CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej3.484.353.961.66
Średnio4.394.584.201.84
Najdrożej4.694.894.592.12

Jak przygotować auto do długiego postoju?

1 lut 16 12:19
Udostępnij
0
Skomentuj

Pokazujemy, jak przygotować auto do długiego postoju. Oto dokładne instrukcje dla minimalistów, pasjonatów oraz perfekcjonistów

Zima to dla większości klasyków okres całkowitej bezczynności – choć właściwie i przez resztę roku duża liczba tych aut się nie przepracowuje. Większość rzeczywiście cennych (lub po prostu szanowanych przez właścicieli) pojazdów pauzuje od października lub listopada przez sześć kolejnych miesięcy w oczekiwaniu na pierwsze wiosenne wyjazdy.

Jeśli auto ma stać miesiącami, nie wystarczy po prostu odstawić go do ciepłego garażu – potrzebne są staranne przygotowania. Im więcej czasu i wysiłku poświęcicie na to jesienią, tym mniej pracy będzie czekało was wiosną. Tyle teorii, a jak jest w praktyce? No cóż, dobre chęci i ambitne plany często są weryfikowane przez brak czasu lub środków. Wielu właścicieli starszych aut nie wie też o tym, ile ryzykują, gdy na zbyt długo odstawiają nieprzygotowane auto.

W czasie postoju w najróżniejszych miejscach karoserii może pojawić się rdza, a we wnętrzu rozwinie się pleśń. Głęboko rozładowany akumulator nawet po naładowaniu może już nie nadawać się do użytku, a opony potrafią się trwale odkształcić. Usunięcie takich uszkodzeń jest z reguły naprawdę drogie, a przy tym nie zawsze możliwe!

Połową sukcesu w przypadku składowania klasyka jest znalezienie dla niego odpowiedniego miejsca: suchego, ciemnego garażu z dobrą wentylacją i możliwie stałą temperaturą. Druga połowa zależy od nakładu pracy, którą poświęcicie na przygotowanie samochodu. Poniżej prezentujemy trzy sposoby zadbania o klasyka przed rozpoczęciem przerwy zimowej:

- dla minimalistów, którzy mają czas tylko na podstawowe zabiegi pielęgnacyjne przy aucie;

- dla pasjonatów, którzy chcą naprawdę zadbać o swój samochód i mają na to czas i pieniądze;

- dla perfekcjonistów, czyli tych, dla których pieniądze nie grają roli, a tylko to, co najlepsze, jest dla nich wystarczająco dobre.

Minimalne przygotowanie auta do dłuższego postoju

Przed ostatnią przejażdżką w sezonie nawet prawdziwy minimalista powinien sprawdzić poziom płynów eksploatacyjnych i w razie potrzeby je uzupełnić. Później dobrze byłoby, gdyby umył starannie auto – w ostateczności nawet w myjni automatycznej, ale koniecznie z programem obejmującym też mycie podwozia.

Później należy takim samochodem pojeździć przynajmniej do czasu, aż nadwozie dokładnie wyschnie, a silnik się nagrzeje. Nawet jeśli nie jest jeszcze zimno, warto włączyć ogrzewanie. Jeżeli olej jest w miarę świeży, wymianę można odłożyć do wiosny. Później, tuż przed samym odstawieniem auta, warto wybrać się na stację benzynową, zatankować pod korek paliwem premium i napompować koła nieco powyżej ciśnienia zalecanego przez producenta. Warto też pamiętać o wymontowaniu akumulatora i doładowywaniu go.

Jak pasjonat przygotowuje auto do dłuższego postoju?

Pasjonat zabiera się do przygotowania auta do zimowania z odpowiednim wyprzedzeniem. Zaczyna od sprawdzenia, czy na karoserii nie pojawiły się ślady rdzy lub ubytki lakieru. Jeśli tak, usuwa je przed odstawieniem pojazdu. Przed przerwą zimową sprawdza i – jeśli to konieczne – wymienia płyny eksploatacyjne. Wie, że świeży olej nie zawiera agresywnych produktów spalania, które mogłyby przez kilka zimowych miesięcy wyrządzić spustoszenie w silniku, a w świeżym chłodziwie jest więcej aktywnych dodatków ograniczających korozję i odkładanie się kamienia piecowego, które z czasem po prostu się zużywają.

Na otworku odpowietrzającym w zbiorniku płynu hamulcowego przykleja taśmę, która zapobiega przedostawaniu się wilgoci do wnętrza układu.

Jeśli miejsce postojowe nie jest ogrzewane, spuszcza letni płyn ze spryskiwaczy i wlewa zimowy.

Pasjonat podczas mycia auta troszczy się nie tylko o to, żeby karoseria dobrze wyglądała – czyści też podwozie, nadkola, wnęki, podciągi, podszybie oraz wszystkie inne miejsca, w których może się gromadzić mokry brud. Starannie myje też felgi i usuwa z nich pozostałości pyłu hamulcowego.

Jeśli ma do czynienia z kabrioletem, dach myje przy użyciu specjalnego środka, a następnie, po wysuszeniu, starannie impregnuje.

Oczywiście, po myciu dokładnie czyści nie tylko sam dach, lecz także wszystkie zakamarki karoserii i wnętrza. Podczas wizyty na stacji benzynowej wlewa paliwo zarówno do baku, jak i do kanistra. Po co? Żeby po dojechaniu do garażu zalać zbiornik dokładnie pod sam korek. Wcześniej jednak dolewa do paliwa tzw. stabilizatora, czyli preparatu wydłużającego jego trwałość. Na samym tankowaniu też nie oszczędza – wybiera paliwa klasy premium, a szerokim łukiem omija dystrybutory, w których znajduje się paliwo zawierające niestabilne z natury biododatki.

Pasjonat pamięta też o akumulatorze – co najmniej podłącza go do ładowarki z funkcją ładowania podtrzymującego.

Staranny użytkownik nie domyka też drzwi, pozwala im jedynie „zaskoczyć na pierwszy ząbek”. Dzięki temu zakonserwowane przedtem gruntownie uszczelki nie odgniotą się. W kabriolecie nie napina do końca poszycia dachu, żeby materiał się nie porozciągał, a konstrukcja nośna nie była przesadnie obciążona. Jeśli auto ma zamknięte nadwozie, nie domyka też szyb, żeby wnętrze mogło się nieco wietrzyć.

Opony pompuje nieco mocniej niż do jazdy, ewentualnie wkłada pod koła specjalne podkładki, które sprawiają, że nacisk rozkłada się na większą powierzchnię bieżnika.

Nasączone olejem szmaty zabezpieczają zarówno dolot powietrza do silnika, jak i jego wydech. Na kierownicy umieszcza też kartkę z ostrzeżeniem, żeby je wyjąć przed próbą uruchomienia silnika.

Na koniec pozostaje jeszcze przykrycie auta miękką, lekką, a przede wszystkim oddychającą i czystą plandeką.

Jak perfekcjonista przygotowuje auto do dłuższego postoju?

Perfekcjonista nigdy nie uznaje półśrodków. Podobnie jak pasjonat, zaczyna od skontrolowania płynów eksploatacyjnych. Dokładne wyczyszczenie auta powierza jednak specjalistom od detailingu. Zleca jego dokładne mycie nie tylko na zewnątrz i wewnątrz, lecz także pod maską, po to, żeby jego ukochany samochód naprawdę czysty trafił do garażu. Na myciu oczywiście się nie kończy – po nim przychodzi pora na politurę z woskiem do lakieru. Wszystkie elementy z tworzyw sztucznych oraz z gumy konserwuje przy użyciu specjalistycznych preparatów, to samo czeka chromy, elementy gumowe oraz skórzaną tapicerkę.

Przed postojem auto perfekcjonisty musi być zatankowane pod sam korek – oczywiście, paliwem z dodatkiem stabilizatora.

Nasz perfekcjonista nie tylko zatyka dolot i wydech nasączonymi olejem szmatami, lecz także wykręca świece zapłonowe i wtryskuje do cylindrów olej penetrujący, który ma zakonserwować ich gładzie i pierścienie tłokowe. Oczywiście, później świece wracają na swoje miejsce, żeby do cylindrów nie dostawała się wilgoć.

Wymontowany akumulator jest utrzymywany w należytej formie dzięki prostownikowi z funkcją ładowania podtrzymującego – o takich podstawowych rzeczach perfekcjonista przecież nie zapomina.

Drzwi i klapy pozostają tylko lekko przymknięte, dzięki czemu przez kilka miesięcy nie odgniotą się uszczelki. Żeby pióra wycieraczek nie odgniotły się lub nie przywarły do szyby, perfekcjonista umieszcza pod ich ramionami podkładki, np. z cienkiego styropianu albo tektury.

Podkładki pod oponami lub delikatne podniesienie auta (nie całkowicie, za osie, a nie za progi!) to sposoby na uniknięcie odkształceń ogumienia. Oczywiście, do perfekcyjnego przechowywania potrzebne jest też odpowiednie miejsce. Jeśli użytkowany przez perfekcjonistę garaż nie zapewnia optymalnych warunków dla samochodu, to jeszcze nic straconego. Jeżeli nie pomagają osuszacze (chemiczne lub elektryczne), pojazd można przecież zapakować do specjalnej nadmuchiwanej kapsuły, w której właściwe ciśnienie gwarantuje dmuchawa (np. CarCapsule), lub do napompowanego „balonu” z osuszaczem (np. Coverbag).

Nasza opinia

Przygotowanie auta do dłuższego postoju metodą „pasjonacką” to złoty środek. Wszystkie niezbędne prace uda się z reguły wykonać w ciągu jednego dnia, a ich koszt jest przewidywalny i zazwyczaj łatwy do zaakceptowania. Tego samego nie można już powiedzieć o sposobach dla perfekcjonistów – tak duże nakłady opłacają się tylko w przypadku wyjątkowo cennych aut.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (937)

No photo
No photo ~zróbmy zadymę i nie dajmy się Użytkownik anonimowy
~zróbmy zadymę i nie dajmy się :
No photo ~zróbmy zadymę i nie dajmy się Użytkownik anonimowy
Czy jest jakaś możliwość, aby nie jeździć i nie płacić OC za samochód? Tak żeby mieć wybór. Tak jak ma być z emeryturą: przechodzisz w wieku 65at to dostajesz 800zł lub przechodzisz w wieku 67 lat i dostajesz 1800zł. Wybór należy do Ciebie (mnie). Może by tak zrobić z OC na auta. Zamiast bardzo wysokiego OC płacić minimalną bez prawa jeżdżenia lub normalne (wysokie) OC za auto które używamy na co dzień. Lub jeszcze lepiej, podobno tak jest w Niemczech, kupujesz tablice z ubezpieczeniem i gdzie te tablice założysz, do którego auta, to twoja sprawa. Bo teraz, to co się wyprawia z obowiązkowym OC to masakra. Auto stoi, za które płacisz jakieś horrendalne stawki A jeździsz jednym autem, nie dwoma. Drugi jest tylko do jazdy latem: kabrio lub kamper. Kierowcy zróbmy własny raban na ulicy pod swoimi hasłami. Niech nie doją nas kto i jak chce. Może jakaś organizacja lub partia nas przygarnie. W wyborach nasz głos też się liczy. Jest nas więcej niż Partii Lubiących Piwo.
8 gru 16 11:38 | ocena: 90%
Liczba głosów:10
90%
10%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~kuwa Użytkownik anonimowy
~kuwa :
No photo ~kuwa Użytkownik anonimowy
Jam mam być pasjonatem, jak nie można wyrejestrować starego samochodu. Płać OC albo złomuj. Rejestracja jako zabytek nie rozwiązuje problemu.
1 lut 16 13:19 | ocena: 91%
Liczba głosów:11
91%
9%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Janusz Użytkownik anonimowy
~Janusz :
No photo ~Janusz Użytkownik anonimowy
Przed zostawieniem auta do dłuższego postoju, sprawdzam czy wszystko technicznie jest ok. W razie jeśli auto nie zostanie w garażu, ale gdzieś na zewnątrz mam do tego specjalne pokrowce chroniące przed wilgocią i brudem. Po takim postoju z reguły wszystko jest ok, ale też sprawdzam stan techniczny autka, czasem się zdarzy że trzeba coś wymienić, na nowsze, np ostatnio wymieniałem wycieraczki na visee, bo wcześniejsze miały zajechane pióra. Sprawdzam też akumulator czy wszystko w porządku i w drogę :D
22 wrz 16 10:17 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~anna Użytkownik anonimowy
~anna :
No photo ~anna Użytkownik anonimowy
PiS właśnie zaczyna pokazywać swoją prawdziwą twarz.Kaczyński nienawidzi polaków , zgnębi głównie tych biednych bogaci sobie poradzą.Gdziebyś się nie odwrócił wszędzie podwyżki.W myśl ich dziadowskiego patriotyzmu będziemy dziadami.O to wam wyborcy patrioci chodziło, za mordę i cicho siedź bo jak nie to .......
8 gru 16 12:04 | ocena: 64%
Liczba głosów:14
64%
36%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~bobi Użytkownik anonimowy
~bobi :
No photo ~bobi Użytkownik anonimowy
Lepiej doradźcie jak zezłomować... mam 21 letni samochód z silnikiem 2.2 jak mi każą zapłacić ubezpieczenie dwu-trzykrotnie przewyższające wartość rynkową auta to przy naszych zarobkach tylko bogaczy stać będzie na ratowanie klasyków, czy youngtimerów u progu stania się klasykiem... ale powiedzmy sobie szczerze, większość z nich ma to w nosie i bez nas szaraków wiele fajnych pojazdów trafi do huty
22 lis 16 20:41 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
80%
20%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~xxxxx Użytkownik anonimowy
~xxxxx :
No photo ~xxxxx Użytkownik anonimowy
Mam starego trabanta poj 600
Moze niewiele warty ale jeżdżę dla frajdy przez +- 4 miesiące w roku gdzie auto wyjedzie 5-10 razy i zrobi 300km to max
I jestem za okresowym oc !!!!
A pozostałe pieniądze mogę zainwestować w niego
Nadmieniam ze nie chce żeby był zarejestrowany jako zabytek
Jest jeszcze kwestia przeglądów - ok zgadzam się są potrzebne ale czy za takie pieniądze i tylko na rok
2 lis 16 19:37 | ocena: 100%
Liczba głosów:4
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~cwaniactwo górą Użytkownik anonimowy
~cwaniactwo górą :
No photo ~cwaniactwo górą Użytkownik anonimowy
a kto dziś w ogóle dba o samochody ? ja np. absolutnie NIE i myślę ze tak wiekszość robi, po co wydawać kasę na przetrwanie 6 miesiecy w garażu,? przy sprzedaży dopiero się autko pucuje a następnie OSZUKUJE kupującego , prawdaż jakie to proste i tanie rozwiązanie.
8 gru 16 13:21 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
80%
20%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~kierowca 5 kategorii Użytkownik anonimowy
~kierowca 5 kategorii :
No photo ~kierowca 5 kategorii Użytkownik anonimowy
Ja na zimę to: zdejmuję koła,wyjmuję akumulator i siedzenia,demontuję kierownicę,spuszczam wszystkie płyny i oleje,benzynę ze zbiornikiem,ściągam wycieraczki i ramiona,lusterka a na wiosnę sobie pozakładam uzupełnię płyny I JAZDA
8 gru 16 15:05 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~ikon Użytkownik anonimowy
~ikon :
No photo ~ikon Użytkownik anonimowy
najgorsze są pokrowce! Zdejmiesz po zimie pokrowiec i zobaczysz ogniska rdzy ! Dla auta im zimniej - tym lepiej !
8 gru 16 10:33 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
80%
20%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~WW Użytkownik anonimowy
~WW :
No photo ~WW Użytkownik anonimowy
Czy wie ktoś gdzie można kupić takie plastikowe podstawki pod koła?
8 gru 16 11:19 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Jak przygotować auto do zimowego postoju?

Pokazujemy, jak przygotować auto do długiego postoju. Oto dokładne instrukcje dla minimalistów, pasjonatów oraz perfekcjonistów.

Jak przygotować auto do długiego postoju? (slajd 1 z 19)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego