Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.354.494.281.98
Średnio4.684.824.562.14
Najdrożej4.965.084.792.29

Pontiac Firebird TransAm - marzenie kinomanów

4 kwi, 17:22
Udostępnij
0
Skomentuj

Kino wyciągnęło Trans Ama z nicości i sprawiło, że stał się kultowym samochodem. Dzisiaj jest on cenionym klasykiem. Przekonajmy się zatem, czy obecnie kusi wyłącznie z powodu aktorskiej przeszłości

Oryginalna nazwa opisywanej marki powinna brzmieć „Obwandiyag”, po jednym z wodzów plemienia Indian Ottawa, które zamieszkiwało dzisiejsze północne rejony Stanów Zjednoczonych. Jednak angielskie nazwisko tego wodza, czyli Pontiac, jest znacznie łatwiejsze do wypowiedzenia i lepiej pasuje do nazwy samochodu. No bo jak to wymówić – Obwandiyag Firebird Trans Am? Samochód jednak wcale nie stał się sławny dzięki dzielnemu Indianinowi. Do jego popularności przyczynił się przede wszystkim występ w filmie.

Kariera aktorska poprawiła sprzedaż Trans Ama

W 1977 roku film pt. „Mistrz kierownicy ucieka” (oryginalny tytuł „Smokey and the Bandit”), w którym pojawił się opisywany Pontiac, zgarnął w ciągu roku 127 milionów dolarów. Skuteczniejsze pod tym względem były jedynie pokazane w tym samym roku „Gwiezdne wojny” George’a Lucasa. Ten film zarobił łącznie 300 milionów dolarów, przy kosztach produkcji na poziomie 4,3 mln dolarów.

Tytułowy mistrz kierownicy to przemytnik piwa o pseudonimie „Bandyta”, grany przez Burta Reynoldsa. Wraz z kumplem Bałwanem uciekają przed szeryfem Bufordem T. Justice’em i jego niezdarnym synem Juniorem. Nie dość, że nielegalnie przewożą piwo między stanami, to na dodatek muszą to zrobić w określonym czasie (28 godzin). Dlatego Bandyta do odciągnięcia pościgu za ciężarówką wypełnioną piwem potrzebował szybkiego sportowego auta, właśnie takiego, jak Pontiac Firebird Trans Am. Jakby kłopotów było mało, w akcję wplątuje się narzeczona Juniora, która uciekła mu sprzed ołtarza.

Najbardziej zagorzali fani tego samochodu wsiadają do niego wyłącznie w stroju Bandyty, czyli w kowbojskim kapeluszu, czerwonej koszuli, niebieskich dżinsach i w kowbojkach. Dla nich pewne jest to, że Trans Am z Bandyckiej edycji przyczynił się do spopularyzowania tego modelu, a poza tym stał się zbawieniem dla koncernu General Motors. Okazało się bowiem, że podczas gdy w latach 70. sprzedaż Firebirda z trudem dobiła do magicznej liczby 100 tys. egzemplarzy, to po emisji filmu sprzedaż samego Trans Ama osiągnęła przyspieszenie niczym rakieta kosmiczna podczas startu. W 1977 roku do klientów trafiło 79 tys. sztuk, a w następnym na auto zdecydowało się już 93 tys. kierowców. Nasz samochód na zdjęciach pochodzi z 1979 roku. Wówczas w ciągu roku powstało 117 tys. aut.

Szukasz wymarzonego auta?

Szukasz wymarzonego auta? Sprawdź je z naszymi ekspertami przed zakupem.

Bez orła na masce nie jest prawdziwym bandytą

Pakiet Bandit, którego fabryczny kod to Y84, występuje w czarno-złotej kolorystyce. Oczywiście, w skład tego zestawu wchodzi również olbrzymi orzeł, umieszczony na długiej masce. Przez fanów był czule, a jednocześnie lekko drwiąco określany krzyczącym kurczakiem. Deska rozdzielcza, wykończona aluminium w złotym kolorze, świeci się niczym Las Vegas w nocy.

Opisywane auto pochodzi ze Szwajcarii. Do tego górskiego kraju pojazd trafił w 1979 roku. Auto ma wzbogacone wyposażenie, obejmujące m.in.: tarczowe hamulce, o cal szersze koła oraz wzmocnione podwozie.

Na europejskich drogach to ponad 5-metrowe coupé wygląda niczym kowboj w operze. Pobudzony do życia silnik V8 o pojemności 6,6 litra brzmi niczym okrętowy diesel. Obracają się za nim niemal wszyscy przechodnie i żeby go podziwiać, zasłaniają rękami oczy, bo inaczej oślepiłoby ich słońce odbijające się w złotych listwach umieszczonych na karoserii pojazdu. Każdy, kto przed podróżą zdejmie dwa panele dachowe – obligatoryjne w odmianie Trans Am – powinien jeszcze opuścić boczne szyby i delektować się jazdą z lewą ręką spuszczoną poza wielkie drzwi. À propos drzwi. Podczas ich zamykania słyszy się głuchy klang zatrzaskującego się zamka. To jest coś podobnego do dźwięku, jaki można było kiedyś usłyszeć, gdy zamykano bramę fortu usytuowanego na prerii.

Na miękkich siedzeniach tapicerowanych pluszem siedzi się tak nisko, że kierowca może mieć problem z obserwacją drogi ponad wielką maską. Tym bardziej że widoczność ogranicza wznoszący się na jej środku garb, który wyglądem przypomina wzniesienia na Monument Valley.

Kiedy wreszcie wypadniesz na długą prostą i wciśniesz pedał gazu do oporu, skrzynia biegów zacznie z szarpnięciem redukować przełożenia, a samochód rozpędzi się niczym ognisty rumak.

Trans Am ma silnik położony za przednią osią, zawieszenie jest sztywne jak na warunki amerykańskie, a układ kierowniczy – nie po amerykańsku bezpośredni, ale i tak nie jest to w pełni sportowe auto i lepiej nie wykonywać nim gwałtownych manewrów. Znacznie przyjemniej podróżuje się majestatycznie, jakby pokonywało się bezkresne prerie.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (31)

No photo
No photo ~hamerykon na zmywakach Użytkownik anonimowy
~hamerykon na zmywakach :
No photo ~hamerykon na zmywakach Użytkownik anonimowy
no a ja takiego 1977 mam w garazu z reczna skrzynia biegow , niklowanymi deklami zaworow I reszty osprzetu silnika. Sportowe zawieszenie I silnik z wtryskiwaniem paliwa.kontrolowanym elektronicznie. Troche szybki I jest czym jechac.. Ten to na tor wyscigowy. Zas drugi restaurowany do oryginalnuch specyfikacji w 90% gotowy. Ten bedzie na niedzielne popoludniowe przejazdzki
4 kwi 18:20 | ocena: 83%
Liczba głosów:6
83%
17%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Quattros Użytkownik anonimowy
~Quattros :
No photo ~Quattros Użytkownik anonimowy
Przepiękny, zresztą jak niemal każdy samochód amerykański z tamtych lat, czego nie można powiedzieć z małymi wyjątkami o samochodach z innych krajów. Żeby ne było posiadam dwa europejskie samochody ale chciałbym kupić w przyszłości trzeci zabytkowy amerykański.
5 kwi 05:00 | ocena: 90%
Liczba głosów:10
90%
10%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Radzik Użytkownik anonimowy
~Radzik :
No photo ~Radzik Użytkownik anonimowy
Ja tam pamiętam go z filmu Kroll , jak przyjechał nim taki bamber co pytał babci klozetowej ,, po yle ta ulga"
4 kwi 17:54 | ocena: 100%
Liczba głosów:8
100%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Marcus Użytkownik anonimowy
~Marcus
No photo ~Marcus Użytkownik anonimowy
do ~Słabo:
No photo ~Słabo Użytkownik anonimowy
4 kwi 18:31 użytkownik ~Słabo napisał
6.6 V8, tylko szkoda że mocy brak (160-180KM), a i momentu nie za dużo. Efekt? 9.5s 0-100 km/h i 190 km/h prędkość maksymalna. Gorzej niż Focus 2.0.
moim zdaniem ten 'paliwożerny' silnik o pojemności 6.6l można bez trudu podkręcić na 350-400KM i dalej będzie hulać bo osiągi oferowane przez producenta nie zachwycają a moc na poziomie 60KM/litr to żaden kłopot a tego typu ol-schoolowy pojazd to świetny sposób aby szpanować na szosie.przy okazji można nim porządnie poszaleć.pozdrooo!
ps - kolegom wracającym z Monachium którzy holują 4 BMW M4 cabrio oraz 4 inne extra maszyny życzę szerokiej drogi
< ze względu na trwałe ocieplenie można uznać że udała się pierwsza w tym roku 'delegacja' na letnich oponach >
4 kwi 21:40 | ocena: 50%
Liczba głosów:6
50%
50%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~a Użytkownik anonimowy
~a
No photo ~a Użytkownik anonimowy
do ~zxcv:
No photo ~zxcv Użytkownik anonimowy
5 kwi 00:12 użytkownik ~zxcv napisał
Może inaczej i jako ciekawostka. GTO to byłaq tzw. "option package" dla modelu Pontiac Tempest w latach 1964-65. I generacja modelu Pontiaca GTO nazywana przez Amerykanów "goat" ,czyli kozioł, to lata 1966-67. Od roku 1968 to juz była zupełnie inna buda
To wszystko prawda, ale też doprecyzuję: pierwsza wersja (znana jako) GTO była produkowana w latach 1964-65 i z widocznych od razu różnic miała nieco inny wygląd przedniej maski - bliżej ówczesnego wyglądu właśnie Tempesta.
Czy to była "wersja Tempesta z pakietem zmian", czy już osobny model, to pewnie moglibyśmy się spierać, ale myślę, że nie ma o co.
Co do potrójnego gaźnika to faktycznie, GM szybko zniósł tę opcję dla tego modelu, żeby nie osłabiać sprzedaży Corvette. Na szczęście można stosunkowo niedużym kosztem doposażyć klasyka w uboższej wersji we współcześnie produkowane w USA (w małych manufakturach zajmujących się produkcją nowych / "rasowanych" części do klasyków) gaźniki dwu- i czterogardzielowe, jeśli ktoś sobie życzy posiadać takie monstrum; w każdym razie "Eight-Pack" to już przez samą nazwę jest w stanie sprawić, że posiadacz oryginalnego, wolnossącego 426 HEMI z 1970 roku dwa razy zastanowi się, zanim stanie w szranki z "custom"-klasykiem GM na światłach ;)
5 kwi 01:09 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Tak przy okazji. końcówka lat 70-tych czyli czas opisywanego TransAm'a to ostatnie podrygi klasycznej amerykańskiej motoryzacji. Abstrahując od zdławionych silników, które jednak jeszcze wciąż prezentowały format z lat 50-tych i 60-tych, to wciąż jeszcze skala samochodów była słuszna. Mały krążownik miał te ok 5.5 m długości a duży blisko 6. Proporcje, jeśli już nie wygląd były jeszcze klasyczne. Wciąż jeszcze funkcjonowały pojęcia "małej szóstki, dużej szóstki, małej ósemki i dużej oraz znaczenie jeszcze miały pojęcia małego i dużego bloku V8-ki. Ale i wygląd był jeszcze konsekwentnym rozwijaniem tego co pojawiło się z początkiem lat 70-tych. Pierwsza połowa lat 80-tych to zmierzch krążowników i pojawienie się różnych Q-cars u GM a u Chry'a rej wodziły sedaniki z czterocylindrowymi silnikami, po prostu tragedia. Dopiero w 2 połowie lat 80-tych pojawiać się zaczęły pierwsze pąki odrodzenia. Czegoś istotnie nowego. Rodziło się w bólach. Reatta, Allante -w każdym razie coś się zaczęło dziać choć standardem były już tylko V6-ki.
5 kwi 22:56 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~zxcv:
No photo ~zxcv Użytkownik anonimowy
5 kwi 07:51 użytkownik ~zxcv napisał
Nie do końca. W 1970 r. silnik 426 Hemi posiadał fabryczny układ, tzw. Dual-Quad, czyli 2 gaźniki x 4 gardziele. Na przełomie lat 60tych/70tych cała Wielka Trójka amerykański producentów toczyła wojnę na pojemność i moc. Dzisiaj rzeczywiście posiadając od
Wszystko się zgadza ale poza tymi "wesołymi" mocami. Grubo przesadziłeś jeśli nie podałeś wedle jakich norm mierzone . Po pierwsze. Stare oryginalne moce podawane przez amerykańskich producentów dla muscle cars były w tamtych czasach podawane jako moc wedle normy SAE a do tego brutto (SAE gross horsepower). Dowiedz się co to oznacza. Po drugie nawet te, tak hojnie mierzone moce były nierzadko (a raczej permanentnie -pytanie tylko w jakim stopniu przez poszczególnych producentów) z powodów marketingowych zawyżane sztucznie. To dawało szczytowe wartości dla największych pojemnościowo big block'ów i w najwyższym stopniu fabrycznego tuningu, rzędu czterystu kilkudziesięciu koni (wartości podawane przez producenta). W rzeczywistości te silniki osiągały moce netto według DIN najwyżej, powtarzam, najwyżej (!) te 330 KM. Innymi słowy silniki ztunowane klasycznie (bez doładowania i bez "cudów" ze specjalnymi paliwami etc) sięgają może 400 KM, może nieco więcej. I tak wyglądają FAKTY. To głupie powtarzanie bez żadnego zrozumienia rzeczywistości tych "wesołych" wartości mocy silników amerykańskich to stałe zjawisko. Oczywiście można uzyskać moce większe (scena dragsterów jest dowodem) ale to już tuning ekstremalny albo i hiperekstremalny. Jako odtrutkę proponuję prześledzić Ci kwestię dlaczego moce tych samych silników (choć odprężonych i z prostszymi gaźnikami etc) spadły jeszcze przed połową lat 70-tych (a więc jeszcze przed wprowadzeniem w Kalifornii katalizatorów) do wartości 150-180 KM (SAE netto). Największy wtedy amerykański silnik samochodowy Cadillaca o pojemności 8.2 l to niecałe 200 KM ! Odpowiedz sobie na pytanie - jak to możliwe tylko z racji niedużego obniżenia stopnia sprężania i prostszych gaźników? A potem spójrz na swoje 600-700 KM.
5 kwi 09:31 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~pamiętam Użytkownik anonimowy
~pamiętam
No photo ~pamiętam Użytkownik anonimowy
do ~Radzik:
No photo ~Radzik Użytkownik anonimowy
4 kwi 17:54 użytkownik ~Radzik napisał
Ja tam pamiętam go z filmu Kroll , jak przyjechał nim taki bamber co pytał babci klozetowej ,, po yle ta ulga"
A ja ciebie też pamiętam i także z filmu, takiego serialu popularnego w latach 80. Nosił ten serial tytuł taki: "Przygody Koziołka Matołka".
4 kwi 18:14 | ocena: 80%
Liczba głosów:10
80%
20%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
To co mnie uderzyło w tym artykule to przywołanie faktu, że "Mistrz kierownicy ucieka" wszedł na ekrany w tym samym 1977 roku co "Gwiezdne wojny". Nigdy tak tych filmów nie łączyłem czasowo. Oba oglądałem w rzeczonym 1977 roku a w każdym razie w momencie kiedy trafiły na ekrany polskich kin. Na filmie Lucasa byłem na pierwszym seansie w moim mieście a potem jeszcze tego samego dnia na seansie wieczornym! Film z Reynoldsem był kupiny na innych zasadach i był wyświetlany przez długi czas to znaczy wracał do kin na przestrzeni roku albo i paru lat. Byłem na nim kilka razy. To były czasy. Ale nigdy jakoś tych filmów tak czasowo nie łączyłem.
5 kwi 09:47 | ocena: 67%
Liczba głosów:6
33%
67%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~zxcv Użytkownik anonimowy
~zxcv
No photo ~zxcv Użytkownik anonimowy
do ~a:
No photo ~a Użytkownik anonimowy
5 kwi 01:09 użytkownik ~a napisał
To wszystko prawda, ale też doprecyzuję: pierwsza wersja (znana jako) GTO była produkowana w latach 1964-65 i z widocznych od razu różnic miała nieco inny wygląd przedniej maski - bliżej ówczesnego wyglądu właśnie Tempesta.
Czy to była "wersja Tempesta z
Nie do końca. W 1970 r. silnik 426 Hemi posiadał fabryczny układ, tzw. Dual-Quad, czyli 2 gaźniki x 4 gardziele. Na przełomie lat 60tych/70tych cała Wielka Trójka amerykański producentów toczyła wojnę na pojemność i moc. Dzisiaj rzeczywiście posiadając odpowiedni silnik można dokupić odpowiednie kolektory, gaźniki, wałki rozrządu, itp i za śmieszne pieniądze w warunkach domowych stworzyć potwora który bez problemu wyciągnie 600-700 KM
5 kwi 07:51 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Pontiac Firebird TransAm - marzenie kinomanów

Kino wyciągnęło Trans Ama z nicości i sprawiło, że stał się kultowym samochodem. Dzisiaj jest on cenionym klasykiem. Przekonajmy się zatem, czy obecnie kusi wyłącznie z powodu aktorskiej przeszłości.

Pontiac Firebird TransAm - marzenie kinomanów (slajd 1 z 9)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego