Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.374.494.291.96
Średnio4.604.744.482.11
Najdrożej4.994.994.992.27

Mercedes 600 kontra Rolls-Royce Silver Shadow - supertechnika czy wyższe sfery?

13 gru 16 17:32

W latach 60. rozgorzała walka pomiędzy Niemcami a Anglikami o to, kto buduje najlepszy na świecie samochód luksusowy – Mercedes czy Rolls-Royce?

Udostępnij
0
Skomentuj

Kiedy o samochodach mówi się w samych superlatywach, nawet Anglicy zapominają o swojej wrodzonej skłonności do niedopowiedzeń. W 1965 r. w 10-stronicowej kampanii reklamowej Rolls- -Royce wychwalał mocne strony debiutującego wówczas modelu Silver Shadow. Na koniec niemal z wyrzutem stwierdzono: Mamy nadzieję, że już wiecie, dlaczego to jest właśnie najlepsze auto na świecie.

Chwileczkę. Ale czy dwa lata wcześniej nie pojawił się Mercedes 600? Zgadza się. W 1963 r. w Stuttgarcie przedstawiono luksusowego Mercedesa 600. Auto zbudowane zgodnie z przedwojennymi tradycjami należało do nielicznej grupy reprezentacyjnych limuzyn. Można zauważyć, że to nic innego, jak koronowana głowa na czterech kołach. Jednak ten, kto chce zasłużyć na tron, nie może tylko liczyć na copywritera, lecz musi poddać się testowi wykonanemu ze stoperem i miarką. A zatem do boju.

Zaczynamy od angielskiej limuzyny. W przeciwieństwie do wcześniejszych Rolls-Royce’ów, Silver Shadow nie był już samochodem, który powstał po to, żeby właściciel był wożony przez szofera. Tym razem to bogacz miał osobiście usiąść za kierownicą. Mimo to samochód średnio był nastawiony na dawanie przyjemności z prowadzenia. Układ kierowniczy sprawia wrażenie, jakby nawet w środku lata droga była śliska. Pracuje ekstremalnie lekko i jest nieprecyzyjny. Nawet podczas spokojnej zmiany kierunku jazdy nadwozie przechyla się tak mocno, że wydaje się, iż samochód za chwilę się przewróci. Niezależnie, czy jedziemy po rondzie, czy w naszym sprawdzianie w slalomie, nie powinno się podróżować tym autem zbyt szybko, raczej z godnością.

Zupełnie inaczej ma się sprawa z Mercedesem 600. Pomimo że samochód jest większy i cięższy od Royce’a, to i tak pomiędzy pachołkami całkiem zwinnie przejeżdża. Układ kierowniczy pracuje jak należy, a gdy zawieszenie ustawi się dźwignią na kierownicy na twardo, to samochód nie przechyla się nadmiernie i jest bardziej stabilny niż Silver Shadow. Klasyczny test zmiany kierunku jazdy, zwany testem łosia, Mercedes wykonuje bez większego wzruszenia. W takiej sytuacji brytyjski konkurent kołysze się złowieszczo.

Podwozie Mercedesa doskonale tłumi wszelkie nierówności nawierzchni. Jednak pomimo zastosowania pneumatycznego zawieszenia podczas jazdy nie ma się takiego wrażenia, jak w przypadku Rolls-Royce’a, że samochód unosi się nad jezdnią. W przypadku angielskiej limuzyny aż trudno momentami zorientować się, że tak naprawdę poruszamy się jednak na kołach. Jedynie na krótkich poprzecznych nierównościach można doszukać się lekkiego drżenia karoserii.

Do prędkości 100 km/h V8 brytyjskiej limuzyny – w 1970 roku pojemność silnika zwiększono z 6,3 l do 6,75 l – niemal bezgłośnie pracuje. Zmiana biegów w automatycznej skrzyni odbywa się prawie nieodczuwalnie. Nie da się również zauważyć momentu przełączania na wyższy bieg, ponieważ w tym przypadku obrotomierz jest tak samo nie na miejscu, jak czapka z daszkiem podczas słynnych wyścigów konnych w Ascot.

W bezpośrednim porównaniu silnik i skrzynia biegów w Mercedesie działają bardziej niedbale. Jednostka V8 nieco chropowato brzmi, a każda zmiana biegu w automatycznej przekładni objawia się lekkim szarpnięciem.

Pod względem kultury działania układu napędowego Rolls-Royce na pewno jest przed Mercedesem. W kwestii dynamiki angielska limuzyna również okazuje się skuteczniejsza. Dopiero w porównaniu elastyczności Mercedes notuje nieznacznie lepsze wyniki. A co z mocą silnika w Rolls-Roysie? Każdy, kto o nią pytał, słyszał snobistyczne: wystarczająca i nie wiedział i tak dokładnie, ile koni mechanicznych ma silnik Silver Shadowa. Tak było do czasu, aż niemiecki urząd rejestracyjny przycisnął firmę i ta musiała wreszcie wyłożyć karty na stół. Okazało się wówczas, że testowany przez nas model ma jednostkę o mocy 194 KM.

To oznacza znacznie mniej niż w przypadku Mercedesa 600, którego silnik generuje 250 KM. Jednak w rzeczywistości na napędzane koła trafia mniejsza moc. Rozbudowany osprzęt silnika oraz przewody hydrauliczne o łącznej długości ponad 800 m (nie, to nie pomyłka) do sterowania różnymi funkcjami związanymi z komfortem pożerają około 50 KM. Zatem na koła zostaje przekierowane 200 KM. Nie należy się więc dziwić, że pod względem sprintu do „setki” znacznie cięższy Mercedes przegrywa z Rolls-Royce’em.

Zaawansowana technika, zastosowana w obu samochodach, zarówno kiedyś, gdy te auta były nowe, jak i dzisiaj, gdy są już klasykami, sprawia imponujące wrażenie. W Rollsie skomplikowana hydraulika dba o działanie hamulców, a jednocześnie troszczy się o poziomowanie podwozia. W Mercedesie hydraulika obsługuje też elektrycznie sterowane szyby oraz ustawianie siedzeń. Ten sam układ odpowiada także za wybieranie trybu jazdy, obsługę pomocniczego hamulca, dzięki niemu można nawet szybko z miejsca kierowcy zamknąć klapę kufra – bagażowy pod hotelem miał prawo obawiać się o swoje ręce.

Pod względem przestronności wnętrza więcej punktów zdobywa Mercedes. Już w krótkiej wersji auto mierzące 5,54 m jest dłuższe od przeciwnika o 37 cm. Jeszcze więcej swobody we wnętrzu mieli pasażerowie, którzy zdecydowali się na samochód w wersji Pullman. Także i tu Rolls-Royce prezentował się skromniej, bo długa wersja miała 5,27-metrowe nadwozie, a więc była krótsza od bazowej odmiany Mercedesa 600.

Naszym zdaniem

Pytanie, kto w latach 60. zbudował lepsze auto – Anglicy czy Niemcy – można rozpatrywać czysto teoretycznie. Zbyt duże są różnice kulturowe pomiędzy tymi narodami, żeby jednoznacznie stwierdzić, która firma znalazła lepsze rozwiązania związane z luksusowymi limuzynami. W Wielkiej Brytanii liczyły się przede wszystkim nienaganne maniery oraz szykowny wygląd, a w Niemczech na pierwszym miejscu stawiano najnowsze rozwiązania techniczne. A zatem kupujący sercem wybiorą Rolls-Royce’a, a bardziej racjonalni zdecydują się na Mercedesa.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Wojtek Użytkownik anonimowy
~Wojtek :
No photo ~Wojtek Użytkownik anonimowy
Oba samochody maja klimat nie napisano nic o cenach i o kosztach utrzymania a także o usterkowosci i jakości wykończenia to bardzo ważne w tak starch samochodach
13 gru 16 23:21 | ocena: 67%
Liczba głosów:3
33%
67%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~MicCal Użytkownik anonimowy
~MicCal :
No photo ~MicCal Użytkownik anonimowy
@Khamsin

Porównanie jest fair przede wszystkim dlatego, że to były auta mniej więcej z tej samej półki cenowej. W 1964 r. nowy Mercedes 600 w podstawowej, "krótkiej" wersji kosztował 56,5 tys. marek, z kolei nowy Silver Shadow w 1965 r. - ok. 6,5 tys. funtów (co w przeliczeniu na marki daje prawie 73 tys. marek - czyli i tak więcej, niż Mercedes). Phantom kosztował pewnie ze dwa razy tyle...

Btw, Redaktor nie odrobił należycie pracy domowej. Silnik M100 generował w sześćsetce 250 KM już na kołach, po odliczeniu wszystkich ubytków spowodowanych działaniem osprzętu. Taką moc gwarantował producent, i dlatego każdy z tych silników był najpierw przez prawie pięć godzin testowany na hamowni. Swoją drogą nie wiem, w jaki sposób były dokonywane pomiary i w jakim stanie były porównywane auta, bo z danych, które można znaleźć w sieci wynika, że to Mercedes dysponował minmialnie lepszymi osiągami i dynamiką (ok. 1s szybszy do setki, prędkość maksymalna większa o ok. 10 km/h).
27 lip 13:57
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Porównanie Mercedesa W100 z RR Silver Shadow nie jest właściwie porównaniem fair. Samochodem porównywalnym z W 100 wśród tych produkowanych w Crewe był w tamtym czasie był model Phantom VI (względnie V). Oczywiście takie porównanie jest trudne ponieważ ten RR był konstrukcyjnie mocno przestarzały a zwłaszcza wobec takiego „nosiciela nowoczesnych rozwiązań” jakim był Mercedes 600. I rzeczywiście, pod tym kątem, do porównania nadaje się lepiej nowoczesny wówczas Silver Shadow, pierwszy Rolls z samonośną karoserią. Jednak nawet jako LWB był samochodem, przynajmniej formalnie, niższego formatu. Ale to już dywagacje dość zaawansowane. Nie wiem co autor miał dokładnie na myśli pisząc, że W 100 przedstawiono w Stuttgarcie w 1963 roku ale jeżeli mielibyśmy potraktować słowo „przedstawić” jako pokazać po raz pierwszy to jest to nieprawda. W 100 zadebiutował na IAA we Frankfurcie w rzeczonym, 1963 roku. Lapsus w postaci słów o tym, że …„hydraulika obsługuje też elektrycznie sterowane szyby”… jest dość zabawny, przyznaję.
25 gru 16 20:38
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Paweł Użytkownik anonimowy
~Paweł :
No photo ~Paweł Użytkownik anonimowy
Przepraszam, ale Mercedes raczej nie ma elektrycznie sterowanych szyb.
15 gru 16 07:45
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~artist Romuald Użytkownik anonimowy
~artist Romuald :
No photo ~artist Romuald Użytkownik anonimowy
Heh racja odrestaurowalem 11 samochodów oczywiście nie sam i moge powiedzie ze odrestaurowanie tej samej klasy auta może kosztować 50"tys a ten sam zakres prac w podobnym klasowo i rocznikowo modelu wyniósł 220000 tys i to jest cena bez robocizny to koszty maja znaczenie czy nie?
15 gru 16 00:27 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~arek Użytkownik anonimowy
~arek :
No photo ~arek Użytkownik anonimowy
O tak ceny mogą byc kolosalnie różne nawet do tego samego auta ale z różnych roczników przykład moje bmw z 1970 koszt sprzegla orginalnego innego nie ma 4900zl ten sam model ale rok 1974 koszt 1200zl i niech mi ktos powie ze koszt nie maja znaczenia chyba przy kupowaniu tych aut 40 lat temu
15 gru 16 00:23
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~matys Użytkownik anonimowy
~matys :
No photo ~matys Użytkownik anonimowy
Racja ceny czesci do jangtimera potrafią kosztować krocie ja kupowalem swojemu szefowi czesci do zawieszenia porsche 911 z 1973 roku zaplacilem 22.000 zl
14 gru 16 20:49 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild

Mercedes 600 kontra Rolls-Royce Silver Shadow - supertechnika czy wyższe sfery?

W latach 60. rozgorzała walka pomiędzy Niemcami a Anglikami o to, kto buduje najlepszy na świecie samochód luksusowy – Mercedes czy Rolls-Royce?

Mercedes 600 kontra Rolls-Royce Silver Shadow - supertechnika czy wyższe sfery? (slajd 1 z 16)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego