CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.094.433.881.63
Średnio4.324.594.081.84
Najdrożej4.654.774.942.21

Opel Manta Black Magic - nie tylko dla młodzieży

29 mar, 16:20
Udostępnij
0
Skomentuj

Efektowna stylistyka i 105-konny silniksprawiły, że Manta Black Magic stała się obiektem westchnień wielu kierowców. Zatem zajmijmy miejsce na fotelach Recaro i w drogę!

Ta Manta ma zadatki na prawdziwego macho. W nosie ma inne kolory niż czarny, bo wersja Black Magic była dostępna wyłącznie z lakierem o takiej barwie i… z kalkomaniami w jaskrawych kolorach. Odważny pomysł Opla został opracowany przez Erharda Schnella. Tym sposobem pojawił się niekonwencjonalny samochód, który można było określić mianem rodzinnego coupé.

Badacze rynku z Rüsselsheim doszli do wniosku, że Manta w coraz większym stopniu stała się wyrazem stylu życia. Opel zaprezentował prawdziwego rockowca na kołach, co wówczas było dużą niespodzianką. Utrzymana w czarnym kolorze, budząca respekt, niekonwencjonalna – taka była seria Black Magic. Auto, które zarówno mogło cieszyć dobrze sytuowanych kierowców, jak i spragnioną wrażeń młodzież.

Wersję Black Magic wprowadzono na krótko przed zamianą Manty A na Mantę B i miało to uatrakcyjnić ofertę, a tym samym poprawić sprzedaż tego samochodu. Jednak Black Magic z ozdobnymi kalkomaniami z kolorowymi paskami: czerwonym, pomarańczowym, żółtym, pomarańczowym i czerwonym to niejedyna limitowana seria. Była też odmiana Swinger – kolorowe kalkomanie znalazły się na białym lakierze. Jaskrawą kolorystyką samochód sprawia niemal takie wrażenie, jak żmija, która pstrokatymi wzorami ostrzega otoczenie o swojej jadowitości. Na przednim spoilerze znalazła się dodatkowo listwa, która wygląda niczym nieustannie zapalona lampa.

Opel Manta Black Magic kusi wyglądem i mocnym silnikiem

Macho w palecie Manty to nie tylko zasługa efektownej stylistyki nadwozia. Samochód ma jeszcze inne atuty. W Black Magic zastosowano silnik pochodzący z Rekorda C i Kadetta Rallye. Wykorzystano w nim wyższy stopień sprężania oraz wtrysk Boscha L-Jetronic. Dzięki temu z pojemności 1,9 litra uzyskano 105 KM. W efekcie „setkę” uzyskuje się po 10,5 s, a prędkość maksymalna to 188 km/h. Główny konkurent – Ford Capri 2300 z silnikiem o mocy 108 KM – pozostaje w tyle za Mantą. Wprawdzie w ofercie było jeszcze Capri 2600 GT o mocy 125 KM, ale kosztowało więcej.

Manta w specjalnej wersji kusiła nie tylko efektownym wyglądem, lecz także bogatszym wyposażeniem. W przeciwieństwie do GT/E (posłużyła jako baza dla Black Magic) limitowana wersja miała w standardzie siedzenia Recaro, gazowe amortyzatory, sztywniejsze sprężyny i radio. Była jednocześnie o 977 marek droższa, czyli kosztowała 14 145 marek.

Popyt na ten samochód nie był aż tak duży, jak oczekiwano. Oplowi nie udało się sprzedać planowanych 850 aut i do klientów trafiło mniej więcej 600 pojazdów. Szybko został wykupiony tylko plakat reklamowy z elegancką damą i czarną panterą, który znajdował się u dilerów Opla.

Jedną z nielicznych osób, które obecnie posiadają zarówno samochód, jak i plakat, jest Hannes Fesl z Monachium. Swoje auto restaurował przez 10 lat. W skład wyposażenia tego egzemplarza wchodzą m.in. 5-biegowa sportowa skrzynia ZF, sportowa kierownica, spryskiwacze reflektorów, światła przeciwmgielne, felgi Fuchsa oraz hak holowniczy.

Opisywany egzemplarz nie do końca jest oryginalny

Opisywana Manta jest wyjątkowo nisko zawieszona. Stało się tak dlatego, że podczas odnawiania Fesl wymienił przednie i tylne sprężyny. Wynik tej operacji spodobał mu się i tak już zostało.

Niezupełnie oryginalne jest również malowanie pojazdu. Czarnym matem pomalowana jest maska i górna część błotników, czyli tak jak na plakacie z panterą. Ale seryjnie błotniki nie były zmatowione (oczywiście chodziło o koszty). Felgi Fuchsa też są pomysłem właściciela samochodu.

Prowadzący trzyma w rękach mięsistą sportową kierownicę i czuje mocny uchwyt sportowych foteli Recaro, pokrytych kraciastą tapicerką. Wyczuwa się tu prawdziwą mieszankę komfortu i sportowych doznań. Silnik uruchamia się bez najmniejszego ociągania. Pierwszy bieg nieco haczy podczas włączania, ale kolejne wchodzą już bez najmniejszego oporu. Zbyt długie przełożenia nie przeszkadzają, ponieważ 105 mechanicznych koni jest odpowiednio karmionych i nie mają problemu z napędzaniem samochodu o masie zaledwie 950 kg.

Tak, to prawda, że podczas szybkiej jazdy silnik staje się głośny, ale taki sposób pracy pasuje do charakteru wersji Black Magic. Podobnie zresztą jak zestrojenie zawieszenia. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych sprężyn – innych niż w seryjnym modelu – auto zostało obniżone o 14 mm z przodu i o 22 mm z tyłu (tutaj wykorzystano sztywną oś). W połączeniu z 13-calowymi kołami i oponami o szerokości 185 mm daje to efekt w postaci świetnego prowadzenia samochodu na krętych odcinkach drogi. Kierowcy konkurencyjnego Forda Capri musieli się wówczas zadowolić stosowanymi seryjnie resorami piórowymi. Black Magic sprawia mnóstwo frajdy z prowadzenia nawet podczas pokonywania długich tras.

Ozdobne kalkomanie w dalszym ciągu spełniają swoją funkcję – wersja Black Magic przyciąga uwagę innych kierowców. Fani Manty uwielbiają ten model, choć jego wygląd nie do końca kojarzy się z image’em szlachetnego pojazdu. Kiedyś było to raczej coupé dla mniej wymagających kierowców. Wraz z wprowadzeniem wersji Black Magic zmienił się jednocześnie design rodzinnych coupé. Warto również pamiętać, że zuchwała stylistyka kusiła wielu fanów tuningu.

Rozwój tej specjalnej wersji zakończyło wprowadzenie następcy – Manty B. Ten samochód powstawał do lat 90. Black Magic było nie tylko typowym macho, lecz także pierwszą Mantą o znacznie lepszej jakości. Dzisiaj ta wersja jest jednym z bardziej pożądanych klasyków.

Naszym zdaniem

Każdy, kto szuka Manty Black Magic, musi się uzbroić w cierpliwość. Znacznie większe szanse są na znalezienie dobrej Manty GT/E. Przyjemność z jazdy jest podobna, wersja ta ma jedynie nieco inny wygląd i uboższe wyposażenie. Zawsze trzeba uważnie obejrzeć auto oferowane do sprzedaży. Oryginału nie rozpoznacie po czarnym lakierze, kolorowych listwach na karoserii czy kraciastej tapicerce, lecz po kodzie lakieru (L200) na tabliczce znamionowej. Taki kolor, podobnie jak numer kluczyka 245, występował tylko w wersji Black Magic.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
..."Odważny pomysł Opla został opracowany przez Erharda Schnella. Tym sposobem pojawił się niekonwencjonalny samochód, który można było określić mianem rodzinnego coupé"... -nie rozumiem sensu tego zdania. Wynika bowiem z niego, że dopiero ta edycja specjalna (a chodzi de facto o malowanie tego auta) sprawiła, że pojawił się ten samochód jako rodzinne coupe a wcześniej produkowane Manty A (te same samochody ale o innym malowaniu) tym rodzinnym coupe nie były. No ciekawa teza. A tak na poważnie, to może by pan autor zechciał mniej niechlujnie formułować swe myśli? Wypadałoby by! Oczywiście, że nie może być oryginalnym egzemplarz z 5-biegową skrzynią manualną firmy ZF skoro Manta A była wyłącznie wyposażona w 4-biegową skrzynię manualną Opla i ewentualnie na życzenie w 3-biegowy automat (także oplowski). Opel bowiem to nie Alfa Romeo czy Lancia gdzie już 10 lat wcześniej w autach podobnej klasy skrzynka 5-biegowa była normalnym zjawiskiem. Szkoda, że autor tego nie zauważył podając na dowód nieoryginalności jakieś drugorzędne szczegóły. A kolejny cytat ..."Rozwój tej specjalnej wersji zakończyło wprowadzenie następcy – Manty B"... - a jaki rozwój ma autor na myśli? Nowe kolory? Przecież to była jedynie edycja. Nawet nie wersja silnikowa etc,. Zwykła edycja o innym malowaniu, tapicerce i nieco bogatszym wyposażeniu. O jakim rozwoju takiej edycji można więc pisać? Przecież to absurd! Tak jak ma to miejsce najczęściej, edycja ta pojawiła się pod koniec produkcji tego modelu aby poprawić jego atrakcyjność i poprawić w naturalny sposób słabnący zbyt przed planowanym pojawieniem się następcy. To tak oczywiste, że aż poraża to budowanie jakiegoś napięcia obecnego w słowach z cytatu. A zaraz wkrótce czytamy: ..."Black Magic było nie tylko typowym macho, lecz także pierwszą Mantą o znacznie lepszej jakości"... . Lepszej jakości? Pierwszą? Co to ma znaczyć. To dopiero ta szczególna edycja kolorystyczna Manty była początkiem jakiejś lepszej jakości? W jakim sensie? Toż to jakiś absurd kolejny. Ze zdania wynika tyle, że dopiero na rok przed zakończeniem produkcji Manty A a dzięki pojawieniu się jej edycji Black Magic, Manta stała się dopiero samochodem o znacznie lepszej jakości. To żart? Co to w ogóle są za teksty? Jak one się mają do faktów? To jakaś parodia poważnego pisania. Może i autor miał coś rzeczowego na myśli ale powinien to sensownie sformułować bo treść i sens powyższych cytatów to jakieś nieporozumienie. I jeszcze na koniec refleksja. Czy taka edycja, jak pisze autor, była niekonwencjonalna? Moda na takie malowanie przyszła oczywiście ze Stanów więc w rzeczy samej nie była niczym nowym. A czy na rynku niemieckim w tym czasie była niekonwencjonalna? Możliwe bo akurat ani nie interesuję się Oplem ani też nigdy nie rozpatrywałem kwestii takiego czy innego lakierowania. Faktem jest, że podobnie lakierowane edycje były popularne wśród samochodów brytyjskich. Niewykluczone jednak, że te pojawiły się nieco później.
2 kwi 13:07 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~wjbaGnJGvZ Użytkownik anonimowy
~wjbaGnJGvZ :
No photo ~wjbaGnJGvZ Użytkownik anonimowy
Ck12Hl http://www.LnAJ7K8QSpkiStk3sLL0hQP6MO2wQ8gO.com
2 kwi 01:30
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Quattros Użytkownik anonimowy
~Quattros :
No photo ~Quattros Użytkownik anonimowy
Fajny, kiedyś o takim marzyłem jako klasyk czyli dodatkowe auto ale bardziej podoba mi się Ford Capri z silnikiem V6. Gdy w danym modelu samochodu zabytkowego mamy większe silniki dostępne to prawie zawsze należy szukać tych największych. Nie ma sensu w zabytku patrzeć na spalanie czy koszty ubezpieczenia.
30 mar 19:28 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Opel Manta Black Magic - nie tylko dla młodzieży

Efektowna stylistyka i 105-konny silniksprawiły, że Manta Black Magic stała się obiektem westchnień wielu kierowców. Zatem zajmijmy miejsce na fotelach Recaro i w drogę!

Opel Manta Black Magic - nie tylko dla młodzieży (slajd 1 z 10)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego