Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.354.494.271.96
Średnio4.614.744.462.10
Najdrożej4.894.994.762.24

Moc przeciwko wadze lekkiej - Mercedes 350 SE kontra Porsche 911 T

1 lut 16 13:20
Udostępnij
0
Skomentuj

Tym razem w teście spotkały się Mercedes 350 SE z 1975 roku oraz Porsche 911 T z 1972 roku. To wyjątkowo trudny pojedynek, bo samochody mają zupełnie odmienne charaktery

Wycieczkowy parowiec kontra kwintesencja sportu – zestawiliśmy je razem i sprawdziliśmy z pedałem gazu wciśniętym do oporu na prostej o długości kilometra. Ludzie, świat stanął na głowie! Okazało się, że kontenerowiec o dwie długości wyprzedził motorową łódź – limuzyna Mercedesa pokonała Porsche!

Oto jesteśmy w 1975 roku, w samym środku mało sportowego okresu w historii Mercedesa. Jednocześnie to czas, gdy na rynek trafiło Porsche 911 T z silnikiem o mocy zaledwie 130 KM. Jednak bez obaw, genetycznie jest to Porsche w najczystszej postaci ze wszystkim tym, czym pociąga ten model, czyli wspaniałym dźwiękiem i bezpośrednim układem kierowniczym, który pozwala świetnie wyczuć drogę.

Mercedes 350 SE to samochód stworzony przede wszystkim do jazdy na wprost, z 4-drzwiowym nadwoziem, olbrzymim bagażnikiem, obszernymi siedzeniami oraz komfortowo resorującym zawieszeniem. W swoich czasach „350-ka” była bolidem dla bonzów, którzy autostradami pędzili ze spotkania na spotkanie. Tak było również z naszym egzemplarzem, który 100 tys. km przemierzył głównie na wprost – teraz należy do byłego szofera przedsiębiorcy i jest w oszczędnej wersji wyposażeniowej. Korbki zamiast elektrycznie sterowanych szyb, stalowe koła, a nie aluminiowe felgi, odmiana SE zamiast dłuższej wersji SEL, materiałowa tapicerka w miejsce skórzanej i przede wszystkim – 4-biegowa manualna skrzynia, a nie automatyczna.

Ręczna skrzynia biegów to tajemnica lepszej dynamiki pojazdu. Samochód wyposażony w manualną przekładnię był o prawie sekundę szybszy podczas sprintu do „setki” od modelu z automatyczną skrzynią. Dlatego fachowe czasopismo w latach świetności modelu zakwalifikowało naszą „350-kę” jako sportową limuzynę i opublikowało zdjęcie, na którym widać, jak kierowca czerpie radość z prowadzenia, gdy driftuje tym modelem. Aczkolwiek podczas jazdy ma się wrażenie, że pomiędzy kołami a układem kierowniczym nie ma połączenia, a na zakrętach nadwozie przechyla się tak bardzo, jak statek na wzburzonym morzu. Niemniej jednak samochód pozostaje całkiem poręczny.

O ile komfort nadal może być powodem do dumy, o tyle według obecnych standardów wykończenie pojazdu określilibyśmy jako wręcz spartańskie. Pokrywa bagażnika podczas zamykania wydaje metaliczny dźwięk, a gdy się ją otwiera, słychać jęk sprężyn, które utrzymują klapę w pozycji otwartej. Nie ma typowego dla wielu Mercedesów odgłosu przypominającego zamykanie bankowego skarbca.

Jedno musimy jednak wyjaśnić. Ten Mercedes nie sprawia wcale wrażenia przyciężkiego, w tym przypadku można nawet mówić o lekkości. Przecież 1725 kg to wcale nie tak dużo, jak na pełnoprawną klasę S.

Porsche waży o 35 proc. mniej, choć również i w nim znajdziecie drobiazgi, które nie kojarzą się ze sportowymi cechami. Mowa o skutecznej izolacji hałasu oraz w całości tapicerowanym wnętrzu. Na szczęście są też typowy dla Porsche dźwięk oraz najlepsza technika, a zatem to, co niemiecka marka zdobyła na torach wyścigowych. W „911-ce” kierownica wysyła pozdrowienia z Le Mans i Targa Florio. I już wiesz, o co chodzi, gdy tylko ją przekręcisz o pierwsze trzy stopnie. Kiedy poczujesz, jaki jest układ kierowniczy, na plecach poczujesz przyjemny dreszcz.

Podczas gdy Mercedesa kontrolujesz za pomocą oczu i mózgu, rozglądając się na lewo i prawo, Porsche wyczujesz bezpośrednio za pomocą rąk oraz siedzenia. Każdy, kto przesiądzie się z Mercedesa do Porsche, od razu poczuje, jakby opony były przyklejone do nawierzchni. Ponadto w „911-ce” szczególnie pięknie czuje się, jak umieszczony z tyłu bokser obciąża tył i poprawia trakcję pojazdu oraz precyzję podczas zmiany kierunku. Poza tym 130-konny motor wcale nie jest taki zły.

Całkiem dźwięcznie brzmi i dziarsko rozpędza samochód, a mimo to – aż trudno uwierzyć – pod względem dynamiki ustępuje Mercedesowi. Benz ma 3,5- litrowy silnik V8 o mocy 200 KM, który ożywia się już po niewielkim wciśnięciu pedału gazu, a przy tym zawsze pracuje w optymalnym zakresie prędkości obrotowych. Do tego dochodzi 4-biegowa skrzynia z krótko zestopniowanymi przełożeniami – dzięki temu auto zawsze potrafi wystrzelić niczym z katapulty. Gdy jedzie na wprost, Porsche 911 nie jest w stanie za nim nadążyć. Natomiast na zakrętach Mercedesowi wyraźnie brakuje sprytu, w związku z czym nie udaje mu się zgrabnie zmieniać kierunku na szerokich oponach i w slalomie musi uznać wyższość znacznie zwinniejszego konkurenta z Zuffenhausen.

Niezależnie od mocy silnika Porsche jest prawdziwym sportowym samochodem. Charakter tego auta nadal jest doceniany i ma odzwierciedlenie w cenach. Podczas gdy Mercedes kosztuje obecnie około 18 000 euro (mniej więcej tyle samo, ile był wart jako nowy samochód – 36 430 DM), to w przypadku Porsche stosunek dzisiejszej ceny do tej, za jaką kupowało się nowy pojazd, bardzo się zróżnicował. Koszty zakupu z początkowych 24 480 DM wzrosły do obecnych prawie 100 tys. euro. Tak jak w przypadku pozostałych par modeli biorących udział w naszym porównaniu, także i zakup klasy S okazuje się korzystniejszy.

Trafił nam się naprawdę niesamowity pojedynek. Nie dość, że Mercedesa można kupić w znacznie niższej cenie, to na dodatek ma on o wiele mocniejszy silnik od Porsche i mimo wyższej masy wyprzedza je podczas próby sprintu. Świat się kończy.

Podsumowanie

Kto by pomyślał, że wielki Mercedes będzie jednocześnie szybki – dzięki temu modelowi Untertürkheim pokonało Zuffenhausen. Oba samochody są mocne, ale każdy z nich w innych dyscyplinach. Mercedes jest nie tylko szybki, lecz także duży, wygodny oraz może pełnić rolę reprezentacyjną, choć trudno mówić o poręczności w prowadzeniu. Porsche to samochód, który ma głównie dawać radość z jazdy, tyle że przy tym okazuje się niepraktyczny, ciasny, mało komfortowy, a w dodatku drogi. Jednak w przypadku tego auta serce raduje się przede wszystkim ze sportowych możliwości oraz za sprawą sprawiania frajdy z jazdy.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~xMI7YnPQ Użytkownik anonimowy
~xMI7YnPQ :
No photo ~xMI7YnPQ Użytkownik anonimowy
A proicoatvve insight! Just what we need!
10 maja 16 03:37 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
0%
100%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Uwzględniając inflację ale i inne naturalne czynniki ekonomiczne to owe 36 000 DM z 1975 roku odpowiada z grubsza dzisiaj kwocie jaką należy zapłacić za średnią wersję silnikową obecnego Mercedesa S-Klasse ze standardowym wyposażeniem a nie kwocie 18 000 Euro za którą można dziś kupić jedynie 1/3 takiego samochodu! To tyle na temat tych pańskich banialuków o równowartości czy też równoważności kwoty 18 000 Euro z 2016 roku z kwotą 36 000 marek niemieckich sprzed 40 lat i sprzedawaniu tychże jako faktu, na którym jeszcze buduje pan autor punkt kulminacyjny swego artykułu w postaci "interesującej" refleksji. No chyba, że to fakt... medialny. No cóż... jak widać, według autora, tym gorzej dla faktu. I to koniec tego trzyczęściowego postu skoro jako jeden nie dał się zawiesić.
17 kwi 14:47
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Tyle tylko, że kwota 36 000 DM (wedle siły nabywczej) jaką należało zapłacić za nowego Mercedesa 350 SE w 1975 roku (!) NIE MA NIC WSPÓLNEGO z taką kwotą z 2002 roku kiedy to wprowadzano Euro i wymieniano marki niemieckie na nową walutę po kursie ok. 1.85 DM za 1 Euro. Podobnie też dzisiejsza kwota 18 000 Euro pod względem siły nabywczej MA SIĘ NIJAK do tej samej kwoty 18 000 Euro z roku 2002. Proste?
17 kwi 14:38
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~joko Użytkownik anonimowy
~joko :
No photo ~joko Użytkownik anonimowy
derby wetherby
17 kwi 03:53
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Ma pan redaktor niejakie problemy z prawidłowym przedstawieniem rzeczywistości. Bo o ile tym razem kwestie motoryzacyjne można przełknąć bez popijania to poległ autor na "finansach". Otóż owe 36 000 DM z 1975 roku TO NIE JEST ŻADEN EKWIWALENT dzisiejszych EUR 18 000! Może i chciał pan dobrze ale albo nie umiał tego napisać albo, co bardziej prawdopodobne (i właściwie to ta opcja wynika z kontekstu) nie rozumie tych zjawisk więc wyszło jak wyszło. Kompletna bzdura. C.d.n.
17 kwi 03:40
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~dgjivaureov Użytkownik anonimowy
~dgjivaureov :
No photo ~dgjivaureov Użytkownik anonimowy
Just we need
17 kwi 03:35 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
0%
100%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Moc przeciwko wadze lekkiej - Mercedes 350 SE kontra Porsche 911 T

Tym razem w teście spotkały się Mercedes 350 SE z 1975 roku oraz Porsche 911 T z 1972 roku. To wyjątkowo trudny pojedynek, bo samochody mają zupełnie odmienne charaktery.

Moc przeciwko wadze lekkiej - Mercedes 350 SE kontra Porsche 911 T (slajd 1 z 13)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego