CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.094.433.881.63
Średnio4.324.594.081.84
Najdrożej4.654.774.942.21

Saab 95 - troje drzwi, siedem miejsc, dwa suwy

8 cze, 10:12
Udostępnij
0
Skomentuj

Proste w konstrukcji i odporne na surowe warunki klimatyczne 3-drzwiowe kombi marki Saab to dziś niezwykle rzadki widok. W swoich czasach było nie tylko pomysłowo zaprojektowanym i praktycznym autem, lecz także wyjątkowo niezawodnym i trwałym

Gdy ktoś mówi: „stary Saab”, myślisz o „krokodylu”, czyli modelu 900, najlepiej z turbodoładowaniem, pojeździe pełnym dziwacznych rozwiązań, lecz o świetnym lotniczym wzornictwie, zaprezentowanym w 1978 roku. Kariera Saaba jako producenta samochodów zaczęła się jednak znacznie wcześniej, a rozkwitła w latach 60. W Saabie była to era silników... dwusuwowych.

Skąd pomysł na taki napęd w Szwecji? Podstawą były: prostota konstrukcji, niski koszt wytwarzania, ograniczona liczba ruchomych elementów i wysoka bezawaryjność, rozumiana jako rzadko pojawiające się nagłe usterki, niedające wcześniej żadnych objawów. Miało to kluczowe znaczenie w Szwecji, kraju o surowym klimacie i niewielkim zaludnieniu, gdzie awaria samochodu zimą w odległości kilkudziesięciu km od domu oznaczała, że najprawdopodobniej właściciel, a w zasadzie jego zwłoki, zostanie odnaleziony dopiero wiosną.

Opracowując pierwszą wersję 3-cylindrowego silnika dwusuwowego, inżynierowie Saaba mocno podpatrywali 3-cylindrowy motor DKW. W praktyce ich konstrukcja różni się od jednostki DKW minimalnie. Docelowy silnik został jednak mocno dopracowany, i to nie tylko pod kątem bezawaryjności, lecz także niezwykłej, jak na dwusuw, trwałości.

Saab 95 (nie mylić ze współczesnym 9-5) to kombi budowane na bazie sedana 93 ze sporym zastrzykiem rozwiązań z opracowywanego w tym samym czasie następcy modelu 93 – Saaba 96. Początkowo 3-drzwiowe kombi miało nawet drzwi otwierane pod wiatr, jednak bardzo szybko się z tego wycofano i zamontowano – podobnie jak w sedanie 96 – drzwi otwierane z dzisiejszego punktu widzenia normalnie.

Nawet z „normalnymi” drzwiami Saab 95 był jednak, jak na nasze przyzwyczajenia, dziwactwem, ale w swoich czasach, na przełomie lat 50. i 60., po prostu był to do bólu praktyczny samochód: w bagażniku seryjnie montowano składaną ławeczkę – dodatkowe dwa miejsca pasażerskie, na których siedziało się tyłem do kierunku jazdy.

Na to siedzisko wchodziło się przez bagażnik, a miejsca tam było nie więcej niż dla dwojga dzieci. Dzięki temu jednak autem można było przewieźć 7 osób, a bagaż – jeśli był potrzebny – jechał na dachu. Produkowano także wersje towarowe, bez składanej ławeczki, ale także bez przeszklenia przedziału bagażowego. To jednak margines produkcji.

Kto uważa, że Saab 95 wyposażony w dwusuw już w momencie debiutu był przestarzały, jest w błędzie. Wystarczy przypomnieć sobie, co w tamtym czasie mieli do zaoferowania zachodni producenci w segmencie popularnych aut, np. Volkswagen stosował napęd na tylne koła, silniki umieszczone z tyłu i chłodzenie powietrzem.

Na tym tle Saab 95 był na wskroś nowoczesną konstrukcją, co zaś tyczy się dwusuwowego silnika, to poza mankamentem polegającym na konieczności mieszania oleju z paliwem w stosunku 3:100 nie był on problemowy, a wręcz postrzegano go jako zaletę za sprawą niezłego przyspieszenia i osiągnięć w rajdach – pomiędzy 1955 a 1965 rokiem znakomity szwedzki kierowca Erik Carlsson za kierownicą Saaba 93 14 razy wygrał w najtrudniejszych rajdach świata. A kombi 95? Ono, jak najbardziej, także było chętnie wykorzystywane w rajdach, lubiano je za 4-biegową przekładnię, podczas gdy nawet model 96 występował z „trójką”.

Jak się tym jeździ? Cóż, po krótkim przeszkoleniu każdy da radę. Żeby uruchomić silnik, należy włączyć zapłon i ssanie, ale jeszcze nie uruchamiać rozrusznika: z komory jednostki dochodzi charakterystyczne cykanie, które w pewnym momencie zaczyna „zwalniać”. To znak, że czas odpalić silnik. Gdy już się to zrobi, niemal natychmiast należy wyłączyć ssanie, żeby nie zalać świec. Saab 95 ma 4-biegową przekładnię, sterowaną dźwignią przy kierownicy. To rzecz w tamtych czasach normalna – polscy kierowcy spotkali to rozwiązanie już w Fiacie 125p z pierwszych lat produkcji.

Lewarek w Saabie działa według klasycznego wzoru „H”, a zatem to nie problem. To, co wyda się (i w sumie jest) dzisiejszym kierowcom niedogodnością, to tzw. wolne koło, które w praktyce oznacza brak hamowania silnikiem. I znowu: to nieodłączna cecha napędów dwusuwowych, spotykana i w Syrenie, i w Trabancie, i w Wartburgu. Chodzi o to, że jednostka smarowana olejem zmieszanym z paliwem w przypadku obciążenia wywołanego hamowaniem silnikiem i po odcięciu zasilania (a więc bez smarowania) zwyczajnie by się zatarła.

Z hamowaniem na zjazdach w Saabie 95 jest więc krucho – cztery hamulce bębnowe nie zasługują na miano hamulców, z dzisiejszego punktu widzenia są to „zwalniacze”. Rozsądna prędkość podróżna dla Saaba 95 to zatem 90, maksymalnie 100 km/h, jednak tylko w płaskim terenie. W górach można jechać na tyle szybko, na ile pozwala odwaga – czyli w przypadku większości kierowców: wolno.

Doskwiera słabe lusterko wsteczne, umieszczone na desce rozdzielczej, i równie kiepskie boczne. Podczas jazdy w mieście trzeba się często rozglądać na boki, tak jakby żadnego lusterka w aucie nie było. Jakieś zalety z dzisiejszego punktu widzenia? Tak: to resorowanie. Stosunkowo duże i wąskie koła znakomicie wybierają nierówności, w końcu samochód zaprojektowano także do jazdy po drogach o najgorszej jakości.

Skąd wziąć takie auto? Najlepiej ze Szwecji, można je jednak sprowadzić z USA (egzemplarz ze zdjęć to właśnie wersja amerykańska z licznikiem wyskalowanym w milach), ale trochę tych aut jeździ także w Polsce. Najgorsze, co można zrobić, to kupić średnio drogiego Saaba w przeciętnym stanie albo po byle jak przeprowadzonym remoncie – renowacja takiego pojazdu będzie kosztować prawie tyle samo, co w przypadku jeżdżącego auta, które jest w marnym stanie blacharsko-lakierniczym.

O ile w USA najłatwiej o samochód po remoncie (ale na dobrze zrobiony egzemplarz lepiej nie liczyć, gdyż dominują auta malowane pędzlem albo w inny skrajnie partacki sposób), o tyle w Szwecji wciąż jest szansa na Saaba 95 w stanie oryginalnym, choć zdarzają się też pojazdy po gruntownym, drobiazgowym remoncie, często przeprowadzonym... w Polsce. To są jednak drogie rzeczy – pojazdu po profesjonalnej renowacji lepiej poszukać w naszym kraju. Przeciętne, lecz jeżdżące auto kupicie za 20 000-30 000 zł, ale ładne wiążą się już z wydatkiem 60 000-100 000 zł. Najwięcej warte są dwusuwy produkowane do 1965 roku z tzw. krótkim nosem.

W 1965 roku Saab 95 otrzymał tzw. długi nos, czyli przekonstruowaną, nieco wydłużoną maskę i komorę silnika, która mogła pomieścić nieco większy motor 4-suwowy, choć nie od razu taki tam trafił. „Long nose”, zwłaszcza z silnikiem V4, pochodzącym z Forda Taunusa, to już jednak auto o mniejszej wartości kolekcjonerskiej.

Od połowy lat 70. produkcja Saabów 95 zaczęła zamierać, żeby ostatecznie zakończyć się w roku 1978. Trzydrzwiowe kombi miało być budowane jeszcze na bazie Saaba 99 (1968-84), ale ostatecznie nigdy nie powstało, podobnie jak bezpośredni następca modelu 95 – Saab 98.

Saab 95 - plusy i minusy

Ten samochód, niezależnie od stanu, w jakim się znajduje, robi prawdziwą furorę na ulicy, gdyż większość przechodniów widzi ten model po raz pierwszy w życiu. Z kolei elegancko wyremontowany Saab z lat 60. świetnie nadaje się na zloty, na których okazuje się, że większość ładnych egzemplarzy odrestaurował pan Eugeniusz Wilk z Kańczugi.

Prosta budowa samochodu okazuje się ogromną zaletą, umożliwiającą do dziś okazjonalne przejazdy bez większych obaw o usterkę, która zatrzyma pojazd w podróży. Wadą tego modelu jest właściwie brak pośredniej opcji: albo masz auto w słabym stanie, które już za chwilę całkiem zgnije, albo inwestujesz duże pieniądze w remont – raczej nie należy liczyć na to, ża zamkniesz się w kwocie niższej niż 30000 zł. W każdym razie będzie drogo, jeśli zechcecie mieć auto z podłogą i progami wykonanymi „na oryginał”

Saab 95 - części zamienne

To pewna niespodzianka, że na rynku jest sporo nowych oryginalnych części do Saabów, a to za sprawą zapobiegliwych Szwedów, którzy kupowali te auta z myślą o eksploatacji na dalekiej Północy i brali też dużo części na zapas, a później z nich nie korzystali.

Warto zapoznać się ze stroną Tradera.com i nauczyć się podstaw szwedzkiego, ewentualnie zaprzyjaźnić się z elektronicznym tłumaczem, który pozwoli na kupowanie podzespołów na szwedzkich aukcjach. Części można też kupować od zaprzyjaźnionych fachowców zajmujących się renowacją zabytkowych Saabów.

Saab 95 - sytuacja rynkowa

O ile Saabów 96 (sedanów) jest, także w Polsce, całkiem sporo, o tyle egzemplarze kombi (model 95) można policzyć na palcach jednej ręki – wiemy na pewno o trzech egzemplarzach, z czego jeden jest odrestaurowany, drugi w remoncie, a trzeci oglądacie na zdjęciach. Stąd dość wysokie notowania cenowe tego modelu. Jakiś czas temu w Holandii odrestaurowany egzemplarz z pierwszych lat produkcji sprzedano na aukcji za 18 000 euro. Tańsze są „długie nosy”, ale i te zaczynają drożeć.

Saab 95 - nasza opinia

Jeśli kupujecie samochód do renowacji, szukajcie wersji z „krótkim nosem” – naprawa będzie kosztować tyle samo, co w przypadku młodszego modelu, a auto będzie o wiele cenniejsze i rzadsze (na zdjęciu poniżej: jeden z łatwiej dostępnych egzemplarzy z końca produkcji).

Jeśli macie mniejszy budżet i pragniecie mieć auto już zrobione, „długi nos” będzie sensowniejszym rozwiązaniem. Wśród „długich nosów” cenniejsze są samochody z napędem dwusuwowym niż te wyposażone w fordowski silnik V4 z Taunusa.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
..."Saab 95 - klasyk, który zmienił historię"... -tak stoi napisane w linku do artykułu i w tytułach zdjęć z galerii. Chętnie bym poczytał uzasadnienie takiej... śmiałej tezy. W jakim zakresie bowiem mógł zmienić historię model, oparty w 100% na poprzedniku i zaopatrzony w silnik, którego dni były już policzone? A w Saabie łamano sobie już głowy jakim czterosuwem go zastąpić i czy da się go kupować w wystarczających ilościach. Model bynajmniej nowoczesny (na pewno nie ze względu na silnik, co do karoserii można się z taką tezą zgodzić) i będący ostatnim stadium tego z czym Saab wystartował jako producent samochodów. No więc jak zmienił historię? Bo się pojawił jako kombi o dość kuriozalnym wyglądzie przy którym wersja o standardowej karoserii wyglądała uroczo choć obiektywnie rzecz biorąc już ona miała dość kuriozalny wygląd? Nawet nie znalazł bezpośredniego następcy w postaci 99-ki kombi. Historię, Panie redaktorze to zmienił Saab 92 i z pewnością Saab 99 ale 95-ka! I nie, dam Panu tej satysfakcji – otóż ja, słysząc o starym Saabie myślę o Saabie Sonett albo i o 93-ce no bo kto by pamiętał 92-kę? Saab 99 to już pierwszy nowoczesny, normalny samochód Saaba i nie traktuję go jako stary, że nie wspomnę już o „Krokodylu” – dla mnie to bowiem model stosunkowo młody. Ale proszę to… nie dawanie satysfakcji potraktować z przymrużeniem oka. A tak na poważnie to, należałoby też podkreślić, że prócz przytoczonych powodów, w momencie kiedy Saab pracował nad swym pierwszym samochodem, silnik dwusuwowy w połączeniu z przednim napędem był i modny ale przede wszystkim wydawał się rozwiązaniem przyszłościowym! Niestety w przeciągu lat 50-tych Saab musiał skonstatować, że postawiono na złego konia. W tym ujęciu Saab 95 od strony silnika bardzo trudno uznać za nowoczesny, jak sugeruje autor – w 1960 roku! 10 lat wcześniej (92-ka) czy jeszcze 5 (93-ka) to zgoda. Saab 96 otrzymał nowy przód już na jesień 1963 roku, więc nie wierzę aby bliźniacza wersja kombi w postaci 95-ki otrzymała ją o ponad rok do 2 lat później, jak utrzymuje autor. Ale pewności nie mam bo moje znawstwo Saaba zaczyna się od ukochanej 99-ki. Saab 96/95 (i poprzednicy) wśród samochodów dwusuwowych zajmuje rzeczywiście pozycję szczególną. I to nie tylko z racji stylizacji czy „lotniczych” pomysłów. Był to bowiem poważny (choć w zamierzeniu jak najbardziej popularny), dopracowany i solidny samochód a do tego niezawodny i pełen nowoczesnych komponentów. Z tego powodu stał w wyraźnej opozycji do dwusuwowej konkurencji poza może nowszymi i większymi modelami DKW (F102) i najlepszym na to dowodem jest fakt, że Saab potrafił swe dwusuwowe modele sprzedawać w USA! Rzecz bez precedensu. Mimo drobnych potknięć to ogólnie rzecz biorąc, dość dobry i rzeczowy artykuł.
10 cze 21:57
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Mariusz Kolaj / Auto Świat

Saab 95 - klasyk, który zmienił historię

Proste w konstrukcji i odporne na surowe warunki klimatyczne 3-drzwiowe kombi marki Saab to dziś niezwykle rzadki widok. W swoich czasach było nie tylko pomysłowo zaprojektowanym i praktycznym autem, lecz także wyjątkowo niezawodnym i trwałym.

Saab 95 - troje drzwi, siedem miejsc, dwa suwy (slajd 1 z 16)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego