Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.354.564.271.96
Średnio4.624.764.482.10
Najdrożej4.894.994.842.24

Ile naprawdę palą klasyki?

29 mar 15 16:07
Udostępnij
0
Skomentuj

Zużycie paliwa w starych samochodach – temat do nigdy niekończących się dyskusji. Mitom i obiegowym opiniom kładziemy kres, sprawdzając w praktyce, jak m.in. spragniony jest Jaguar i czy krążownik szos zmieści się w 20 l/100 km

Czy o spalaniu w klasykach w ogóle wypada rozmawiać? Któż chciałby zaprzątać sobie głowę dwoma litrami w tę czy w drugą stronę? Przecież klasykiem rzadko robi się duże przebiegi i nawet jeśli pozwolimy sobie na jeden daleki wypad za granicę, to domowego budżetu nie zrujnuje to tak bardzo, jak wtedy, gdy jeździlibyśmy paliwożernym autem na co dzień przez cały rok.

W debacie na temat emisji CO2 kierowcy oldtimerów też mają przygotowany istotny argument: wyprodukowanie nowego auta kosztuje tyle energii, ile tkwi w 3,5 t benzyny – długie używanie raz wytworzonego auta jest zatem bardziej przyjazne dla środowiska niż wymienianie go na nieco oszczędniejsze.

Zużycie paliwa w klasykach regularnie powraca jako temat przy piwie. Właściciele aut z ogromnymi silnikami próbują przekonywać kierowców kompaktowych modeli, że osiągają takie same wyniki spalania. Ale podczas knajpianych pogaduch nigdy nie dojdzie się prawdy – liczą się tylko twarde dowody.

Dlatego publikujemy wyniki testu spalania w klasycznych autach. Znajdziecie je w galerii - wyniki zaskakują.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (152)

No photo
No photo ~MB Użytkownik anonimowy
~MB
No photo ~MB Użytkownik anonimowy
do ~nie nie nie:
No photo ~nie nie nie Użytkownik anonimowy
2 kwi 15 09:45 użytkownik ~nie nie nie napisał
Kolejny dowod na ignorancje pseudo znawcy. Nie jechales dawno za 20 letnim samochodem bez gazinka ? Czules ten irytujacy zapach niedopalonej benzyny ? Postep zostal uczyniony i to znaczny. Obecnie dazy sie do ograniczenia emisji tlenkow azotu czy i
Masz poglądy skażone obecną propagandą mafii samochodowej......Chciałem kupić auto z trochę wyższej półki , ale zrobione tak jak auta robione były 25-30 lat temu.Nie ma takich!. Nie ma aut z normalną blachą używaną do karoserii ( kiedyś 1,0-1,2 mm, teraz 06-07 mm), nie ma aut które przejadą bez remontu silnika ponad 1mln km, nie ma aut gdzie zwykły rutynowy przegląd będzie kosztował rozsądne pieniądze( za ostatni zapłaciłem po zniżkach 30% 1800zł -tylko części eksploatacyjne)...itd. przykłady można mnożyć. Nie mając wyboru kupiłem "nowoczesne", ekonomiczne(???) auto. Piszesz, że bajery to fajna rzecz. Czy na pewno?. Koszt 2 czujników/radarów kąta martwego pola kosztowała mnie 4800zł netto + robocizna ( razem prawie 7000zł brutto)?. Po co mi to???. Albo największa głupota - system start-stop : wzmocniony akumulator i rozrusznik, silnik malutki i dużą moc który wytrzyma przy normalnej jeździe 100 tyś km. Gdzie Ty widzisz tu ekonomię???. Obecna auta są anty ekonomiczne i anty ekologiczne!!. Samochód kupiony 20,30 lat temu jest 10 razy tańszy w utrzymaniu i 10 razy mniej awaryjny niż obecne. W zamian dostaje się cieniutką puszkę od konserw napakowaną elektroniką......Liczą się tylko zyski ponadnarodowych koncernów!.....A kierowcom wmawia się że to dla ich dobra.....
2 kwi 15 10:18 | ocena: 97%
Liczba głosów:157
97%
3%
| odpowiedzi: 13
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Eko Spoko Użytkownik anonimowy
~Eko Spoko :
No photo ~Eko Spoko Użytkownik anonimowy
Jeśli chodzi o ekologię, to kto policzył, jakie obciążenie dla środowiska ma wyprodukowanie jednego samochodu i użytkowanie go przez 25 lat (plus produkcja i składowanie/utylizacja zepsutych elementów/) w porównaniu do 5 nowych aut wciskanych klientowi przez te 25 lat (plus zużyte/zepsute części)? Albo: 1 auto przez milion km, w porównaniu do 5 aut przez milion kilometrów. Samo liczenie litrów spalonego paliwa ma dla ekologii takie znaczenie, jak liczenie kalorii z wypitego piwa dla odchudzania (przy lekceważeniu całej reszty czynników).
2 kwi 15 13:17 | ocena: 100%
Liczba głosów:8
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Stary Grzyb Użytkownik anonimowy
~Stary Grzyb
No photo ~Stary Grzyb Użytkownik anonimowy
do ~nie nie nie:
No photo ~nie nie nie Użytkownik anonimowy
2 kwi 15 09:45 użytkownik ~nie nie nie napisał
Kolejny dowod na ignorancje pseudo znawcy. Nie jechales dawno za 20 letnim samochodem bez gazinka ? Czules ten irytujacy zapach niedopalonej benzyny ? Postep zostal uczyniony i to znaczny. Obecnie dazy sie do ograniczenia emisji tlenkow azotu czy i
"Bez gazinka" i "przy obecnym natezezeniu"? Być może. Natomiast przy prawidłowo wyregulowanym gaźniku żadnego zapachu niedopalonej benzyny nie ma, niezależnie od tego, że 20 lat temu normą był wtrysk, najczęściej wielopunktowy, a nie nie gaźnik. Z kolei w Krakowie, niezależnie od natężenia ruchu, podstawowym źródłem zanieczyszczenia powietrza jest niska emisja ciepłownicza, zwłaszcza węglowa.

Golf zarówno dzisiejszy, jak i 25-letni, z komfortem z definicji nie ma nic wspólnego, bo to kompakt. Natomiast porównując dzisiejszego Golfa z samochodem komfortowym, czyli np. Mercedesem W123 albo W124, faktycznie jest przepaść - na korzyść "starego" Mercedesa oczywiście. O "pożytku" z komputera pokazującego średnie spalanie czy zasięg, albo z aktywnego tempomatu, podobnie jak z czujnika deszczu albo asystenta parkowania już wspominałem - skutecznie zwiększają awaryjność, a jeśli ktoś takich gadżetów faktycznie potrzebuje, to powinien czym prędzej zdać prawo jazdy i wystąpić o żółte papiery, bo jest niebezpieczny dla otoczenia, nie tylko na drodze.

O tym, że "trwalość samochodow spala bo wszedzie poza biedna Polska", i tak dalej, to spróbuj porozmawiać z panią od polskiego, może zorganizuje ci jakieś zajęcia dodatkowe, i jak skończysz z sukcesem gimnazjum, to będziesz miał szansę przystąpić do zajeżdżania tych 7 samochodów służbowych różnych marek - na razie polecam rower, dotlenisz się nieco.

Krótko mówiąc - nie nudź, dyrdymałami z poziomu gimbazy na dodatek.
2 kwi 15 10:26 | ocena: 100%
Liczba głosów:8
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~wacuś Użytkownik anonimowy
~wacuś :
No photo ~wacuś Użytkownik anonimowy
Moja pierwsza Mazda 323 1,3 (rok 1981) paliła znacznie mniej, niż późniejsze podobne auta.
Moja pierwsza Mazda 626 2,2 (z gaźnikiem - rok 1988) paliła mniej, niż ten sam model o 1 rok młodszy i z układem wtryskowym.
Tzw "ekologiczne rozwiązania" w budowie samochodów spowodowały istotny wzrost zużycia paliwa.
Po kryzysie paliwowym z lat 70-tych konstruktorzy szli w kierunku oszczędności paliwa.
Potem - połączenie dostatku paliw i "mafie ekologiczne" zmieniły ten kierunek na generowanie zysków a nie oszczędność!
2 kwi 15 09:12 | ocena: 95%
Liczba głosów:37
95%
5%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~bbbb Użytkownik anonimowy
~bbbb :
No photo ~bbbb Użytkownik anonimowy
Cały ten artykuł potwierdza w 100% moje przypuszczenia: w obecnym rozwoju techniki motoryzacyjnej producenci aut skupiają się jedynie na rozwoju coraz efektywniejszych metod testów zużycia paliwa... prawdziwe zużycie nie ma żadnego znaczenia, liczy się tylko to co można wpisać do folderu reklamowego. 20 lat temu zużycie w danych producenta pokrywało się mniej więcej ze stanem faktycznym ale obecnie to co podaje producent trzeba mnożyć co najmniej razy 2...
2 kwi 15 10:07 | ocena: 100%
Liczba głosów:46
100%
0%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Stary Grzyb Użytkownik anonimowy
~Stary Grzyb :
No photo ~Stary Grzyb Użytkownik anonimowy
No właśnie.

Kolejny dowód na to, że od 40 - 50 mniej więcej lat w motoryzacji nie wymyślono niczego istotnego ani nie dokonano żadnego rzeczywistego postępu (pomijając elektroniczne gadżety dla idiotów, które są antypostępem), zaś wszelkie występy ekooszołomstwa należy zawsze kwitować trzonkiem od kilofa i podkutymi butami.

A poza tym - tamte samochody były piękne.

Ech...
2 kwi 15 08:51 | ocena: 90%
Liczba głosów:70
90%
10%
| odpowiedzi: 27
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~anulka Użytkownik anonimowy
~anulka :
No photo ~anulka Użytkownik anonimowy
Nie dziwcie sie producentom. Przy obecnym stanie techniki nic juz z silnika nie da sie wiecej "wycisnac". UE wprowadza coraz to nowe normy emisji spalin tzw EURO. Kazdy nr wyzej to wyzsza norma. Jedynym sposobem przy tym stanie techniki jest OBNIZENIE MASY samochodu. Sposoby to: ciensza blacha, cieniutkie plastiki itd. Oszczedza sie na wszystkim czym sie da. Efekt: mamy samochody 5-7 letnie, ktore w oczach niszczeja i sie psuja w porownaniu do tych sprzed lat. UE i producenci sa szczesliwi, bo my musimy je naprawiac a politycy unijni trabia na swiat: jak to Europa dba o srodowisko. Wazna jest emisja spalin a nie spalanie rzeczywiste. Dlatego na hamowni auto spali np 5,5l/100km a po wyjechaniu na prawdziwa droge...no wlasnie WIECEJ. Podatek od samochodu nowego placi za nas dealer i jest on wyzszy niz od auta uzywanego sprzedawanego z reki do reki. Dlatego tez urzednikom tez zalezy na rejestracji nowych samochodow (bo niby nie zatruwaja srodowiska).
2 kwi 15 10:48 | ocena: 94%
Liczba głosów:35
94%
6%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~PompaBosza Użytkownik anonimowy
~PompaBosza
No photo ~PompaBosza Użytkownik anonimowy
do ~RYSA na:
No photo ~RYSA na Użytkownik anonimowy
2 kwi 15 10:27 użytkownik ~RYSA na napisał
To tzw. pseudo naukowcy na usługach businesu wciskają nam i wszyskim w koło o wyższości nowych i jeszcze nowszych samochodów wciskając nam wywody natemat składu spalin i ilość paliw / 100km co jest tylko bajką a przede wszystkim reklamą tych pseudo n
Ciekawe dlaczego producenci nie mówią o ekologii jako całości czyli produkcja, użytkowanie i złomowanie. Skupiają się jedynie na etapie użytkowania. Ciekawym byłoby poznać koszty zanieczyszczeń i stosowania chemikaliów na etapie produkcji samochodu oraz koszty utylizacji samochodów nafaszerowanych elektroniką i plastikiem. A dyskusja toczy się tylko o ekologii podczas użytkowania. Ciekawe jak na ekologię wpłynęłoby produkowanie samochodów trwalszych.
2 kwi 15 10:46 | ocena: 100%
Liczba głosów:7
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Szerokiej drogi Użytkownik anonimowy
~Szerokiej drogi
No photo ~Szerokiej drogi Użytkownik anonimowy
do ~nie nie nie:
No photo ~nie nie nie Użytkownik anonimowy
2 kwi 15 09:45 użytkownik ~nie nie nie napisał
Kolejny dowod na ignorancje pseudo znawcy. Nie jechales dawno za 20 letnim samochodem bez gazinka ? Czules ten irytujacy zapach niedopalonej benzyny ? Postep zostal uczyniony i to znaczny. Obecnie dazy sie do ograniczenia emisji tlenkow azotu czy i
Przestań pleść zasłyszane głupoty. Ważący 1150 kg Opel z 68 roku spalał tyle co Twój dzisiejszy Golf. Miałem porównanie Paska z klekotem 130 konnym z kolejnym 2 litrowym silnikiem który miał być och i ach. Wprawdzie mi się nie zepsuł lecz spalał o 1,5 litra więcej, a starałem się uzasadnić samemu sobie zamianę starszego modelu na nowszy. O trwałości samochodów wyprodukowanych po 2000 roku i ich faktycznych kosztach utrzymania głównie ze względu na moduły zamienne, a nie części pisać nie będę, bo to oczywiste dla każdego, który choć trochę ma do czynienia z samochodami. Producenci strzygą niedoinformowanego klienta jak baca barany,,,,
2 kwi 15 10:30 | ocena: 94%
Liczba głosów:32
94%
6%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~leon Użytkownik anonimowy
~leon :
No photo ~leon Użytkownik anonimowy
Nie ma w tym absolutnie nic dziwnego ,że stare samochody spalają czasem mniej niż współczesne a i nie rzadko mają lepsze osiągi z tej samej pojemności ,po prostu dawniej samochody były DUŻO LŻEJSZE niż dzisiaj bo były proste (!) a w dziedzinie techniki konstrukcji silników już DAWNO wszystko co można było to wymyślono (!) . A dzisiaj każdy kolejny model jest cięższy od poprzednika bo najważniejsze jest "BEZPIECZEŃSTWO" i wyniki testów zderzeniowych , przez co nadwozia są CIASNE i ciężkie bo napchane wzmocnieniami i całą masą nikomu nie potrzebnych dodatkowych systemów bez których każdy normalny kierowca świetnie sobie radzi (!) .
2 kwi 15 10:16 | ocena: 89%
Liczba głosów:18
89%
11%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Ile naprawdę palą klasyki?

Zużycie paliwa w starych samochodach – temat do nigdy niekończących się dyskusji. Mitom i obiegowym opiniom kładziemy kres, sprawdzając w praktyce, jak m.in. spragniony jest Jaguar i czy krążownik szos zmieści się w 20 l/100 km

Ile naprawdę palą klasyki? (slajd 1 z 18)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego