Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Stare samochody nie są zagrożeniem dla środowiska

Możemy świadomie powiedzieć, że old- i youngtimery nie zagrażają istotnie środowisku naturalnemu. Nie wszystkie są co prawda wyposażone choćby w katalizator i wypluwają trujące substancje, ale trzeba wziąć pod uwagę to, że te auta częściej stoją, niż jeżdżą. Rzadko który klasyk przejeżdża rocznie więcej niż 2 tys. kilometrów. Po opublikowaniu trzech części naszego testu nasuwają się następujące wnioski: przede wszystkim – niska masa własna jest podstawą oszczędnego poruszania się.

Zbędne kilogramy bardzo szybko pobudzają apetyt silnika na paliwo. I to jest też odpowiedź na pytanie o postęp techniczny – nowoczesne samochody są bowiem znacznie cięższe i bezpieczniejsze, a zużywają tyle samo bądź nawet mniej paliwa.

Najbardziej zauważalny postęp dokonał się wśród diesli: są cichsze, mocniejsze i napędzają luksusowe limuzyny, co było nie do pomyślenia kilkadziesiąt lat temu.

Udało nam się też potwierdzić niektóre ze stereotypów.

Wielkie amerykańskie „V-ósemki”, brytyjskie konstrukcje z przedwojennymi korzeniami i włoskie wynalazki niekoniecznie sprzyjają oszczędnościom. Można próbować poskromić wyniki spalania spokojną jazdą, jednak istotnie ograniczy się wtedy przyjemność obcowania z tą techniką.

Zaskoczyły nas też niemieckie konstrukcje. VW punktuje jednostkami, które powstały w erze postgarbusowej. Opel przypomniał nam, jak dobre tworzył niegdyś rzędowe „szóstki”. A Porsche i Mercedes nie od dziś robią sportowe samochody, które pozwalają oszczędnie jeździć.

Ile naprawdę palą klasyki? (slajd 1 z 18)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego