CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.134.243.931.56
Średnio4.304.534.131.75
Najdrożej4.594.664.592.21

Klasyczne Citroeny zaczynają być odkrywane

11 maja, 13:30
Udostępnij
0
Skomentuj

Wiele oldtimerów Citroëna jest poszukiwanych od lat i co za tym idzie – są drogie. A ponieważ zainteresowanie marką jest spore, rosną ceny także samochodów z drugiego rzędu

Wśród francuskich klasyków Citroën jest bez wątpienia najbardziej lubianą marką. Co czyni ją tak wyjątkową? Bez wątpienia techniczne innowacje, a także bardzo ciekawy i niepowtarzalny design. Wiele modeli Citroëna wyróżnia się na tle konkurencji, nic więc dziwnego, że wraz ze wzrostem popularności rosną też ich ceny. Właściwie obecnie zwyżka wartości dotyczy wszystkich klasycznych modeli francuskiej marki.

W niektórych przypadkach koszty zakupu były już ustabilizowane na wysokim poziomie, zanim jeszcze nastała moda na gromadzenie old- i youngtimerów – mówi Marius Brune z Classic Data, niemieckiej firmy zajmującej się rynkiem klasycznej motoryzacji.

Wysokie ceny jednych modeli sprawiają, że kupujący zaczynają się rozglądać nieco szerzej i auta, które do tej pory nie cieszyły się aż taką popularnością, też zaczynają zyskiwać na wartości. Wszystko działa według zasady: skoro nie stać mnie na drogiego evergreena, zadowolę się czymś tańszym. Właśnie takim tokiem rozumowania Brune tłumaczy mocny wzrost cen Ami 6, modelu z lat 60..

Także CX, następca DS-a, który przez lata stał w jego cieniu, stał się już poszukiwanym samochodem, choć fani sięgają na razie głównie po egzemplarze zachowane w superstanie. A tych jest mało, bo do tej pory remont tego modelu był nieopłacalny, więc gros oferty składa się z mocno zużytych aut. Najbardziej pożądane są CX-y z chromowaną galanterią z lat 1974-85 oraz luksusowe przedłużane wersje Prestige. Żądania oscylujące wokół 20 000 euro ekspert Classic Daty uważa za uzasadnione tylko w przypadku wyjątkowych aut. Większość CX-ów, mimo zwyżki ceny niemal o 100 proc. przez ostatnie 5 lat, w bardzo dobrym stanie nie powinna kosztować w żadnym wypadku więcej niż 15 000 euro.

Duży wzrost wartości w ostatnim czasie odnotował też model GS – mowa o zwyżce w granicach 30--70 proc., w zależności od wersji (egzemplarze w stanie ocenianym na 2 wg niemieckiej skali). Poniżej 6000 euro trudno znaleźć coś interesującego. Egzotyczne odmiany z wanklem pod maską (GS Birotor) osiągają nawet granicę 15 000 euro.

Niektóre youngtimery także mocno zwyżkują procentowo. Dla przykładu: XM V6 24V przekroczył już granicę 5000 euro, co oznacza plus 30 proc. w ciągu 2 ostatnich lat. Oczywiście, mowa o dobrze wyposażonych autach w nienagannym stanie technicznym i blacharskim. W dalszej kolejności będą BX oraz Xantia.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
No to może od samego początku. ..."Klasyczne Citroeny zaczynają być odkrywane"... - czyżby? Po pierwsze, co ma autor na myśli pisząc o "klasycznych Citroenach"? Podanego pod koniec Citroena XM? Otóż klasyczne Citroeny już od dawna są i odkryte i pożądane. Nie wspominając już o modelach przedwojennych i tuż powojennych, nie sposób nie wyrzucić jednym tchem -DS i ID oraz SM ale i wczesne 2CV. Ceny otwartych DS-ów są naprawdę bardzo wysokie. Pierwsze zdanie pana Brune oddaje rzeczywistość natomiast z następnymi nie mogę się zgodzić. Trend wyraźnego drożenia samochodów z lat 60/70-tych, dotyczący zresztą wielu różnych marek i modeli, w przypadku Citroena z pewnością nie jest związany ze zjawiskiem "wysokich cen jednych modeli" oraz "ponieważ nie stać mnie na nie to poszukam wśród tanich". Nie wiem, szczerze pisząc, jak może wielbiciel Citroena SM na przykład zdecydować się na Ami 6 albo Dyane. Po prostu. Wyjaśnienie jest inne. Prócz absolutnych i bezdyskusyjnych ikon także prostsze modele tej marki są samochodami wysoce interesującymi i ciekawymi. Przez lata całe były po prostu niedoszacowane. Poza ikoniczną 2CV-ką modele na niej oparte z racji masowości występowania nie cieszyły większą estymą. Podobnie niezwykle ciekawy w wielu wymiarach GS. Na nieco innych zasadach opierała się bardzo słaba pozycja cenowa modelu CX. Ten padł ofiarą niesłusznej opinii auta daleko mniej intersującego niż wielki poprzednik a tak naprawdę nie był tylko tak rewolucyjny bo poza tym był w każdym wymiarze godnym następcą "bogini". Poza tym, niekorzystnie wpłynęła też ogromna skala produkcji tego modelu. Innymi słowy, następuje doszacowanie i normalizacja na rynku zabytkowych Citroenów. Umówmy się - rosną cenowo modele należące do szczególnie oryginalnych czyli właśnie Ami 6 (wygląd) czy GS (choćby Panhardowy background, że tak to pozwolę sobie określić niezbyt polskobrzmiąco). CX Prestige -wspaniały samochód o powalającym formacie i wyglądzie. Przykład topowej wersji modelu XM jest co nieco mylący. Cena 5000 Euro za egzemplarz w super stanie wersji 24-zaworowej to przykład ekstremalny -pozostałe wersje silnikowe są znacznie tańsze. W ostatnią sobotę widziałem 3 różne XM-y. Ok, to było we Francji ale jak na małe miasteczko to i tak nieźle. O Citroenie SM mogę pomarzyć. I to nawet nie tyle z racji ceny zakupu ale raczej kosztów i kłopotów utrzymania w dobrej kondycji ale wczesnego Prestige z niskim dachem w kolorze miodowym chętnie bym przytulił. Niestety - jest wiele innych jeszcze bardziej mnie porywających samochodów z tej klasy cenowej więc pozostaje kochać platonicznie...
13 maja 23:39 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Citroen 2CV - kaczka w fazie wznoszącej

2 CV już dawno wyszło z etapu taniego auta i weszło do grona pożądanych pojazdów kolekcjonerskich. Za dobre egzemplarze trzeba zapłacić 5-cyfrowe sumy (w euro, oczywiście). Prosto skonstruowane auto można łatwo wyremontować, a 2 CV z ogniowo cynkowanymi ramami są lepsze od tych pochodzących z fabryki. Tyle że rynek zaczyna się już nasycać, zatem wzrost wartości nie będzie duży.

Klasyczne Citroeny zaczynają być odkrywane (slajd 1 z 7)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego