Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Mercedes klasy G - gdzie diabeł nie może...,

30 mar 16 17:06

…tam Gelendę pośle. Bo klasa G to prawdziwa terenówka, a nie bulwarowy tygrys. Jednocześnie pomimo archaicznego wyglądu obecna generacja (W463) to również luksusowo wyposażone auto

Udostępnij
0
Skomentuj

Zacznijmy od tego, że Mercedes klasy G to samochód dla dość wąskiej grupy kierowców. I to z kilku powodów. Pierwszy i najważniejszy to jego cena. W przypadku takiego modelu jak opisywany, czyli ze 136-konnym turbodieslem, za auto z początku lat 90. i oczywiście w dobrym stanie trzeba zapłacić około 70-100 tys. zł. Ale bez problemu znajdziemy również idealnie utrzymane egzemplarze, których cena jest jeszcze wyższa.

Inna kwestia to poręczność. Duże nadwozie cieszy przestronnością, ale manewrowanie w mieście takim kanciastym kolosem nie należy do łatwych zadań, tym bardziej że widoczność do tyłu jest mocno ograniczona.

Kolejna sprawa to koszty utrzymania. Co z tego, że pod maską pracuje silnik Diesla, skoro przy tej masie pojazdu potrzebuje średnio 14,1 l/100 km? Podczas jazdy w terenie spalanie jest jeszcze większe.

Komu zatem będzie pasował Mercedes klasy G? Na pewno tym, którzy lubią się wyróżniać – choć do tego celu lepiej nadaje się wersja AMG, która jest jednak horrendalnie droga. Z drugiej strony są ci, którzy myślą o częstym poruszaniu się w terenie lub o rajdach przeprawowych. Jednak ta grupa chętniej zainteresuje się z pewnością bardziej spartańską odmianą zbudowaną w oparciu o starszy model (W461) i to w poręczniejszej, 3-drzwiowej wersji nadwoziowej.

5-drzwiowa odmiana z dieslem to kompromis dla tych, którzy nie tylko mają dużo pieniędzy, lecz także chcą mieć terenowego klasyka, którym zazwyczaj będą jeździć po ulicach, ale zamierzają też zjeżdżać z ubitych traktów. Poza tym zadowoleni będą kierowcy, którzy od czasu do czasu wykorzystują samochód do holowania przyczep – Gelenda nadaje się do tego jak mało który samochód.

Jeżeli auto ma być z dieslem, to niech to będzie konstrukcja starszego typu, bo najnowsza odmiana 400 CDI jest usterkowa. Zresztą starsze Gelendy są ogólnie trwalsze i mniej awaryjne od nowszych, w których zastosowano kapryśną elektronikę. Podzespoły mechaniczne są natomiast solidne niezależnie od wersji – rzadko się psują, naprawa nie będzie skomplikowana, co jednak nie znaczy, że tania.

Solidna konstrukcja nie jest, niestety, niezniszczalna, ponieważ karoseria nie jest w pełni odporna na wpływ korozji. Podczas kupowania samochodu trzeba zwrócić szczególną uwagę na podszybie, na okolice kielichów i przy zbiorniku paliwa.

Większych problemów nie powinno być ze zdobyciem części zamiennych; wiele rzeczy można zamówić w sklepie dilerskim. Poza tym wiele elementów pasuje od innych modeli Mercedesów i można dobrać niektóre podzespoły używane. Kłopot mogą mieć właściciele aut z początku produkcji, gdy będą szukać elementów wykończenia wnętrza.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Mercedes klasy G - gdzie diabeł nie może...,

Mercedes klasy G trafił do produkcji w 1979 roku, ale wersja W463 (opisywana) powstaje od 1990 roku.

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Mercedes klasy G - gdzie diabeł nie może..., (slajd 1 z 8)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego