CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.004.634.231.95
Średnio4.664.834.482.10
Najdrożej5.094.994.892.45

NSU TT kontra ZAZ 968 A Zaporożec - w tak róznym wieku, a tak podobne

20 kwi, 17:27
Udostępnij
0
Skomentuj

Ukraiński ZAZ jest o kilka lat młodszy od NSU. Myślicie, że dzięki temu ma przewagę nad niemieckim konkurentem?

NSU TT

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Czwarta generacja małego NSU była wytwarzana od 1961 r. W wersji TTS model ten osiągnął wiele sukcesów sportowych.

Skrót TT (Tourist Trophy, od nazwy słynnego wyścigu motocyklowego na wyspie Man) jest niestety lepiej znany dzięki Audi niż NSU, ale to ta ostatnia firma użyła go po raz pierwszy w stosunku do usportowionego modelu. Za bazę wzięto Prinza i zastosowano w nim silniki o większej pojemności, które generowały też więcej koni mechanicznych.

Dostępne były jednostki 1.1 oraz 1.2. Druga z nich znajduje się pod maską testowanego przez nas egzemplarza. Seryjnie dysponowała mocą 65 KM, ale nasza „tetetka” została nieco wzmocniona. Według właściciela dzięki zastosowaniu gaźników z najbardziej sportowej wersji TTS, moc silnika wzrosła do 70 KM, a więc do dokładnie takiej wartości, jaką osiągał najmocniejszy Prinz. Niby niedużo, ale ten model waży tylko 750 kg, a więc jest bardzo lekki.

Mimo umieszczenia silnika z tyłu udało się także zachować całkiem przyzwoity rozkład masy przód/tył (45/55 proc.; porównywany przez nas Zaporożec ma zabójczy stosunek 38/62 proc.). Dzięki temu zwinne NSU TT zachowuje się bardzo stabilnie i można je nazwać wczesnym GTI, sprzed zaistnienia tego segmentu rynku.

Zresztą tworzenie z małych aut nieco mocniejszych wersji usportowionych nie było tylko domeną NSU, bo przypadki tego typu znajdziemy także i w innych markach, np. u Abartha. W prezentowanym samochodzie nieco sportowych akcentów dodał też sam właściciel, który nie tylko obniżył swoje NSU, lecz także zamontował w nim lepiej wyprofilowane fotele i sportową kierownicę. Zmienił też to, co było jedną z większych bolączek TT, a więc przednie bębnowe hamulce – w ich miejsce zamontował tarcze i to od razu dało efekt.

Co prawda, nie udało mu się wyeliminować nieco dokuczliwego problemu ze zbyt słabym chłodzeniem umieszczonego z tyłu silnika, ale trzeba przyznać, że się starał. Z tyłu zamontował uchwyty, które sprawiają, że można poruszać się z uchyloną klapą silnika, z przodu zaś pojawiła się chłodnica oleju (tak jak w TTS). Mimo że różnica wieku między testowanymi autami wynosi aż 8 lat na niekorzyść TT, na torze kompletnie tego nie czuć, tyle że NSU było raczej projektowane na asfaltowe drogi Europy Zachodniej, a Zaporożec – na bezdroża ZSRR. I niewiele zmieni tu fakt, że oba samochody mają bardzo zbliżoną konstrukcję, ba, nawet te konkretne egzemplarze pomalowano w podobny sposób.

Jako zabytkowe auto do zabaw na torze NSU TT sprawdzi się o wiele lepiej, tyle że jego cena jest wyraźnie wyższa. Ten model daje więcej frajdy z jazdy, czasem mówi się o nim właśnie jako o protoplaście Golfa GTI, jednak NSU ma silnik z tyłu i napęd na tył. Ten model ma także, w przeciwieństwie do Zaporożca, wyścigową i rajdową historię – coś, co zawsze sprawia, że youngtimer staje się jeszcze fajniejszy. Zresztą po dziś dzień w Niemczech odbywają się wyścigi przewidziane właśnie dla NSU TT (szczegóły na stronie: www.nsu-tt-trophy.de).

Zaporożec 968 A

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Największy sukces ZAZ-a to fakt, że był wytwarzany w różnych wersjach od 1966 aż do 1994 roku! Zaporożca zastąpiła Tavria.

Zaporożec był produkowany na Ukrainie w zakładach, które wcześniej wytwarzały kombajny. Ten model miał zmotoryzować ZSRR, tak jak Garbus Niemcy, a Syrena Polskę (a później Fiat 126p). Nigdy nie miał to być jednak samochód do szybkich harców na torze.

Konstruktorzy postawili sobie raczej za punkt honoru to, żeby dobrze radził sobie na radzieckich bezdrożach (w internecie można zobaczyć, że niejednokrotnie ZAZ „robi” w terenie jak rasowa terenówka!). Nie dziwi to specjalnie, jeśli weźmie się pod uwagę to, że ten model ma całkiem spory prześwit terenowe kąty natarcia i zejścia! Zaporożec miał jeszcze jedną charakterystyczną cechę – psuł się praktycznie non stop. Mimo to, jak niemal każdy z „motoryzujących” modeli, utrzymał się ekstremalnie długo w produkcji – aż do 1994 r. – i to mimo tego, że przez ostatnie 6 lat wytwarzania był już dostępny następca, o wiele nowocześniejszy ZAZ Tavria.

Prezentowany na zdjęciach ZAZ to model 968 A, w którym w stosunku do pierwszego Zaporożca dokonano pewnych modernizacji, jednak założenia konstrukcyjne pozostały bez zmian. Mówi się, że Rosjanie skopiowali NSU, ale oba projekty powstały mniej więcej w tym samym czasie. Testowane przez nas auto pomalowano tak samo, jak NSU TT, z którym je porównujemy.

Znajdziecie w nim kilka rozwiązań tuningowych rodem ze sportu, ale i tak ZAZ wyraźnie odstaje na torze od NSU. Zaporożec to zawsze był twardy pojazd, który miał sobie poradzić w najtrudniejszych warunkach. To dlatego zamiast klasycznego ogrzewania zastosowano nagrzewnicę zasilaną benzyną. Idealna rzecz na podbiegunowe mrozy, gorzej z resztą świata, gdyż „zero-jedynkowość” tego elementu nieco przeszkadza (a potrafi rozgrzać wnętrze niemal do czerwoności). Auto wyceniono na 1800 rubli i była to najniższa cena samochodu w ZSRR.

Nieco więcej kosztowała mocniejsza odmiana A (taka jak nasza), a jeszcze droższa była eksportowa wersja Jałta, w której zamontowano takie ekstrasy, jak popielniczka i radio. Duże zastrzeżenia zgłaszano do hamulców – bębny na wszystkich kołach nie są idealnym rozwiązaniem. Wyraźnie widać to w naszych testach, w których Zaporożec hamuje poniżej jakiegokolwiek poziomu.

Słabo wypada też w sprincie do 100 km/h, gdyż trwa on tak długo, że traci się nadzieję na to, iż 968 kiedykolwiek osiągnie taką prędkość. Ale może to i lepiej, że nie jest to zbyt szybki pojazd. Na Wschodzie Zaporożec otrzymał ksywkę „uszaty”, co oczywiście wynikało ze specyficznych wlotów powietrza do silnika. Wytwarzany na terenie obecnej Ukrainy model był też pierwszym autem Władimira Putina, który użytkował pojazd wyprodukowany w 1972 r.

Według oficjalnej hagiografii obecny premier Rosji wygrał ZAZ-a na loterii, złośliwi twierdzą jednak, że otrzymał go od KGB za donoszenie na kolegów studentów. Ten ZAZ stał się sławny, gdy w 2006 r. Putin przewiózł nim podczas szczytu G-8 George’a W. Busha.

Naszym zdaniem

NSU bije ZAZ-a niemal pod każdym względem. Jest szybsze, lepiej się je prowadzi, daje większą frajdę z jazdy, ma o wiele większą charyzmę, a do jego wykonania mamy mniej zastrzeżeń. Zaporożec jeszcze długo będzie niszowy, co przekłada się na jego cenę, ale spójrzcie na nią – jest kilkakrotnie niższa niż w przypadku NSU. To duża zaleta, szczególnie jeśli nie zależy wam na tym, żeby jeździć autem uwielbianym przez wszystkich, a tylko chcielibyście mieć taniego klasyka. Jest jednak poważny minus ZAZ-a – duża awaryjność.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 1/2017 już w sprzedaży, a w nim m.in. auta marzeń lat 70. (od Opla Manty i VW Scirocco po Lamborghini Countacha LP400), Fiat 500 obchodzący swoje 60. urodziny oraz porównanie samochodów z obu stron żelaznej kurtyny.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~aaa:
No photo ~aaa Użytkownik anonimowy
23 kwi 02:19 użytkownik ~aaa napisał
Całkowicie nie zgadzam się z tym że NSU bije ZAZa w każdej kategorii
Po pierwsze porównujecie samochody podobne tylko z wyglądu ZAZ nie jest w wersji usportowionej więc porównanie jest bez sensu.
Po drugie zaz wcale nie jest taki awaryjny, ta opinia spow
No to napisz nam w jakiej to kategorii NSU TT nie bije Zaporożca (ZAZ966/968)? Tudzież w jakiej kategorii ten drugi bije tego pierwszego. A jakbyś dokładniej przeczytał artykuł to wyczytałbyś, że ten Zaporożec to jednak też jest trochę (a nawet więcej niż trochę) ztuningowany, wiesz?
23 kwi 22:46
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~aaa Użytkownik anonimowy
~aaa :
No photo ~aaa Użytkownik anonimowy
Całkowicie nie zgadzam się z tym że NSU bije ZAZa w każdej kategorii
Po pierwsze porównujecie samochody podobne tylko z wyglądu ZAZ nie jest w wersji usportowionej więc porównanie jest bez sensu.
Po drugie zaz wcale nie jest taki awaryjny, ta opinia spowodowana była używaniem tanich rzemieślniczych części zamiennych.
23 kwi 02:19
Liczba głosów:0
0%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Już we wstępie autor zadaje dość komiczne pytanie ale... ma do tego prawo. Zawsze możemy się z takiego pytania pośmiać choć nie sądzę aby to było przez autora zamierzone. A tak na poważnie i z grubej rury, to autor zaczyna od "IV generacji małego NSU" z 1961 roku aby dopowiedzieć, że wersja TTS "tego modelu" osiągnęła wiele sukcesów sportowych. No niestety, autor jak widać nie rozumie tego, że IV generacja małych NSU w postaci modelu Prinz 4 (Typ 47) to nie jest ten sam model, którego wersją była rzeczona TTS. Po prostu. W 1961 pojawiła się owa IV generacja, ale jak wcześniej, był to model dwucylindrowy, teraz o długości nieco ponad 3,40 m i... tyle. Wersja TTS czy TT była oparta na INNYM modelu, a mianowicie 1000 vel Prinz 1000, który wszedł do produkcji w 1964 roku! To był całkiem inny model w palecie NSU, z silnikami czterocylindrowymi i o długości o ponad 30 cm (sic!) większej. Że te samochody były spokrewnione to nie znaczy, że to był ten sam model! Czy skrót TT jest lepiej znany dzięki Audi to teza dyskusyjna. Dziś oczywiście tak, bo NSU już od dawna nie istnieje ale swego czasu dzięki NSU TT skrót ten był pewnie lepiej znany w świecie europejskiej motoryzacji niż dziś, kiedy noszą go modele Audi. Ale to taka dygresja. Słowa autora dałyby się pewnie obronić. Ciąg dalszy błędu z początku artykułu mamy we frazie zaraz pod zdjęciem przedstawiającym NSU TT z profilu, gdzie zamiast "za bazę wzięto Prinza" -powinno być - za bazę wzięto model Prinz 1000 bo... Prinz i Prinz 1000 to 2 różne modele oferowane równolegle. Dalej autor pisze o obu TT z silnikiem 1.1 i 1.2 i podaje moce i wszystko jest ok ale moim zdaniem należało zwrócić uwagę na to, że "ten najmocniejszy Prinz" (nie jest to do końca prawidłowo sformułowane!) czyli wersja TTS modelu zwanego początkowo 1000 Prinz, miał tylko litrowy silnik a nie taki jak w ostatnim TT czyli 1.2. Siła wersji TTS, jeśli chodzi o moc, nie polegała na bezwzględnej wartości mocy (to jedynie 70 KM właśnie) ale na ogromnym wyzysku tego malutkiego przecież litrowego silniczka i wybitnie sportowej charakterystyce. Bez takich paru wyjaśnień, czytelnik zrozumie podawane fakty zupełnie błędnie. Zdecydowanym "hitem" artykułu są słowa o "bardzo zbliżonej konstrukcji" Zaporożca (ZAZ 966/968) z NSU 1200 TT. To, że sowieci zerżnęli stylizację z NSU Prinz 4 nie oznacza, że konstrukcja obu samochodów jest "bardzo zbliżona" bo... jest zupełnie inna! Jeśli autor miał na myśli zbliżony układ pojazdu (przy bardzo, bardzo podobnej z wyglądu karoserii) to trzeba było tak napisać. Konstrukcja ZAZ-a jest zupełnie inna, oparta na Fiacie 600 (poprzednia i zarazem pierwsza generacja Zaporożca przy innym tyle miała też wygląd Fiata 600). Tylko silnik jest oryginalną sowiecką konstrukcją a do tego dość kuriozalną choć nie pozbawioną sensu. NSU 1000 Prinz i pochodne od niego wersje TT i TTS oraz jeszcze większy ale oparty na nich model - NSU Typ 110 vel 1200, z którego, nota bene, pochodzi silnik opisywanego w artykule TT, mają zupełnie inną konstrukcję tak zawieszeń jak i układu napędowego, transmisji etc. niż Zaporożec! NSU TT ma silnik rzędowy OHC umieszczony poprzecznie za osią tylną a ZAZ 966/968 ma silnik widlasty OHV umieszczony wzdłużnie za osią tylną. Tak więc technicznie i konstrukcyjnie, Zaporożec nie jest więc żadną kopią NSU poza.... rzeczywiście skopiowaną stylizacją karoserii bo i ona jest inaczej skonstruowana. Napisać, że NSU TT lepiej nada się lepiej do "zabaw na torze" wobec sławy tej wersji (a zwłaszcza TTS) ze swego sportowego (wręcz wyczynowego) charakteru i ogólnej świadomości w naszym kraju czym był Zaporożec to nie lada "odwaga", że tak to ujmę. Z lepszym cyrkiem mamy do czynienia w części poświęconej Zaporożcowi. ..."Mówi się, że Rosjanie skopiowali NSU, ale oba projekty powstały mniej więcej w tym samym czasie"... -to znaczy, które "projekty"??? Zaporożec drugiej serii a więc ZAZ 966/968 o kompletnie innej karoserii niż poprzednik wszedł do produkcji w 1966 roku. NSU 1000 Prinz w 1964 a identycznie niemal wyglądający (jak Zaporożec) NSU Prinz 4 już w 1961 roku! Było więc sporo czasu aby zgapić wygląd karoserii. Natomiast skoro "powstawanie mniej więcej w tym samym czasie" ma być jedynym wyjaśnieniem dlaczego ZAZ 966/968 nie jest kopią NSU to autorowi gratuluję profesjonalizmu. Już wyżej napisałem dlaczego Zaporożec nie był kopią NSU i szkoda, że takich faktów nie podał autor wyręczając się chybionym argumentem o podobnym czasie powstawania. Ani Zaporożec ani NSU to nie są obiekty moich zainteresowań więc skoro czytają ten artykuł, ad hoc, trafiam na taką górę błędów, wniosek może być tylko jeden - po prostu lipa! Zaporożca znam z autopsji. W liceum 2 kolegów (to znaczy ich rodzice) było posiadaczami Zaporożców. Sporo jednym z nich jeździłem (drugim mniej i była to jeszcze wersja z obróconym schematem zmiany biegów) jako świeżo upieczony kierowca. Jak źle wyciszony był ten samochód i jak głośno pracował jego silnik jest rzeczą znaną. Kiedy koledze urwał się tłumik, postanowiliśmy się udać na autostradę i wypróbować, o ile poprawiły się w związku z brakiem tłumika osiągi. Po kilkunastu minutach jazdy pełnym gazem (benzyna była na kartki!) kompletnie ogłuszeni daliśmy sobie spokój. Były też inne przygody. Odgłos silnika robił wrażenie i był jednak dla nas wtedy porywający, natomiast prowadzenie Zaporożca i komfort jazdy były bardzo marne.
21 kwi 21:02 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

NSU TT kontra ZAZ 968 A Zaporożec - w tak róznym wieku, a tak podobne

Ukraiński ZAZ jest o kilka lat młodszy od NSU. Myślicie, że dzięki temu ma przewagę nad niemieckim konkurentem?

NSU TT kontra ZAZ 968 A Zaporożec - w tak róznym wieku, a tak podobne (slajd 1 z 13)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego