Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Mercedes W126 - wcale nie musi być "pięćsetka"

14 lip 15 16:04

Mercedes W126 do dziś wzbudza duże zainteresowanie, ale głównie w wersjach 500 i 560. A co z odmianą 420, która również ma silnik V8? Czy to nie jest prestiżowa limuzyna?

Udostępnij
0
Skomentuj

Jest duży, prezentuje się elegancko, jak na swoje czasy miał bogate wyposażenie, a pod maską Mercedesa 420 SE pracuje silnik V8 o mocy 224 KM. Mimo tych zalet ta wersja zawsze pozostawała w cieniu niewiele mocniejszych odmian 500 oraz 560. Czy zatem model 420 nie jest godny uwagi, gdy poszukujemy klasyka o luksusowym charakterze?

Dwie długości nadwozia

Samochód był produkowany w krótkiej wersji SE oraz dłuższej o 14 cm SEL. Krótsza w tym przypadku nie oznacza oczywiście „ciasna”. Dłuższą wersję preferowały te osoby, które były wożone przez szofera, zaś krótsza (taka jak na zdjęciach) to wybór tych, którzy chcą sami prowadzić. Szczerze mówiąc, trudno się dziwić, że wielu właścicieli wolało zająć miejsce za kierownicą. Prowadząc auto, najlepiej wyczuwa się dostojność i dopracowanie tego modelu w szczegółach.

Do charakteru samochodu pasuje sposób rozwijania mocy przez 8-cylindrowy silnik. Tu nie ma mowy o gwałtownym starcie. W dolnym zakresie prędkości obrotowej pojazd rozpędza się spokojnie i dopiero wraz z przyrostem obrotów auto zaczyna chętniej przyspieszać, ale nawet wtedy 4-biegowa automatyczna skrzynia nie pozwoli na dynamiczne sprinty – zmienia przełożenia dość wcześnie.

Trzeba sobie jednak powiedzieć, że taki sposób jazdy w przypadku Mercedesa W126 nie jest wadą – przecież elegancką limuzyną nie wypada gnać bez opamiętania. Dostępność Mercedesa W126 jest na tyle duża, że każdy powinien znaleźć odpowiedni model.

Trzeba tylko pamiętać, że w przypadku 420 SE egzemplarze warte zainteresowania zaczynają się od około 30 tys. zł. To dużo mniej niż za modele 500 czy 560, na które trzeba przeznaczyć około 50 tys. zł. Z kolei już za ok. 20 tys. zł kupimy W126 z mniejszym 6-cylindrowym silnikiem lub z 8-cylindrowym, ale w przeciętnym stanie technicznym; tańszymi pojazdami nie warto się w ogóle interesować.

Nie tylko z Europy i USA

Za to warto zwrócić uwagę na auta sprowadzone z… Japonii. Tamtejsi fani mieli taką fanaberię, że kupowali samochody z kierownicą po lewej stronie. Modele przywiezione z Azji są często w doskonałym stanie i nie mają dużych przebiegów. Mniej cenione są pojazdy pochodzące z amerykańskiego rynku.

Wersja 420 pojawiła się w ofercie po liftingu w 1985 roku. Jest to o tyle dobra wiadomość, że odnowione modele miały lepsze zabezpieczenie antykorozyjne. Mimo to rdza może się pojawić w dolnej części ramy szyby, na tylnych błotnikach, w miejscu mocowania podnośnika, na rantach drzwi czy w komorze silnika poniżej świateł.

W modelu W126 można się również spodziewać wycieków oleju z silnika i skrzyni biegów, a typową przypadłością jest nadmierne zużycie półosi i układu kierowniczego. Dostępność części zamiennych jest właściwie 100-procentowa.

Można je nabyć u niezależnych sprzedawców specjalizujących się w Mercedesach lub zamówić w autoryzowanym serwisie – sprowadzą niemal wszystko co potrzebne. Pozostaje jednak kwestia wysokich cen za niektóre części. Dotyczy to szczególnie elementów wykończenia wnętrza oraz elektroniki.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej

Mercedes W126 - wcale nie musi być "pięćsetka" (slajd 1 z 20)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego