Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Alfa Romeo Montreal, 1976 - spalanie testowe 11,0 l/100 km

Alfa Romeo Montreal, choć piękna, nie miała lekkiego życia. W sprzedaży pojawiła się dokładnie w okresie kryzysu paliwowego. Została nazwana od kanadyjskiej metropolii i nikt właściwie nie rozumiał dlaczego. No i ta specyficzna technika: auto otrzymało silnik V8 z wyścigowego Tipo 33. To brzmi z pozoru rasowo. W Montrealu jednostkę jednak umieszczono z przodu, a nie centralnie, jak w bolidzie. Do tego została osłabiona i połączona z zupełnie zwykłym układem zawieszenia, który nadawał się raczej do leniwego cruisingu niż do ostrego brania zakrętów. Efekt? Klienci szybko zauważyli, że to stylowe coupé tak naprawdę tylko udawało samochód sportowy. Nawet żebrowanie na środkowym słupku miało sugerować, że w tym aucie silnik jest umieszczony centralnie i to dodaje rasowości – trochę słabe...

Jeszcze w latach 70. wiele warsztatów kapitulowało przed układem wtryskowym Spica – jego ustawienie wymaga dużej wprawy i cierpliwości. Ponieważ mechanicy sobie z tym nie radzili, Montreale paliły często więcej, niż powinny. I tak przylgnęła do tego modelu Alfy opinia paliwożernego samochodu.

Ile paliwa naprawdę zużywają klasyki - sprawdzone w praktyce (slajd 7 z 22)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego