Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Lotus Omega - Opel z brytyjską duszą

2 lut 17 18:02

W latach 90. Lotus Omega zadbał o to, żeby o Oplu Omedze zrobiło się głośno. Niesamowite osiągi sprawiały, że z zazdrością spoglądali na niego właściciele aut Ferrari

Udostępnij
0
Skomentuj

Pachnące nowością wnętrze, niewyślizgane od wsiadania i wysiadania skórzane fotele i 4 tys. km przebiegu na liczniku – tak podczas Retro Motor Show prezentował się Lotus Omega, auto, które bez wątpienia było jednym z chętniej oglądanych pojazdów przez zwiedzających poznańską wystawę. Specjalnie na tę imprezę przywieźliśmy go z matecznika Opla, prosto z samego Rüsselsheim.

Samochód został wyprodukowany w 1991 roku i nigdy nie był sprzedany – jest to zatem jeden z kilkudziesięciu egzemplarzy, które nie trafiły na rynek (pojazdy demonstracyjne i badawcze). W listopadzie wspomnianego roku Lotus przeszedł przegląd zerowy (odnotowany oczywiście w książce serwisowej) i trafił do zasobów muzealnych Opla, na wypadek, gdyby firma chciała kiedyś zorganizować muzeum. Z umieszczonej przy silniku karteczki informującej o późniejszym przeglądzie okresowym wynika, że przy przebiegu 2,5 tys. km wymieniono olej, tyle że było to... 4 lata temu!

Lotus Omega po raz pierwszy ujrzał światło dzienne w 1989 roku podczas salonu w Genewie. Pierwsze samochody zaczęły trafiać na rynek w następnym roku. Skąd w ogóle pomysł na taką konstrukcję? Chodziło o rozbudzenie zainteresowania klientów produkowanym od 1986 roku Oplem Omegą, a że w tym samym czasie brytyjski Lotus zmienił właściciela – wszedł w skład GM – aż prosiło się, żeby projektem i produkcją auta zajęli się Brytyjczycy.

Pojazd był też odpowiedzią na BMW M5 (E34) i Mercedesa 500E. I to jaką! Rozwiercony 3-litrowy oplowski silnik otrzymał dwie turbosprężarki, dzięki czemu na tylne koła trafiała niebagatelna moc 377 KM – ani Mercedes, ani BMW nie mogły się równać z tym autem. Lotus Omega, sprzedawany w Wielkiej Brytanii jako Lotus Carlton lub Vauxhall Lotus Carlton, bił się z Alpiną B10 BiTurbo o miano najszybszej seryjnie produkowanej limuzyny na świecie.

Właściwie po dziś dzień nie jest jasne, który z pojazdów wygrał to współzawodnictwo, pewne jest natomiast, że prędkość maksymalna Alpiny wynosiła 291 km/h, a Lotusa – 283 km/h. Pojazd z Wielkiej Brytanii był za to mocniejszy (o 7 KM) i szybszy w sprincie do 100 i 200 km/h (Lotus: 5,3 oraz 17,3 s; Alpina: 5,6 i 19,7 s). Kres sporom frakcji posiadaczy Alpin i Lotusów położył zbudowany na „okularniku” (Mercedesie W210) Brabus E V12 (530 KM, v maks. 330 km/h).

Z zewnątrz samochód różni się od zwykłej Omegi m.in. zderzakami, dodatkowymi nakładkami na progach oraz wyraźnym spoilerem z tyłu, który w Lotusie nie tylko ma wyglądać, lecz także rzeczywiście dociskać tył auta podczas jazdy z dużymi prędkościami. Karoseria Omegi, która była dostarczana do Wielkiej Brytanii z Rüsselsheim, również przeszła kilka modyfikacji. Oprócz wzmocnień płyty podłogowej z tyłu trzeba było wyciąć część nadkola, żeby zmieścić koła z oponami w rozmiarze 265/40 R 17 (z przodu 235/45 R 17), które specjalnie z myślą o tym samochodzie produkował Goodyear.

Za przeniesienie napędu odpowiadała 6-biegowa manualna skrzynia ZF-a, która była też stosowana w Corvette C4. W tylnym moście zamontowano 45-procentową szperę, ale nawet z nią ruszenie na mokrej nawierzchni wymaga delikatnego obchodzenia się z gazem – w Lotusie Omedze nie ma żadnych elektronicznych pomocników, którzy mogliby wesprzeć w razie poślizgu. Kierowca może tu liczyć wyłącznie na swoje umiejętności. Układ hamulcowy z wentylowanymi tarczami na obu osiach i 4-tłoczkowymi zaciskami z przodu (z tyłu 2-zaciskowe) dostarczyła firma AP Racing.

Pierwotnie planowano sprzedać 1100 sztuk, ale problemy techniczne (z elektryką, układem przeniesienia napędu i samym silnikiem) spowodowały, że zapał kupujących opadł i skończyło się na 950 autach (320 Carltonów z kierownicą po prawej stronie). Dziś Lotus Omega jest pojazdem kolekcjonerskim, choć biorąc pod uwagę jego wyjątkowość i rolę, jaką miał w historii motoryzacji – wcale nie takim drogim.

W 1990 r. w Niemczech auto kosztowało 125 000 marek, co odpowiada dzisiejszym 100 000 euro. Dziś za samochód w stanie między 2 a 3 w niemieckiej skali (a więc za oryginalne, jeżdżące i w miarę zadbane auto) trzeba zapłacić ok. 40 000 euro. Carltony – z racji mniejszej popularności – są jeszcze tańsze. Topowe Mercedesy, BMW i Porsche z tego okresu kosztują co najmniej kilka razy więcej. Ile trzeba by zapłacić za prezentowaną w Poznaniu pachnącą nowością Omegę?

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~PeterX Użytkownik anonimowy
~PeterX :
No photo ~PeterX Użytkownik anonimowy
Tym paździerzem starą Omegą jeździło się naprawdę świetnie i była nie do zdarcia bez względu na wersję silnikową.
3 lut 17 14:58 | ocena: 89%
Liczba głosów:9
89%
11%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~troszkęmotomaniak Użytkownik anonimowy
~troszkęmotomaniak :
No photo ~troszkęmotomaniak Użytkownik anonimowy
samochody z duszą hmm...
3 lut 17 12:26 | ocena: 89%
Liczba głosów:9
89%
11%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~ff Użytkownik anonimowy
~ff :
No photo ~ff Użytkownik anonimowy
byłem, widziałem. wsiasc nie pozwolili, ale pozwolili powachac wnętrze. pachniało nowym samochodem.
3 lut 17 14:14 | ocena: 100%
Liczba głosów:4
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Artur Użytkownik anonimowy
~Artur :
No photo ~Artur Użytkownik anonimowy
W tamtych czasach było to jeden z najszybszych samochód silnik 3.0 R6 2xtubo i powstało tylko 500 sztuk auto marznie
5 lut 17 15:02 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Madmike Użytkownik anonimowy
~Madmike :
No photo ~Madmike Użytkownik anonimowy
Wolałbym E34 M5.
3 lut 17 15:04 | ocena: 100%
Liczba głosów:9
0%
100%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~jkl Użytkownik anonimowy
~jkl :
No photo ~jkl Użytkownik anonimowy
W latach 90 widywałem takiego w Zakopanem.
3 lut 17 15:03 | ocena: 100%
Liczba głosów:4
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~wex Użytkownik anonimowy
~wex :
No photo ~wex Użytkownik anonimowy
Niemcy niby przegrali wojnę a jakoś tak dziwnie się składa,że ich firmy w każdej branży dominują w Europie.I jak tu nie wierzyć w spiskowe teorie o IV Rzeszy? Co tu jest grane?(( https://ciekawostkixxx.blogspot.com ))
3 lut 17 14:23 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~zzz Użytkownik anonimowy
~zzz :
No photo ~zzz Użytkownik anonimowy
Cena nieadekwatna do towaru, za kwotę €40000 można kupić wiele limitowanych bryczek i szkoda by wymieniać.
Co do Porsche, 964 czy 993 to zupełnie inne przedziały cenowe, ale też i kompletnie inna liga, wiadomo.
Zwykłe Carrery 993 zaczynają się od ~€45000, a na "topowe" jak pisze autor odmiany to i €250000 może być za mało.
3 lut 17 14:15 | ocena: 83%
Liczba głosów:6
17%
83%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~cos Użytkownik anonimowy
~cos :
No photo ~cos Użytkownik anonimowy
Tak szczerze - z wyglądu średnio mi się podoba .... ale moc jest :)
3 lut 17 12:06 | ocena: 83%
Liczba głosów:6
83%
17%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat

Lotus Omega - Opel z brytyjską duszą

Pachnące nowością wnętrze, niewyślizgane od wsiadania i wysiadania skórzane fotele i 4 tys. km przebiegu na liczniku – tak podczas Retro Motor Show prezentował się Lotus Omega, auto, które bez wątpienia było jednym z chętniej oglądanych pojazdów przez zwiedzających poznańską wystawę. Specjalnie na tę imprezę przywieźliśmy go z matecznika Opla, prosto z samego Rüsselsheim. Samochód został wyprodukowany w 1991 roku i nigdy nie był sprzedany – jest to zatem jeden z kilkudziesięciu egzemplarzy, które nie trafiły na rynek (pojazdy demonstracyjne i badawcze). W listopadzie wspomnianego roku Lotus przeszedł przegląd zerowy (odnotowany oczywiście w książce serwisowej) i trafił do zasobów muzealnych Opla, na wypadek, gdyby firma chciała kiedyś zorganizować muzeum. Z umieszczonej przy silniku karteczki informującej o późniejszym przeglądzie okresowym wynika, że przy przebiegu 2,5 tys. km wymieniono olej, tyle że było to... 4 lata temu!

Lotus Omega - Opel z brytyjską duszą (slajd 1 z 12)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego