązania zastosowane w konstrukcji oraz niski poziom wykonania. W podwoziu zastosowano wiele profili zamkniętych, co utrudniało należytą konserwację. Żerańskie zakłady były chlubą ówczesnej władzy, a poniesione na ich rozbudowę wydatki należały do najwyższych w pięciolatce.

Z dumą prezentowano nowoczesne zautomatyzowane linie produkcyjne: w zakładzie spawalniczo-montażowym 95 proc. operacji wykonywano techniką zgrzewania punktowego, a w nowoczesnej lakierni podczas wieloetapowego procesu oczyszczano, zabezpieczano oraz malowano nadwozia. Na koniec każdy samochód poddawano szczegółowej kontroli.

To wszystko z dumą opisano w albumie wydanym na 25-lecie FSO. A jak to wyglądało w praktyce? Otóż tak, że producent „zalecał” nabywcy, pod groźbą utraty gwarancji, wykonanie zabezpieczenia antykorozyjnego w sieci warsztatów wskazanych przez producenta. Dodatkowo w egzemplarzach ze schyłkowego okresu produkcji widoczna jest również mocna obniżka jakości.

Drugim powodem niemal całkowitego „wymarcia” tych aut było to, że Fiat 125p kombi był samochodem do bólu praktycznym. Doskonała widoczność dzięki dużym przeszkleniom, duża przestrzeń bagażowa, niski próg załadunku, a do tego niezłe osiągi i brak konkurencji na rodzimym rynku. Syrena Bosto była przestarzałą konstrukcją i jedyną alternatywą (nie licząc zagranicznych pojazdów, niemal niedostępnych wówczas w Polsce) okazywały się auta stricte dostawcze – Żuk, Nysa. Jedynie 125p zapewniało połączenie praktyczności osobówki z uniwersalnym charakterem auta użytkowego. A to oznaczało, że nie było zmiłuj.

W sobotę zawoził właściciela na potańcówkę czy do kina, ale wcześniej musiał odpracować swoje. Na targ, do hurtowni, po drodze – bazar, do tego często z przyczepką. Jeżeli właściciel należycie dbał o nie, szczególnie o konserwację podwozia oraz czynności eksploatacyjne przy silniku, 125p spokojnie mogło dotrwać do naszych czasów, czego przykładem może być egzemplarz ze zdjęć.

Jest on o tyle ciekawy, że pochodzi z ostatniego okresu produkcji – został kupiony w Polmozbycie w 1985 roku – a wiadomo, że auta z tych lat miały najniższą jakość wykonania. Mimo to przetrwał do dzisiaj bez generalnego remontu i bez żadnych większych usterek. Kilka drobnych uszkodzeń nadwozia powstało podczas dwudziestu kilku lat służby w ogrodnictwie.

Jednak po kolei. Pierwszym (i jednym z dwóch) właścicielem był dyrektor szkoły rolniczej. Jego rodzina posiadała gospodarstwo ogrodnicze, dlatego zdecydował się na Fiata kombi, którym przez następne ćwierć wieku wożono kwiaty. Po śmierci właściciela jego żona nie zdecydowała się na sprzedaż Fiata, ponieważ miała do niego ogromny sentyment. Przez kilka lat woził ją nim do kościoła zatrudniony kierowca.

Kiedy okazało się, że trzeba włożyć w auto trochę pieniędzy, a nikt w rodzinie nie podziela ani pasji, ani sentymentu, starsza pani podjęła decyzję o sprzedaży. Na klienta nie trzeba było długo czekać, a Irek może mówić o dużym szczęściu, ponieważ o ofercie dowiedział się, kiedy właścicielka była już wstępnie umówiona z młodym miłośnikiem polskiej motoryzacji. Szybko dogadali się po starej znajomości i starsza pani, szczęśliwa, że auto zostanie „u swoich”, grzecznie podziękowała wcześniej zainteresowanemu. W całej tej historii to właśnie on jest najbardziej poszkodowany i może mówić o pechu – drugi taki Fiat pewnie już mu się nie trafi.

FSO 125p kombi - plusy i minusy

Polski Fiat w wersji kombi jest praktycznym samochodem – to w dużej mierze zadecydowało o jego popularności, ale też przełożyło się na „wymarcie” tego modelu. Zadbany egzemplarz zapewnia całkiem przyzwoite osiągi oraz prowadzenie. Do późniejszych wersji – MR i kolejnych – bez trudu dostaniecie większość części, i to w rozsądnych cenach (w przeciwieństwie do wczesnych 125p).

Zadbany, zakonserwowany i regularnie serwisowany egzemplarz spokojnie sprawdzi się jako klasyk do codziennej jazdy. Niestety, zaniedbany może zgnić na oczach właściciela – to wina konstrukcji płyty podłogowej, która w dużej mierze składała się z profili zamkniętych, co utrudnia konserwację i ewentualne naprawy.

Często już w fabryce na etapie montażu wkładano elementy, które teoretycznie nie powinny znaleźć się w danym roczniku czy też wersji. Z tego powodu nie można mieć do końca pewności, czy dany egzemplarz to w 100 proc. oryginał. Można wytknąć odstępstwa, po czym okaże się, że jednak auto opuściło fabrykę w takiej konfiguracji.

FSO 125p kombi - części zamienne

Części eksploatacyjne w dalszym ciągu są dostępne w sklepach motoryzacyjnych (chociaż nie w takim wyborze, jak kiedyś) w rozsądnych cenach. Natomiast części zamiennych należy szukać w internecie (portale aukcyjne lub ogłoszeniowe) oraz na giełdach. Sporo osób, które w przeszłości posiadały 125p, ma jeszcze w garażach lub piwnicach pochowane zapomniane części zapasowe – warto popytać wśród krewnych i znajomych.

FSO 125p kombi - sytuacja rynkowa

W porównaniu z sedanem odmiana 125p kombi jest prawdziwym rarytasem – bardzo mało ofert sprzedaży i dominują w nich samochody do kosztownego generalnego remontu, a czasem mamy wrażenie, że na renowację jest już nawet za późno. Mimo to ceny zaskakują – żądanie 2000-3000 zł za „auto” wydaje się mocno niestosowne, ale ze względu na małą liczbę ofert jest normą.

Niestety, w przypadku kombi nie można ratować się importem z państw ościennych (Czechy, Słowacja), bo trafiały tam głównie sedany. Kilka lat temu wiele przyzakładowych ośrodków zdrowia pozbywało się sanitarek na Fiacie 125p – auta te różnią się m.in. tapicerką (niebieska). Miały też charakterystyczny wywietrznik nad tylną częścią dachu. Część z nich została „rozbrojona” do cywilnych wersji. Najcenniejsze są jednak te auta, które sanitarkami nigdy nie były.

FSO 125p kombi - polecamy

Oryginalne kombi jest dzisiaj rzadkością, szczególnie dobrze utrzymane egzemplarze. Idealna sytuacja to zakup, tak jak w przypadku Irka, auta od pierwszego właściciela, bezwypadkowego, kompletnego i bez przeróbek, najlepiej cały czas użytkowanego.

Zdarzają się takie oferty, ale trzeba mieć dużo szczęścia lub znajomości, żeby znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie. Egzemplarze oznaczone jako Polski Fiat, a nie FSO, choć starsze, cechują się lepszą jakością wykonania niż te z końca produkcji, co w połączeniu z dbałością poprzednich właścicieli zapewnia w miarę bezproblemową eksploatację.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (85)

No photo
No photo ~Slawu CFM Użytkownik anonimowy
~Slawu CFM
No photo ~Slawu CFM Użytkownik anonimowy
do ~Manx:
No photo ~Manx Użytkownik anonimowy
24 wrz 16 18:00 użytkownik ~Manx napisał
Podbił by rynki europejskie - dobre . A czym ? tym archaicznym silnikiem z końca lat czterdziestych ? Dobre auto - było - ale na demoludy. Świat był już o epokę dalej . Prawdę powiedziawszy to byliśmy wiek za Rumunami bo ich Dacia oparta na Renault 12 by
W latach 60-tych ,a nawet w latach 70-tych fiat 125 wcale nie byl przestarzalym samochodem.Tylnosilnikowe renalut 8,10, skody, volkswageny(nie tylko garbusy,nawet duze i nieudane 412),reprezentowaly archaicze rozwiazanie ,ale nie fiat 125p,ktory mial tylny naped ,jak wszyscy jego konkurenci ,Alfa Romeo,BMW,Opel, a niewiele z tych aut mialo tarczowe hamulce na wszystkich kolach.Lada byla pozornie nowoczesniejsza, ale fiat 125p wyraznie lepiej sie prowadzil,mial nieco lepsze hamulce .No i Polska zaplacila za licencje wlochom 40 milionow dolarow ,a sowieciarze miliard i dwiescie milionow,hahahaha...To kto zrobil lepszy interes????Do tego dostalismy znizki na wszystkie maszyny,obrabiarki,i co tylko chcielismy,niekoniecznie do produkcji fiata, tak ,ze po zsumowaniu wydatki na licencje wyszly na zero...
24 paź 16 17:19 | ocena: 95%
Liczba głosów:22
95%
5%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~Manx:
No photo ~Manx Użytkownik anonimowy
24 wrz 16 18:10 użytkownik ~Manx napisał
Nie pitol, teraz nikt ci nie sprzedaje nowych aut wyprodukowanych według technologii sprzed 40 lat.
Kupujesz taki sam złom , jak reszta Europy.
A tamten FIAT 125p nie miał nic wspólnego z włoskiem FIAT 125. Dosłownie nic i ta literka P oznaczała Pradziade
Manx, to znowu ty? I znowu sprzedajesz ludziom bzdury? Skoro Fiat 125p nie miał wg ciebie NIC wspólnego z Fiatem 125 to jak nam wytłumaczysz że nazywał się właśnie Fiat 1 2 5 p ??? Przede wszystkim płyta podłogowa (wbrew temu co piszesz) i karoseria była właściwie identyczna. A to bynajmniej jest NIC. A teraz czekam na twoje wyjaśnienie dlaczego te samochody nazywały się tak samo (poza literką p) skoro wg ciebie nie miały nic ze sobą wspólnego. Dodam że przecież Fiat zaaprobował taką nazwę dla naszego Fiata, więc? Co się nie zgadza w twoim bajaniu?
29 wrz 16 14:30 | ocena: 78%
Liczba głosów:23
78%
22%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Manx Użytkownik anonimowy
~Manx
No photo ~Manx Użytkownik anonimowy
do ~Dyniek:
No photo ~Dyniek Użytkownik anonimowy
24 wrz 16 16:35 użytkownik ~Dyniek napisał
A co, teraz nie masz złomu? Szczególnie te przereklamowane buble od VAG-a.
Nie pitol, teraz nikt ci nie sprzedaje nowych aut wyprodukowanych według technologii sprzed 40 lat.
Kupujesz taki sam złom , jak reszta Europy.
A tamten FIAT 125p nie miał nic wspólnego z włoskiem FIAT 125. Dosłownie nic i ta literka P oznaczała Pradziadek.
125 miał silnik 1,6 nowoczesnej konstrukcji z wałkami w głowicy, inną skrzynię biegów i totalnie inne zawieszenie.
Nawet płyta podłogowa była inna. Nasz 125p to była ubrana w w nowsze blachy zewnętrzne stara konstrukcja FIAT 1300 / 1500 opracowana w latach pięćdziesiątych, czyli dwadzieścia lat wcześniej
24 wrz 16 18:10 | ocena: 74%
Liczba głosów:53
74%
26%
| odpowiedzi: 7
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
..."Kiedyś na drogach widywało się ich pełno"... -ciekawe... Anonimowy autor sugeruje że dobrze pamięta czasy kiedy Duży Fiat Kombi był produkowany bo "obijał się o nadkola na śliskiej tylnej kanapie" lecz nie precyzuje czy ma na myśli lata 70-te czy 80-te a może wręcz pocz. 90-tych. To zresztą mało istotne bo przywołany przeze mnie cytat to zwykła nieprawda. Otóż kombi widywało się w latach 70-tych i pierwszej połowie 80-tych bardzo niewiele (nawet MO miało ich stosunkowo mało) a zdecydowanie najczęściej były to karetki pogotowia. Cywilnych, normalnych wersji kombi widywało się bardzo, bardzo mało a te z kolei w znacznej większości były samochodami służbowymi tak w zakładach pracy jak i najczęściej w rozmaitych urzędach i innych organizacjach publicznych. W rękach prywatnych kombi tych było ekstremalnie mało (zwłaszcza jako zakupionych w salonie)!!! Nie kupowali ich (jako nowe) ani "badylarze" ani rolnicy ani rzemieślnicy bo były to po prostu samochody zbyt drogie i cenne aby je z miejsca zniszczyć i porysować wożonym towarem czy przedmiotami. Przywołany przez autora przykład hodowcy kwiatów to właśnie taki wyjątek (ilu było hodowcòw kwiatów w prl?) bo był to akurat towar delikatny. Wśród nabywców nie związanych z działalnością gospodarczą w prl-u kombi to nie cieszyło się ŻADNĄ POPULARNOŚCIĄ ! Polmozbyt usiłował wciskać te samochody oczekującym w 4 letnich kolejkach na normalnego sedana proponując ich zakup np rok wcześniej ale z autopsji wiem że rezonans był bardzo słaby. W 1980 roku wrocławski Polmozbyt zaproponował mojemu Tacie wcześniejszy odbiór kombi. Cena. Ok 230 000 zł wobec ok 185 000 za sedana 1500. Po naradzie rodzinnej (byłem już świeżym posiadaczem prawa jazdy) stwierdziliśmy że za taką nadpłatę kombi nie jest nam do niczego przydatne i czekaliśmy dalej na odbiór sedana, co nastąpiło ok. roku później. Tak samo postąpili wszyscy Taty znajomi w pracy, którzy podobnie oczekiwali w tym czasie na Dużego Fiata. Więc gdzie ta popularność??? W czasach prl-u kombi nie było też żadnym pojazdem lifestyle'owym jak współcześnie, tak u nas jak i zasadniczo także na Zachodzie w tym czasie o czym autor zdaje się nie wiedzieć. Fiat 125p Kombi żadnego sukcesu by tam nie odniósł (na Zachodzie od poł. lat 70-tych) niezależnie od tego jak dobrze czy źle byłby montowany bowiem był już wtedy mocno przestarzały a zachodnioeuropejska konkurencja oferowała pojazdy lepsze, ciekawsze i nowocześniejsze. Chyba że zadebiutowałby o dekadę wcześniej i dystrybuowany byłby przez sieć dilerską Fiata to może na pewien sukces wśród aut kombi mógłby liczyć. A tak to cieszył się rzeczywiście niejaką popularnością ale np. w Egipcie i tego typu rynkach. Ale bynajmniej nad Wisłą! To że kombi stanowiło ok. 20% wyprodukowanych Dużych Fiatów wydaje mi się podejrzane (a pick-up'y autor liczył?) ale nie mam czasu tego sprawdzać. Natomiast że 1/3 tych kombi trafiło na eksport brzmi wiarygodnie. Podawanie Syreny Bosto czy Żuka albo Nysy jako rozwiązań alternatywnych dla 125p Kombi jest po prostu śmiesznie żałosne. Chyba że autor ma na myśli lata 90-te i rynek zużytych ale pakownych samochodów z ubiegłej epoki, dla rzesz drobnych handlarzy czy rzemieślników itp. Ale wówczas należałoby to wyraźnie napisać.
26 wrz 16 14:04 | ocena: 75%
Liczba głosów:8
75%
25%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Slawek CFM Użytkownik anonimowy
~Slawek CFM
No photo ~Slawek CFM Użytkownik anonimowy
do ~głos rozsądku:
No photo ~głos rozsądku Użytkownik anonimowy
24 paź 16 17:32 użytkownik ~głos rozsądku napisał
Pleciesz duby smalone. co z tego, że fiacior miał tylny napęd skoro prezentować najbardziej archainczna opcję? Czyli sztywna oś na resorach, jak w latach 30? co z tego, że kant miał 4 tarczowe hamulce, skoro były to badziewne pływające bendixy z aluminium
Wydaje mi sie ,ze kazesz fiata 125p za jego zla jakosc od drugiej polowy lat 70-tych.Ale prowadzilo sie lepiej niz niebezpieczna w deszczu lade.Skutecznosc hamulcow fiata moim zdaniem byla lepsza,choc jakosc zaciskow rzeczywiscie niska,ale nowe wytrzymywaly okolo 5 lat.Natomiast mialem poloneza przez 7 lat i nigdy nie mialem problemow z recznym,po prostu uzywalem go codziennie,a jego skutecznosc tez byla wystarczajaca.Widocznie jestem wyjatkiem,a moze wiekszosc nie rozumiala,ze to bylo auto,o ktore trzeba bylo dbac. Poza tym nadal uwazam,ze fiat mial nowoczesniejszy uklad ,niz auta tylnosilnikowe ,nawet z niezaleznym zawieszeniem z tylu,hehehhe.Nawiasem mowiac ,gdy byla to tzw. os lamana,to na mokrej szosie katastrofa...
24 paź 16 17:46 | ocena: 72%
Liczba głosów:18
72%
28%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Manx Użytkownik anonimowy
~Manx :
No photo ~Manx Użytkownik anonimowy
Podbił by rynki europejskie - dobre . A czym ? tym archaicznym silnikiem z końca lat czterdziestych ? Dobre auto - było - ale na demoludy. Świat był już o epokę dalej . Prawdę powiedziawszy to byliśmy wiek za Rumunami bo ich Dacia oparta na Renault 12 była dużo nowocześniejsza i zdecydowanie wygodniejsza. Ruskie Żyguli- Łada oparte na 124 miało nowocześniejszy, lepszy zdecydowanie silnik - bo Ruscy nie dali się zrobić w konia. A ze swoją pojemnością Fiat 125p kombi nie miał startu do Wartburga Kombi, który był przepastny.
Nie ma się czym chwalić. Wybraliśmy licencję Fiata a nie Renault, VW bo takie były uwarunkowania polityczne . jako, że w FIAT działała najsilniejsza komórka partii komunistycznej we Włoszech.
24 wrz 16 18:00 | ocena: 67%
Liczba głosów:49
67%
33%
| odpowiedzi: 6
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~OBSERWATORR Użytkownik anonimowy
~OBSERWATORR :
No photo ~OBSERWATORR Użytkownik anonimowy
NIE WIEM DO KOGO KIEROWANY JEST TEN ARTYKUŁ , ale z pewnoscią nie do czytelników którzy potrafią nie tylko jezdzic , ale mają trochę wiedzy ? Przecież silnik tego samochodu to konstrukcja przedwojenna / kilka lat przed wojną / , napęd który ,, wychodził " już z użycia , a samochód ,, podstawiony " został celowo Polakom , bowiem oryginalna włoska konstrukcja szybko została wycofana z produkcji w Włoszech i zastapiona nowymi konstrukcjami dorównującymi samochodom niemieckim i francuskim . Tylko ludzie nie związani zawodowo z motoryzacją mogli ,, wierzyć " , że Polska zakupiła licencję nowoczesnego samochodu. Nic bardziej mylnego .
24 paź 16 16:39 | ocena: 69%
Liczba głosów:29
69%
31%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Tom Użytkownik anonimowy
~Tom :
No photo ~Tom Użytkownik anonimowy
Takim w 1995 dojechalismy na Kretę i z powrotem przez Jugosławię już po rozpadzie.Karetka dała radę
24 wrz 16 21:19 | ocena: 96%
Liczba głosów:24
96%
4%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~pb Użytkownik anonimowy
~pb :
No photo ~pb Użytkownik anonimowy
A młodzież pewnie już nie pamięta karetek pogotowia na Fiatach 125p...
24 wrz 16 21:17 | ocena: 100%
Liczba głosów:33
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~głos rozsądku Użytkownik anonimowy
~głos rozsądku
No photo ~głos rozsądku Użytkownik anonimowy
do ~Slawu CFM:
No photo ~Slawu CFM Użytkownik anonimowy
24 paź 16 17:19 użytkownik ~Slawu CFM napisał
W latach 60-tych ,a nawet w latach 70-tych fiat 125 wcale nie byl przestarzalym samochodem.Tylnosilnikowe renalut 8,10, skody, volkswageny(nie tylko garbusy,nawet duze i nieudane 412),reprezentowaly archaicze rozwiazanie ,ale nie fiat 125p,ktory mial tyln
Pleciesz duby smalone. co z tego, że fiacior miał tylny napęd skoro prezentować najbardziej archainczna opcję? Czyli sztywna oś na resorach, jak w latach 30? co z tego, że kant miał 4 tarczowe hamulce, skoro były to badziewne pływające bendixy z aluminium, które trzeba było czyścić i smarować raz na pół roku. Poza tym kant prawie nigdy nie miał sprawnego ręcznego - właśnie z powodu tych tylnych hamulców. Hamulce lepsze miała Łada - z przodu sztywne dwutłoczkowe zaciski. co do kwestii finasowych sie nie wypowiadam. Ile by riuscy nie zapłacili, ale po piersze za auto nowocześniejsze, po drugie produkowane w ilości 700 tysięcy sztuk rocznie (kant - góra 100 tysięcy), poza tym ruscy dostali nowiutką fabrykę na gołej ziemi, PRL tylko troche maszyn, które wstawili do hal po warszawie i syrenie. I nie porównuj kanta do aut niższej klasy, choc one i tak miały niezalezne zawieszenia z tyłu. A jak juz tak pijesz do VW 412 to może porównaj kanta do K70 - tytaj jego urok blednie
24 paź 16 17:32 | ocena: 67%
Liczba głosów:3
67%
33%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Łukasz Rossienik / Auto Świat

FSO 125p kombi - klasyk, który zmienił historię

Włosi na mocy umowy licencyjnej przekazali polskiej stronie dokumentację modelu Fiata 125 kombi. Sami nigdy go nie produkowali, może dlatego wersje eksportowe – Break i Montana – cieszyły się tak dużą popularnością.

FSO 125p kombi - klasyk, który zmienił historię (slajd 1 z 18)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego