CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.094.433.881.63
Średnio4.324.594.081.84
Najdrożej4.654.774.942.21

Lamborghini Countach LP400 - marzenie z plakatu

11 kwi, 18:36
Udostępnij
0
Skomentuj

Wraz z wprowadzeniem w 1974 r. Countacha Lamborghini weszło w strefę stylistyki i mocy, jakiej nie było do tej pory. Niemal każdy nastolatek miał w swoim pokoju plakat z tym samochodem. Czy rzeczywiście jest tak fascynujący, jak sobie to wyobrażaliśmy, patrząc na jego zdjęcie?

Gdyby Ferruccio Lamborghini pozostał wierny swoim ideałom, miliony facetów na świecie musiałoby śnić zupełnie o czym innym. Zanim pojawiły się perfekcyjne sportowe modele, włoska fabryka zajmowała się produkcją traktorów. Ponieważ Ferruccio miał bez przerwy jakieś problemy ze swoim Ferrari, chciał mieć wreszcie całkiem normalne auto, które przy okazji sprawi mu przyjemność podczas prowadzenia.

Tymczasem jego ostatni projekt – zanim przeszedł na emeryturę, którą spędzał na hodowli winorośli – wcale nie dotyczył normalnego auta. Zresztą ku uciesze młodzieży. Piemonckie zawołanie countach, porównywalne z wow, idealnie pasuje w sytuacji, gdy przed tobą pojawia się supersportowy model z drzwiami otwieranymi do góry. Samochód jest nam świetnie znany z plakatów, które wisiały w niejednym pokoju młodzieżowym w latach 70. Jednak zobaczenie go na żywo już tak często się nie zdarza, a przecież dopiero wtedy Countach robi niesamowite wrażenie.

Lamborghini w rekordowo krótkim czasie z producenta maszyn rolniczych stało się budowniczym supersportowych samochodów. W 1974 roku pojawił się następca Miury i tym samym świat motoryzacyjny po raz kolejny był świadkiem przeobrażenia tej firmy. Dlaczego? Ponieważ od tego momentu Lamborghini wkroczyło na techniczną i stylistyczną drogę, która do tej pory była obca temu producentowi. Model zaprojektowany przez Marcella Gandiniego otrzymał klinowy kształt, a płaskie nadwozie miało wysokość zaledwie 1,07 m. Poza tym Countach z długością 4,14 m jest o 24 cm krótszy od obecnego Porsche Boxstera. Pod względem stylistyki Lamborghini bardziej przypominało statek kosmiczny niż samochód.

Pojazd miał dość paradoksalną konstrukcję. Na szkielet wykonany z metalowych rurek nakładano karoserię, którą tworzył specyficzny konglomerat szczelin, kantów i chropowatych powierzchni. Gandini zaprojektował taki kształt nadwozia, ponieważ chciał uzyskać jak najkorzystniejszy współczynnik oporu powietrza. Jednocześnie musiał złapać jak najwięcej tego powietrza, ponieważ było ono niezbędne do chłodzenia silnika V12. Łopaty i szczeliny okazały się niezbędne, żeby przeciwdziałać efektom płynięcia i niestabilności podczas prowadzenia. Tymczasem w pierwszej serii Countacha LP400 udało się uzyskać współczynnik oporu powietrza o wartości 0,42. Kierowca testowy Bob Wallace określił to jako aerodynamikę drzwi od stodoły.

Opony Michelina mają wysoki profil 
i nie są zbyt szerokie. Dzięki temu komfort jest na dobrym poziomie. Opony Michelina mają wysoki profil i nie są zbyt szerokie. Dzięki temu komfort jest na dobrym poziomie. Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Pomimo to samochód był bardzo szybki. W 1975 roku niemiecki „Automagazin” uzyskał nim prędkość 288 km/h.

Samochód okazał się gorący nie tylko pod względem stylistyki. Pasażerowie podróżujący Countachem byli we wnętrzu potrójnie zgrillowani. Najpierw z przodu z racji piekącego słońca, które mocno nagrzewało wnętrze przez płasko poprowadzoną szybę czołową. Z boku źródłem ciepła była skrzynia biegów, która właściwie znajdowała się w kabinie. Wreszcie z tyłu pasażerowie byli podpiekani przez silnik V12 o mocy 375 KM. Jakby tego było mało, jadący nie mogli liczyć na należyte przewietrzenie wnętrza – po maksymalnym opuszczeniu bocznych szyb powstawała tylko niewielka szparka. Oczywiście, na pokładzie można było mieć klimatyzację, ale nie w standardzie. Trzeba było za nią zapłacić dodatkowo 1350 marek.

W przeciwieństwie do Miury, która miała motor umieszczony poprzecznie, w Countachu silnik ulokowano wzdłużnie do kierunku jazdy. Takie usytuowanie jednostki napędowej było pomysłem głównego inżyniera Paola Stanzaniego. Z tego powodu w oznaczeniu modelu pojawił się skrót „LP”, który można rozszyfrować jako „longitudinale posteriore”. Obudowa skrzyni biegów mocno wnika do wnętrza i sprawia, że jest ono podzielone na dwie części. Następnie wał napędowy przechodzi przez miskę olejową, dochodzi do tyłu i tam napędza koła tylnej osi. Dzięki takiej konstrukcji udało się uzyskać niewielką długość pojazdu, a poza tym największa masa została skoncentrowana pomiędzy osiami pojazdu. Wszystko to zostało zaprojektowane w takim celu, żeby podczas jazdy z dużą prędkością przód pojazdu nie unosił się tak, jak miało to miejsce w przypadku Miury.

Fotele kształtem przypominają leżaki. Fotele kształtem przypominają leżaki. Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Jednak Countach wcale nie jest miłym samochodem. To Lamborghini budzi strach nawet wtedy, gdy się go jeszcze nie prowadzi. Z racji mocno pochylonej pozycji siedzącej można się poczuć w tym monstrum tak, jakby powierzało się swój los stomatologowi, siedząc w fotelu dentystycznym. Trzeba jednak przyznać, że tutaj ten fotel wyjątkowo ładnie się prezentuje, a skórzane wykończenie przypomina, że mamy do czynienia z autem, które jest nie tylko sportowe, lecz także bardzo drogie.

Z efektownymi fotelami kontrastuje mniej okazała deska rozdzielcza. Wprawdzie pokryto ją aksamitem, ale wzór wskaźników jest prosty. Z lewej strony kierownicy znalazły się kolorowe kontrolki, które wyglądem przypominają wyświetlacze stosowane w latach 80. w przegubowych Ikarusach, a pokrętła na konsoli środkowej kojarzą się z potencjometrami używanymi w radiomagnetofonach. No cóż, w czasach świetności Countacha taki był szczyt designu.

Po przekręceniu kluczyka w stacyjce słychać od razu dźwięk pompy paliwa. Potem, gdy już rozrusznik zakręci, jest już za późno i trzeba się liczyć z tym, że swoją duszę oddaje się diabłu. Z rur wydechowych wydobywa się strzał, auto początkowo pracuje basowo, a dopiero po rozgrzaniu dźwięk staje się wyższy. Silnik zaczyna prychać i ryczy za każdym razem, gdy kierowca mocniej wciśnie pedał gazu. Każdy, kto po czymś takim nie dostanie gęsiej skórki, powinien zostać skazany na jazdę japońskim kompaktem. I to dożywotnio. Taki kierowca nie zasługuje na nic lepszego.

Deskę rozdzielczą wykończono aksamitnym materiałem. Nogi prowadzącego znikają w głębokim tunelu. Przed kierowcą znalazł się zestaw siedmiu prostych, okrągłych wskaźników. Deskę rozdzielczą wykończono aksamitnym materiałem. Nogi prowadzącego znikają w głębokim tunelu. Przed kierowcą znalazł się zestaw siedmiu prostych, okrągłych wskaźników. Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Trzeba się napocić, żeby okiełznać Lambo. Aczkolwiek LP400 z niezbyt szerokimi przednimi oponami skręca znacznie lepiej niż obuty w szerokie ogumienie następca. Co ciekawe, profil opon stosowanych w LP400 bardziej kojarzy się z rodzinnym SUV-em niż sportowym modelem. Dzisiaj takie zestawienie jest nie do pomyślenia. Podczas prowadzenia samochodu przekonaliśmy się, że biegi w precyzyjnie pracującej skrzyni włącza się nadzwyczaj łatwo. Warto przy okazji zwrócić uwagę na niewielką blokadę umieszczoną przy lewarku przekładni.

Jej obecność uratowała pewnie niejednego właściciela przed kosztownym remontem. Jest to zabezpieczenie przed przypadkowym włączeniem wstecznego biegu podczas szybkiego przełączania. W trakcie prowadzenia Countacha wyjątkowo ciężko pracujący pedał sprzęgła wymaga przyzwyczajenia. Kształt nadwozia, który zafundowano Countachowi, sprawił, że na jakąkolwiek widoczność można liczyć wyłącznie z przodu. To pokazuje, że jazda do tyłu czy zawracanie nie były priorytetami dla inżynierów Lambo. Na szczęście było to zgodne z tym, czego od auta oczekiwali kierowcy.

Wprawdzie Countach został stworzony do szybkiej jazdy, to jednak teraz, gdy stał się klasykiem, nie zawsze chce się w ten sposób jeździć. Każdy, kto siądzie za kierownicą tego auta, na myśl o cenach części od razu zniechęci się do dynamicznej jazdy. Nawet niewielkie elementy kosztują fortunę, a konieczność dokupienia ich często oznacza przerwę w jeździe. Okazuje się bowiem, że wiele z nich uległo zniszczeniu.

Niewygodna pozycja, sposób prowadzenia czy trudności ze zdobyciem części pokazują, że Countach jest pełnoprawnym Lamborghini. Niezależnie od tego, czy nowy, czy już jako klasyk, jest potwornie drogi, kapryśny i dla większości kierowców na zawsze pozostanie tylko marzeniem z plakatu.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (20)

No photo
No photo ~Orwel Użytkownik anonimowy
~Orwel :
No photo ~Orwel Użytkownik anonimowy
Kto nie widział Countacha na żywo ten może połowy powyższego tekstu nie zrozumieć.
Otóż hałas wytwarzany przez ogromny silnik jest jak potężny bas z kolumn głośnikowych.
Porównanie z przykładnym, rodzinnym samochodem japońskim nie jest porównaniem złośliwym, ponieważ oba samochody do czego innego służą.
Japończyk do cichej, codziennej jazdy, Countach do szpanowania, jak szpanują motocykliści na Harleyach. Można przyjąć takie porównanie, tyle, że Countach jest dużo głośniejszy i bas ma inny charakter. Robi wrażenie, Przepiękny układ silnika także zapiera dech w piersiach. A szerokość ponad 2 m i bardzo mała wysokość samochodu (zmierzcie na ścianie 107 cm i wyobraźcie sobie, że tam już jest koniec dachu!!!) szokuje jak się widzi tego ryczącego potwora.
12 kwi 18:15 | ocena: 100%
Liczba głosów:9
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Piter Użytkownik anonimowy
~Piter :
No photo ~Piter Użytkownik anonimowy
Miałem takiego... pachniał brzoskwiniami bo był na obrazku z gumy TURBO.
12 kwi 23:30 | ocena: 100%
Liczba głosów:7
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
..."Wraz z wprowadzeniem w 1974 r. Countacha Lamborghini weszło w strefę stylistyki i mocy, jakiej nie było do tej pory"... - czyżby panie Burchard? Przejdźmy więc do faktów. Poprzednik Countach-a czyli Miura w ostatniej seryjnej wersji produkowanej całe 2,5 roku dysponowała mocą 385 KM. Countach LP400 produkowany przez pierwsze 4 lata po pojawieniu się jako pierwsza seryjna wersja tego modelu miał, podane zresztą przez autora w artykule, 375 KM. Jak to się ma pompatycznego zdania ze wstępu do artykułu? A "strefa" stylistyki? Ok, tu się z grubsza zgadza. I kolejny cytat z tego samego wstępu - ..."Niemal każdy nastolatek miał w swoim pokoju plakat z tym samochodem"... . Dziwne bo byłem prawie nastolatkiem w momencie kiedy model ten wchodził do produkcji a nastolatkiem pełną gębą kiedy pojawiła się kolejna wersja LP400S i u żadnego kolegi takiego plakatu nie widziałem. Nigdy. Jeśli ma pan autor na myśli sytuację w tej materii za żelazną kurtyną to można się zgodzić ale w prl takie plakaty były do połowy lat 80 nieosiągalne. Po prostu.
17 kwi 02:44 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Kris Użytkownik anonimowy
~Kris :
No photo ~Kris Użytkownik anonimowy
Mialem plakaty z gazety Motor, kto dorastal w latach 80-90 powinien pamietac. Mialem tez Countach'a na obrazkach z cudownych gum Turbo. O tym jaki to piekny i zapierajacy dech w klacie potwór mialem okazje przekonac sie jak widzialem go na żywo w UK. Najpierw był potworny ryk, mający coś w sobie, wiadomo było od razu że jedzie po ulicy coś z poprzedniej epoki, wszyscy ludzie na ulicy jakby na zawołanie odwrocili glowy w kierunku powoli sunącego po jezdni szerokiego, niziutkiego, kanciastego, czerwonego potwora. Nigdy tego nie zapomne, zwłaszcza że zaparkował niedaleko i miałem okazje uwiecznić ten moment i ustrzelić fotkę jednemu z najpiękniejszych aut w historii ... mojemu szczeniackiemu marzeniu.
13 kwi 16:58 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~SiPytnA Użytkownik anonimowy
~SiPytnA :
No photo ~SiPytnA Użytkownik anonimowy
Jak ktoś utknął na poziomie Kia lub Passata Tdi to nie zrozumie.
Samochody zaczynają się od v6 lub od v8 i 3L pojemności 200KM. Napęd na przód jest dla dziewczynek.
Kto nie ma, ten nie kuma.
13 kwi 00:54 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~franiu Użytkownik anonimowy
~franiu :
No photo ~franiu Użytkownik anonimowy
takie auto kosztuje tyle co dom w USA ,kolega ma to auto bardzo zle sie nim jezdzi w korkach, ale wyglonda ladnie ,auto na pokaz nie na jazde!!
13 kwi 03:29 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
0%
100%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~bart Użytkownik anonimowy
~bart :
No photo ~bart Użytkownik anonimowy
"Każdy, kto po czymś takim nie dostanie gęsiej skórki, powinien zostać skazany na jazdę japońskim kompaktem." To ja poproszę Mazdę 3 :)
20 kwi 12:17 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~bogdan62 Użytkownik anonimowy
~bogdan62 :
No photo ~bogdan62 Użytkownik anonimowy
Miałem okazję widzieć i słyszeć Countacha w Monaco i jedyne co mogę powiedzieć Skoda to to nie jest .
12 kwi 21:18 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
To Miura była dla Lamborghini samochodem rewolucyjnym a Countach jednak ewolucyjnym mimo, że różnił się od Miury zasadniczo od strony budowy i układu napędowego. Ten rzecz jasna nie powstał po to aby uzyskać niedużą długość całkowitą samochodu a po to aby poprawić rozkład mas na osie bowiem Miura borykała się z problemem przeciążonej osi tylnej i była z tej racji trudna w prowadzeniu. W tym czasie tego typu samochody o centralnym silniku przed osią tylną realizowały zasadniczo 2 rodzaje układów, najprostszy czyli silnik wzdłużny ze skrzynią w jednej linii ale za osią tylną i układ z poprzecznym silnikiem i poprzecznie umieszczoną skrzynką także za osią tylną. Rozwiązanie układu napędowego Countach-a żyje do dziś we wszystkich Lamborghini i umożliwiło (a raczej bardzo ułatwiło) opracowanie AWD który od czasu Diablo VT także jest znakiem rozpoznawczym marki z Santa Agata i koncern VW nie miał z tym nic wspólnego.
17 kwi 02:49 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
No i kolejny cytat: ..."Lamborghini w rekordowo krótkim czasie z producenta maszyn rolniczych stało się budowniczym supersportowych samochodów"... -zdanie logiczne fałszywe bowiem Lamborghini producentem maszyn rolniczych pozostało i tak jest do dziś. Co prawda to najprawdziwsze Lamborghini a nie VW-Lamborghini. Nie wiem zaprawdę co w konstrukcji nadwozia Countach-a jest paradoksalnego? Konstrukcja nadwozia to nie jest bowiem jego wygląd. A ta był dość klasyczna jak na tak awangardowy wygląd. Szkielet przestrzenny z rurek stalowych to rozwiązanie ćwiczone już od czasów Maserati "Birdcage'a" (Tipo 61). Gandini pragnął samochodu bardzo aerodynamicznego ale z powodów po części opisanych w artykule, nie wyszło. Jednak cx równy 0.42 był w tamtych czasach przeciętnym i bynajmniej słabym osiągnięciem. A ponieważ o oporze powietrza stawianym przez karoserię decyduje nie tylko jej doskonałość aerodynamiczna ale także wielkość powierzchni czołowej. Ta była, jak zawsze w przypadku takich "pocisków", stosunkowo niska więc i realizowane prędkości maksymalne i tak były wysokie jak na moce silnika.
17 kwi 02:45 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Lamborghini Countach LP400 - marzenie z plakatu

Wraz z wprowadzeniem w 1974 r. Countacha Lamborghini weszło w strefę stylistyki i mocy, jakiej

nie było do tej pory. Niemal każdy nastolatek miał w swoim pokoju plakat z tym samochodem. Czy rzeczywiście jest tak fascynujący, jak sobie to wyobrażaliśmy, patrząc na jego zdjęcie?

Lamborghini Countach LP400 - marzenie z plakatu (slajd 1 z 10)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego