CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej3.994.433.841.58
Średnio4.324.584.081.83
Najdrożej4.784.694.562.21

Klasyki dla wymagających - Opel Admiral kontra Mercedes 280S i Jaguar XJ6

5 kwi 16 14:47
Udostępnij
0
Skomentuj

Początek lat 70., w klasie wyższej rządzi Mercedes. Na horyzoncie pojawiają się jednak duże i luksusowe modele Opla i Jaguara. Która z 6-cylindrowych limuzyn sprawia najwięcej frajdy?

Jest rok 1969. Schyłek czasów Gomułki. Neil Armstrong ląduje na Księżycu, a za naszą zachodnią granicą rządy sprawuje Willy Brandt. Czym jeździ? Oczywiście, Mercedesem, jak wszystkie polityczne i przemysłowe szychy. Luksus na kołach był wówczas równoznaczny z gwiazdą na masce – ten pogląd podzielano także po naszej stronie żelaznej kurtyny.

BMW i Audi nie odgrywały jeszcze wówczas na rynku luksusowych limuzyn żadnej roli, do tego błyskawica Opla nie uderzała w konkurentów ze Stuttgartu z taką siłą, jak dawniej. Poza tym jednak kierowcy ubóstwiający luksus nie mieli zbyt dużego wyboru. W 1969 r. tylko ekscentrycy jeździli Jaguarami. Marka uchodziła za dekadencką, a sieć dilerów poza Wyspami Brytyjskimi była bardzo mała. Złośliwi rozpuszczali plotki, że XJ-y często okupowały pobocza, w związku z czym warto było mieć w garażu zapasowy egzemplarz, gdyby jeden zastrajkował.

Mercedes dzielnie bronił swojej hegemonii, ale też doskonale wiedział, że nie może w nieskończoność oferować klientom odgrzewanych kotletów. W108, które jako krewny „skrzydlaka” nadal tkwiło technicznie w latach 50., najlepsze czasy miało już za sobą. Słynnemu designerowi Paulowi Bracqowi udało się co prawda ubrać niezbyt świeżą technikę w ponadczasową karoserię, ale nie zmieniało to faktu, że następca był bardzo potrzebny. Trzy lata później Mercedes potwierdził swoją wiodącą rolę w klasie modelem W116.

W 1969 r. blask gwiazdy był jednak zagrożony. Opel udoskonalił konstrukcję osi DeDiona i ogłosił wszem i wobec: „nastał czas, żeby jazda samochodem stała się naprawdę przyjemna”. Oferował luksus w znacznie lepszej cenie niż konkurenci – produkowany w latach 1969-77 Admiral B znalazł 33 tys. odbiorców, choć równolegle oferowano także luksusowego Kapitäna i Diplomata.

Jaguar też walczył. Zachwalał swojego XJ-a, twierdząc, że pod elegancką, smukłą karoserią tkwią geny samochodu sportowego. Poza tym oprócz rzędowej „szóstki” może mieć pod maską ekskluzywne silniki V8 i nawet V12. W naszym porównaniu udział biorą wersje 6-cylindrowe.

Opel Admiral - cichy sympatyk USA

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Dziś trudno w to uwierzyć, ale na początku lat 70. Opel miał w Niemczech 20-procentowy udział w rynku i tym samym wyprzedzał Volkswagena, który dziś na swoim podwórku jest niekwestionowanym liderem sprzedaży. Firma z Rüsselsheim zawdzięcza to przede wszystkim takim hitowym modelom, jak Kadett, Ascona czy Rekord. Nieco gorzej sprzedawały się luksusowe modele w lidze sześciocylindrowej, Mercedes przejął w tej klasie prowadzenie już 10 lat wcześniej.

A jednak: jeśli dziś ktoś jeździ takim Oplem, zwykle zyskuje uznanie. Pod maską auta pracuje rzędowy silnik sześciocylindrowy, który może uchodzić za wzorzec kultury pracy. Jednostka zadebiutowała w 1965 r. w Admiralu A. Wysoką klasę Opel pokazuje także wyglądem. Mierzące 4,9 m długości, kanciaste, lecz eleganckie nadwozie zostało co prawda narysowane przez Niemców, jednak ma amerykańskie akcenty. Jest dużo chromu, winylowy dach i maska wielkości kortu tenisowego.

Także podczas jazdy Opel sprawia wrażenie, jakby był amerykańskim krążownikiem szos. Mięciutkie zawieszenie w połączeniu z pluszowymi fotelami obitymi sztruksem zapewnia wysoki komfort wszystkim pasażerom. Kierowca dodatkowo jeszcze obcuje z leniwym układem kierowniczym, który w centralnym położeniu jest zupełnie tępy i mało bezpośredni. Na pewno nie jest zestrojony po to, żeby Admiralem agresywnie atakować zakręty.

Podczas próby slalomowej koła głęboko wciskają się w nadkola, jednak zachowanie auta pozostaje przewidywalne. W trakcie „testu łosia” Admiral trzyma się wyznaczonego toru jazdy, nawet jeżeli nadwoziem buja na boki niczym marynarzem pijącym w porcie przez trzy dni.

Bez dwóch zdań – cruising to ulubiona dyscyplina Admirala. W takiej sytuacji najlepiej czuje się też 2,8-litrowy silnik, który osiąga moc 140 KM. Leniwie sobie wówczas bulgocze, a „automat” łagodnie i niespiesznie przełącza zaledwie 3 biegi.

Podczas pomiarów okazuje się jednak, że Opel odstaje od konkurentów. W awaryjnej sytuacji Admiral zatrzymuje się dopiero po 64,7 metra – to o całą długość samochodu dalej niż jego konkurenci. Błyszczy za to pod względem spalania. Na testowej pętli zadowolił się średnio 9,9 l/100 km. Żaden amerykański krążownik nie byłby taki oszczędny.

Jaguar XJ6 - rzadko doceniany brytyjczyk

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Jaguar wielokrotnie wystawiał cierpliwość swoich klientów na próbę. Na początku lat 70. pod siedzibą koncernu British-Leyland, który od 1966 r. był właścicielem Jaguara, grupa zdenerwowanych szwajcarskich bankierów zorganizowała protest. Powód? Zbyt długi czas oczekiwania na zamówione przez nich limuzyny serii XJ! Lord Stokes, szef firmy, zaprosił ich na lunch i próbował udobruchać. Jednak niestety, więcej wpadek miało trapić kocią markę przez kolejne lata.

Kłopoty z korozją i elektryką zrujnowały reputację Jaguara. Szkoda, gdyby tylko bowiem Brytyjczykom udało się opanować jakość swoich wyrobów, mieliby szanse poważnie konkurować chociażby z Mercedesem.

Ze względu na ultradługi skok tłoka (106 mm) Jaguar słabo znosi długą jazdę na wysokich obrotach. Autostradowa pogoń może mu poważnie zaszkodzić, bowiem „automat” ma zaledwie 3 biegi i przy wysokich prędkościach siłą rzeczy wymusza wysokie obroty silnika. Tyle że Jaguar czerpie moc z głębi pojemności i dlatego podczas sprintu do „setki” zostawia Opla i Mercedesa w tyle. Co więcej, rzędowa „szóstka” nie sprawia przy tym wrażenia przeciążonej. Niestety, wynik spalania 14,5 l/100 km świadczy o wiekowości konstrukcji – jej korzenie sięgają lat 40. XX w.

Silnik zwykle ledwo słychać, jedynie mocne wciśnięcie gazu wywołuje ryk. Powyżej 100 km/h jednak i tak wiatr zagłusza hałas jednostki. Zdecydowanie ciszej jest w kabinie Admirala.

W kategoriach komfortu i zwinności prowadzenia Jaguar punktuje zaawansowaną konstrukcją zawieszenia. Tylna oś jest przymocowana do ramy pomocniczej z tłoczonej stali. Gumowe elementy zapobiegają przenoszeniu wibracji na karoserię, jednak taka konstrukcja wymusiła rozdzielenie zbiornika paliwa na dwa. XJ odpowiednio gładko się porusza. Pofałdowania jezdni wygładza, jakby nad nimi się unosił. Z drugiej strony zdumiewa precyzja prowadzenia. Jedynie zbyt lekko obracająca się kierownica studzi sportowe zapędy.

Kabina Jaguara okazuje się niższa i węższa niż u konkurentów, za to miejsca na kolana jest dużo. Miękkie skórzane fotele są bardzo wygodne i wystarczająco obszerne. XJ udowadnia, że w wielu aspektach przewyższa Mercedesa i Opla!

Mercedes 280S - dobry Niemiec to...

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Ładne opakowanie potrafi czynić cuda! Wszyscy o tym myślimy, strojąc się w piórka na co dzień i od święta i tymi samymi prawami rządzi się świat samochodów. Na przełomie lat 60. i 70. Mercedes W108 uchodził za kwintesencję luksusowej limuzyny. Nawet jeśli pod maską tkwi „tylko” gaźnikowy silnik oznaczony symbolem 280, właściciel nie musi dokładać podwójnych reflektorów z modelu 6.3, żeby mieć najlepsze miejsce parkingowe pod biurem lub rozpychać się na lewym pasie autostrady. Klasa S rządzi, choć wówczas jeszcze tak się nie nazywa.

Przy bliższym spojrzeniu blask gwiazdy jednak nieco słabnie. Sześciocylindrowy silnik M130 być może i jest niezniszczalnym kawałem żelaza, jednak kultura pracy nie należy niestety do jego talentów. Szczególnie gdy musi wejść na wyższe obroty. To konieczne, żeby choćby zostawić z tyłu cięższego i wyposażonego w „automat” Opla Diplomata.

Zawieszenie „108-ki” też już nie było na czasie. Zaprezentowane w 1972 r. W116 pokazało, jak archaicznym rozwiązaniem była używana do tej pory jednoprzegubowa oś wahliwa, pamiętająca jeszcze czasy „skrzydlaka”. Mimo zastosowania hydropneumatycznego stabilizatora tylna oś potrafi podczas hamowania stać się nieposłuszna. To czyni poza tym pokornie prowadzącego się Mercedesa niebezpiecznym na zakrętach – szkoda, bowiem w porównaniu z późniejszymi Mercedesami W108 cechuje także lekko pracujący, ale jednak pozbawiony luzów układ kierowniczy.

Wnętrze na pierwszy rzut oka tchnie jeszcze stylem głęboko zakorzenionym w latach 50. Otrzeźwienie przychodzi dopiero, gdy testujący wyjmuje miarkę. Mercedes co prawda rozpieszcza kierowców dużym zakresem regulacji foteli. Jednak krótkie siedziska i niskie oparcia ograniczają komfort. Z tyłu jest też najmniej miejsca na kolana, a ogromna przestrzeń nad głową (większa nawet niż w Oplu) ucieszy co najwyżej kapeluszników.

To, do czego nie można się na pewno przyczepić, to zachwyt nad lekką, ale jednak reprezentacyjną linią, stworzoną przez Paula Bracqa. Po stronie zalet zapisujemy także długowieczne wykonanie. To wystarczające powody, żeby kochać W108 jako klasyka. Jednak za mało, żeby pokonać konkurentów.

Niespodzianka: Jaguar zwycięża!

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Niniejsze porównanie odzwierciedla krótki okres czasu z wczesnych lat 70. Duża limuzyna Opla, choć odnowiona dopiero w 1969 r., nie była już wówczas pierwszej świeżości. Wprowadzony do sprzedaży w 1969 r. Jaguar XJ przeszedł pierwszy lifting, który jednak ograniczył się do kosmetyki karoserii. W Mercedesie z kolei dopiero we wrześniu 1972 r. W116 zastąpiło W108. Wówczas po raz pierwszy auto z gwiazdą na masce nazywało się „Klasa S”. Gdyby to ten samochód brał udział w porównaniu, zapewne by zwyciężył. Jednak Mercedes przez pewien czas musiał odrabiać straty do konkurentów.

Ściągnięcie do porównania „108-ki” wydaje się mimo to uzasadnione, nawet jeśli przestarzała konstrukcja zawieszenia i inne przejawy leciwego wieku pozbawiają pewnej liczby punktów. Opel i Jaguar na początku lat 70. tylko częściowo były nowymi samochodami. Także one przejęły wiele rozwiązań konstrukcyjnych ze swoich poprzedników lub od innych starszych modeli aut tych marek.

Na wynik testu wpływ mają przede wszystkim dwa czynniki: nadspodziewanie dobre osiągi Jaguara (potwierdzone przez nasze pomiary) i raczej rozczarowujące komfort i przestronność Mercedesa. Oba auta obalają w tym wypadku mity i łamią stereotypy. Uznawany za wzorzec wygodnej jazdy Merc w tym wypadku nie spełnił oczekiwań. Natomiast Jaguar, przeważnie wyśmiewany za zawodną technikę i niską jakość montażu, mógł w tym zestawieniu zabłysnąć niespodziewanymi właściwościami.

Nasz werdykt

Samych nas zdziwiło to, jak dobrze Jaguar poradził sobie w starciu z tak poważnymi konkurentami z Niemiec. Jego szczęście polega na tym, że w punktacji nie bierzemy pod uwagę takich czynników, jak podatność na awarie czy częstotliwość wykonywania napraw.

Uwzględniamy za to mierzalne parametry, jak np. przyspieszenie lub wymiary wnętrza, a także subiektywnie oceniane właściwości, jak chociażby prowadzenie i komfort jazdy. To, że XJ tu punktuje, może być zdumiewające, ale też pokazuje, jak niedocenianym samochodem jest ta limuzyna Jaguara, a jednocześnie – jak przeszacowanymi autami są Mercedes i Opel. I właśnie to powinniście wykorzystać na swoją korzyść – Jaguary są znacznie tańsze od Mercedesów i paradoksalnie rzadsze.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (15)

No photo
No photo ~no Użytkownik anonimowy
~no :
No photo ~no Użytkownik anonimowy
Jaguar deklasuje te dwie raszple bez żadnej wątpliwości.
11 kwi 16 20:44 | ocena: 56%
Liczba głosów:18
56%
44%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Bob Użytkownik anonimowy
~Bob :
No photo ~Bob Użytkownik anonimowy
mercedes-benz no 1 z przełomu lat 60-tych i 70-tych.
11 kwi 16 14:38 | ocena: 50%
Liczba głosów:12
50%
50%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~hahaha Użytkownik anonimowy
~hahaha :
No photo ~hahaha Użytkownik anonimowy
A Polscy przedstawiciele cieszą się jak kupi szrota za 5tys, i znajdzie miejsce pod blokiem na swoim nowym blokowiska i idzie spać w swoim 30m2 apartamencie kupionym na 30 letni kredyt.
11 kwi 16 22:09 | ocena: 60%
Liczba głosów:5
60%
40%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~D T Użytkownik anonimowy
~D T
No photo ~D T Użytkownik anonimowy
do ~kolo:
No photo ~kolo Użytkownik anonimowy
11 kwi 16 19:36 użytkownik ~kolo napisał
MB W 124z 1985,nie ma lepszej jazdy
Tak,no i ta trwałość,paliwo lać olej zmieniać i jeździć tylko jeździć.Takich aut już nie robią.
11 kwi 16 20:31 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Also visit my weblog; fansipan tours Użytkownik anonimowy
~Also visit my weblog; fansipan tours :
No photo ~Also visit my weblog; fansipan tours Użytkownik anonimowy
Hello! Do you know if they make any plugins to assist with
SEO? I'm trying to get my blog to rank for some targeted keywords but I'm not
seeing very good gains. If you know of any please share.
Kudos!
23 maja 20:35
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
No i kolejny popis „umiejętności” i „znawstwa” pana redaktora. Może zacznę od kwestii pozamotoryzacyjnej. Otóż za naszą zachodnią granicą rządy sprawował wtedy Walter Ulbricht a nie Willy Brandt. Ot taki „szpunk” godny Rysia Pysia Petru Swetru. No a teraz z grubszej rury. W 1969 roku Jaguar był marką dekadencką??? Jakże pan, panie Burchard, nie ma pojęcia o tym, o czym pan pisze! W rok po debiucie wspaniałego Jaguara XJ6, okrzykniętego najlepszą limuzyną świata, auta rewelacyjnego i dla Jaguara też rewolucyjnego, który przez pierwsze lata cieszył się popytem, za którym podaż nie nadążała, marka Jaguar była marką dekadencką??? Jakże pan nie ma pojęcia (że powtórzę!) o historii Jaguara. Jaguar był jeszcze w owym czasie na silnej fali wznoszącej a XJ6 był hitem absolutnym. Jaguar był też wciąż jeszcze marką dość młodą i przede wszystkim dynamiczną. Nie dekadencką! Nie wtedy jeszcze panie Burchard. Dalej. Pisze pan, że …”Jaguar też walczył. Zachwalał swojego XJ-a, twierdząc, że pod elegancką, smukłą karoserią tkwią geny samochodu sportowego”… -przeglądnąłem wszystkie dostępne mi prospekty reklamowe pierwszej serii XJ4-ki (skoro pan ciągle pisze o końcu lat 60-tych) i nie znalazłem słowa o „genach samochodu sportowego”. Pan sobie to po prostu wymyślił. Jaguar nigdy XJ4-ki w żadnym wydaniu, ani jako XJ6 ani jako XJ12, ani jako SWB ani jako LWB w ten sposób nie reklamował… po prostu! Jednak hitem jest twierdzenie, że XJ4-ka mogłaby mieć pod maską silnik… V8! Dziwne, wobec faktu, że takiego silnika Jaguar do połowy lat 90-tych po prostu nie miał! Daimlerowska V8-ka Turnera była zamkniętym rozdziałem w Mark 2 (jako Daimlerze 2.5 Litre V8 vel V8 250) i jeszcze jakimś mglistym tematem w przypadku Mark 10 ale nigdy nie był nim w przypadku XJ4-ki! Skąd pan to wytrzasnął? Kolejny kwiatek to „British-Leyland” będący wg pana właścicielem Jaguara od 1966 roku! Po pierwsze w ten sposób nie pisano nazwy tego koncernu a po prostu bez myślnika. Ale to pikuś wobec tego, że coś takiego jak British Leyland w 1966 roku po prostu nie istniało! Istniał jedynie Leyland Motor Corporation, który wówczas rzecz jasna NIE MIAŁ Z JAGUAREM NIC WSPÓLNEGO! Jakże więc mógłby być właścicielem Jaguara??? Tylko dlatego bo pan tak napisał? Dziwne co? British Leyland Motor Corporation powstał w 1968 roku! I dopiero wtedy zaczął mieć wiele wspólnego z Jaguarem. A chcąc być naprawdę dokładnym to organizacja, która nazywała się po prostu British Leyland (LTD) -skoro pan to tak napisał- powstała dopiero w 1979 roku. Jak TE FAKTY mają się do tego co pan napisał? Nie rozumiem też po co pan w przypadku tego konkretnego Jaguara ciągle pisze o końcu lat 60-tych skoro to przedstawiciel serii 2??? No i wreszcie dziwne, że kompletnie nie wiadomo jaką to wersję XJ6-ki pan opisuje. Bo niestety skok tłoka 106mm miały dwie odmiany silnika XK (z trzech) użytego w tym modelu (Series 2). Zarówno 3.4 Litre jak i 4.2 Litre. Więc? Biorąc pod uwagę stosunek długości skoku tłoka do średnicy cylindra, pańskie słowa o „ultradługim skoku” pasują teoretycznie wyłącznie do tego mniejszego silnika ale pewności nie ma bo to, że ten testowany Jaguar ma lepsze przyspieszenia niż obaj konkurenci wskazuje z kolei na ten większy. Hmm. Ot taka… tajemnica pana redaktora. No i „sensacja” na koniec! Jaguar okazał się najlepszy. Jeżeli pana to zdziwiło to gratuluję „znawstwa” tematu. Napisałem już powyżej czym był Jaguar XJ przez pierwszych kilka lat swej kariery. Był to samochód rewelacyjny. Referencyjny. Do tego stopnia, że Alejandro DeTomaso postanowił go po swojemu skopiować. Skąd więc pańskie zdziwienie? Z braku wiedzy po prostu! I to jest tak naprawdę zdumiewające a nie to jak dobry był wówczas ten Jaguar bo to dla zorientowanych oczywistość.
10 wrz 16 01:35
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~S7cB2t483 Użytkownik anonimowy
~S7cB2t483 :
No photo ~S7cB2t483 Użytkownik anonimowy
Israel também tem sua bomba demográfica. O Estado judeu tem uma minoria de cerca de 20% de árabes em seu eleitorado, com uma taxa de crescimento demográfico muito maior que a dos judeus. Mantidas as atuais tendências, em algum momento do século 21 os árabes serão maioria no eleitorado isEr.lenseeastado judeu com maioria árabe? Só se for uma ditadura descarada, um apartheid escancarado, como já acontece em relação aos palestinos de Gaza, Cisjordânia e Jerusalém Oriental.[]
11 sie 16 04:29
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Judo Użytkownik anonimowy
~Judo :
No photo ~Judo Użytkownik anonimowy
Miałem W123 rocznik '77 przez 2 lata tylko klocki, olej, regulacja zaworów i wymiana termostatu za 40 zł. REWELACYJNA JAKOŚĆ !!!
12 kwi 16 11:56 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Jjurek Użytkownik anonimowy
~Jjurek
No photo ~Jjurek Użytkownik anonimowy
do ~kibic z francji:
No photo ~kibic z francji Użytkownik anonimowy
11 kwi 16 22:42 użytkownik ~kibic z francji napisał
A Opel Comodore ?!?
To nie ten przedzial.Commo to siostrzany,bardziej luksusowy Rekord,ale zawsze z R6.
12 kwi 16 00:42
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~@laik Użytkownik anonimowy
~@laik :
No photo ~@laik Użytkownik anonimowy
Szkoda że xj na zdjęciach nie powstał w 1968 roku.Z całym szacunkiem do redaktora"kosmetyka karoserii" nazywała się seria II i odbyła się w roku 1973 a nie jak w tekscie w 1969.Samochód ze zdjęć pochodzi z lat 1973-1979.Co do silników to silniki R6 tak,silniki v12 tak;niestety co do v8 trzeba było poczekać do roku 1997 tzn do modelu xj mark II x 308 i tyle w temacie,co się będę czepiał.....
12 kwi 16 00:21
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Klasyki dla wymagających - Opel Admiral kontra Mercedes 280S i Jaguar XJ6

Klasyki dla wymagających - Opel Admiral kontra Mercedes 280S i Jaguar XJ6 (slajd 1 z 24)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego