CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.094.423.841.60
Średnio4.304.564.081.83
Najdrożej4.784.654.952.21

Samochód dla Kowalskiego - z Bielska-Białej i Tychów

31 sty, 16:24
Udostępnij
0
Skomentuj

W 2016 roku minęło 45 lat od momentu zawarcia umowy licencyjnej z włoskim Fiatem na produkcję małolitrażowego samochodu w Polsce

Dokument podpisano 29 października 1971 r., a już 28 grudnia tego samego roku minister przemysłu maszynowego wydał stosowne zarządzenie o przystąpieniu do budowy fabryki. Na jego mocy z dniem 1 stycznia 1972 r. utworzono wielozakładowe przedsiębiorstwo państwowe pod nazwą „Fabryka Samochodów Małolitrażowych”.

Utworzenie dużego przedsiębiorstwa, a nade wszystko podpisanie umowy licencyjnej z Fiatem, było naprawdę dużym osiągnięciem. Władysław Gomułka, rządzący partią, a więc właściwie należałoby napisać: „całą Polską”, nie był zwolennikiem motoryzowania społeczeństwa za pomocą ogólnie dostępnego, popularnego samochodu. Przystawał na jednoślady i w związku z tym mieliśmy całkiem dobrze rozwinięty przemysł wytwarzający takie pojazdy. Z trudem zgodził się więc na licencję, na podstawie której wytwarzano Polskie Fiaty 125p w warszawskiej FSO, zatem licencja na samochód dla Kowalskiego? Tego było już dla Gomułki za wiele.

Sytuacja zmieniła się, gdy na czele Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w grudniu 1970 r. stanął Edward Gierek. To właśnie on był zwolennikiem unowocześnienia kraju. Jeszcze jako I sekretarz PZPR Komitetu Wojewódzkiego w Katowicach chciał rozwinąć przemysł w zarządzanym przez siebie regionie. Gdy został I sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR, nikt nie miał wątpliwości, że planowana fabryka popularnych samochodów osobowych stanie właśnie na południu, na Śląsku, bo tam są największe tradycje przemysłowe w naszym kraju. Nie bez znaczenia była także odległość między Bielskiem-Białą a włoskim licencjodawcą z Turynu.

Do wyboru Bielska-Białej przekonywał ówczesnych decydentów (a nawet naciskał na nich!) Ryszard Dziopak, dyrektor Wytwórni Sprzętu Mechanicznego Polmo z tej miejscowości. Człowiek ten był dobrze osadzony w regionalnych strukturach partyjnych. To jemu przypisuje się sprawne zarządzanie w czasie budowania i w pierwszym okresie funkcjonowania nowej fabryki samochodów. Dziopak już wcześniej zdobył doświadczenie w kierowaniu WSM, której przynależność do zwierzchnich jednostek (jakim były tzw. zjednoczenia) zmieniał kilkakrotnie, zależnie od kształtującej się sytuacji.

Poprzednicy FSM

Bezpośrednią poprzedniczką Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej była wspomniana już Wytwórnia Sprzętu Mechanicznego. Nazwę tę nadano w 1949 r. przedwojennym zakładom „Karol Ochsner i Syn. Fabryka Wyrobów Miedzianych i Metalowych, Kotlarnia, Odlewnia Żelaza w Bielsku”. Z nazwy wynikał jej profil produkcyjny. W okresie wojny fabrykę włączono do systemów zbrojeniowych III Rzeszy. Produkowała np. granaty oraz łopatki turbin do łodzi podwodnych. Po wojnie zakład Ochsnera znacjonalizowano i wytwarzano w nim m.in. pompy przemysłowe oraz urządzenia grzewcze, a od 1948 r. – także dwusuwowe silniki benzynowe jedno- i dwucylindrowe. W następnym roku WSM stała się największym w kraju producentem silników wykorzystywanych jako motopompy i do mechanizacji rolnictwa.

W 1954 r. opracowano dwusuwowy, dwucylindrowy motor S15, który wykorzystano do napędu samochodu Syrena, produkowanego w warszawskiej FSO. Następnie, pod kierunkiem inż. Fryderyka Blumkego, skonstruowano trzycylindrowy silnik dwusuwowy typ S31, wprowadzony w 1966 r. do Syreny 104.

Szkolny montaż Syreny

Proces prowadzenia od lipca 1970 r. rozmów z Fiatem na temat produkcji w Polsce popularnego samochodu stał się powszechnie znany w kręgach przemysłowych. W tym samym czasie warszawska Fabryka Samochodów Osobowych potrzebowała więcej miejsca na rozwinięcie produkcji Polskiego Fiata 125p. WSM najpierw przejęła od FSO wytwarzanie skrzyń biegów i zawieszeń do samochodu Syrena, a następnie kompletnego pojazdu. Decyzja o przeniesieniu z FSO do WSM produkcji Syreny zapadła na początku 1971 r. Argumentowano ją potrzebą przygotowania załogi WSM do czekających ją nowych zadań, związanych z podjęciem produkcji nowego samochodu.

Montaż Syren 104 ruszył prawie równolegle z podpisaniem umowy licencyjnej z Fiatem. Docelowo to jednak nie ten pojazd miał być wytwarzany w Bielsku, lecz jego unowocześniona wersja, czyli Syrena 105, której produkcję w czerwcu 1972 r. uruchomiła FSO. Model ten różnił się od poprzedniego wieloma elementami, w tym zapożyczonymi z PF 125p, wprowadzono też bardziej estetyczne poszycia we wnętrzu nadwozia i pasy bezpieczeństwa. Model 105 z zewnątrz wyróżniał się większą powierzchnią przeszkloną (o około 40 mm obniżono dolne krawędzie bocznych okien) i zmieniono w nim kierunek otwierania drzwi.

Przeniesienie produkcji Syreny 105 odbyło się sprawnie i już w sierpniu 1972 r. bielska fabryka uruchomiła jej montaż, a miesiąc później przeszła do seryjnej produkcji. Przeniesiono też wytwarzanie odmiany R 20 (czyli pikapa ze skrzynią ładunkową), opracowanej w Centralnym Ośrodku Konstrukcyjno-Badawczym Przemysłu Motoryzacyjnego, a której ostateczną postać nadano w FSO.

Ze szkolnego montażu Syreny rozwinięto jej produkcję seryjną, która trwała aż do 30 czerwca 1983 r. Co ciekawe, z bram bielskiej fabryki wyjechało 343 600 sztuk tego samochodu, czyli prawie dwukrotnie więcej niż z warszawskiej FSO.

Umowę licencyjną z Fiatem bardzo szybko realizowano. Budowano fabrykę, ale ciekawość zainteresowanych w kwestii nowego auta nadal nie była zaspokojona. Cały czas trwały spekulacje, jaki to będzie samochód. Tak zwane przecieki dziennikarskie wzmagały tę ciekawość i dopiero 9 listopada 1972 r., prawie równolegle ze światową prezentacją, na placu Defilad w Warszawie odbył się publiczny pokaz samochodu. Podano też warunki jego nabycia w systemie wnoszonych przedpłat.

Oglądający samochód mieli o nim różne opinie. W mediach rozgorzała dyskusja, czy dobrze wybraliśmy przedmiot licencji. Decydenci tłumaczyli, że pewnie trafniejszym wyborem byłby nieco większy Fiat 127, ale mogliśmy go otrzymać na mało korzystnych warunkach, również inni potencjalni licencjodawcy nie chcieli zgodzić się na spłatę licencji gotowymi, w dużym zakresie przetworzonymi zespołami. Zgodził się na to Fiat w odniesieniu właśnie do niewielkiego pojazdu, jakim był model 126.

Spłaciliśmy licencję gotowym wyrobem, którym był kompletny zespół napędowy, w liczbie 820 000 sztuk. Dostarczono go do produkowanych we Włoszech Fiatów 126 oraz 50 000 samochodów, które Fiat sprzedał przez własną sieć handlową.

Tymczasem już 6 czerwca 1973 r. bielska FSM zmontowała z włoskich części pierwsze Fiaty 126 ze znaczkiem „p”. Półtora miesiąca później, 22 lipca 1973 r., ruszyła seryjna produkcja tych pojazdów. Datę wybrano oczywiście nieprzypadkowo – w ten sposób uczczono rocznicę ogłoszenia manifestu PKWN w 1944 r. Pierwsze 200 sztuk pojazdów o nazwie „Polski Fiat 126p” przekazano do sprzedaży 31 lipca 1973 r. w sieci przedsiębiorstwa Polmo-Behamot, zajmującego się sprzedażą i obsługą aut w Polsce. Mały Fiat kosztował 69 000 zł – biorąc pod uwagę możliwości społeczeństwa, było to dużo, ale system przedpłat ułatwiał zgromadzenie pieniędzy na taki zakup. Dla „zasłużonych” wprowadzono talony na zakup poza kolejnością, bo dostawy się opóźniały. Samochodów brakowało nawet wtedy, gdy zaczął je wytwarzać też Zakład nr 2 w Tychach.

Lepszy Maluch z Tychów niż z Bielska?

Rozruch technologiczny tyskiej fabryki nastąpił 18 września 1975 r. Zbudowano ją do produkcji nadwozi i wykonywania końcowego montażu. Zakład był wyposażony w tłocznię, spawalnię i lakiernię. Zespoły napędowe dla obu fabryk powstawały w Zakładzie nr 1 FSM w Bielsku-Białej. Zakład w Tychach już w drugiej połowie lat 70. ubiegłego wieku wytwarzał znacznie więcej pojazdów niż Bielsko-Biała. Na przykład w 1978 r. wykonano odpowiednio 162 681 i 23 955 sztuk. Krążyła opinia, że tyskie pojazdy są lepiej wykonane – uzasadniona, gdyż w Tychach dysponowano nowocześniejszą technologią produkcji nadwozi.

W 1976 r. rozpoczęto eksport Polskich Fiatów 126p, przede wszystkim do tzw. drugiego obszaru płatniczego, czyli krajów zachodnich, płacących za auto dewizami. Innymi ważnymi datami były: maj 1979 r., gdy zakończono spłatę kredytów poprzez wysyłkę zespołów napędowych do Fiata, a rok później zamknięto produkcję modelu 126 we Włoszech. Polska stała się wyłącznym wytwórcą tego pojazdu i odtąd eksportowała go w dużej liczbie egzemplarzy do ojczyzny pochodzenia.

Polski Fiat 126p był stale modernizowany, ale – przynajmniej w początkowym okresie produkcji – w niezbyt dużym zakresie. Najistotniejsza zmiana miała miejsce w 1977 r., kiedy to wprowadzono wybór w kwestii pojemności silnika. Dotychczas stosowany miał 594 cm3, a nowy – 652 cm3. Rozwiercona jednostka z założenia miała poprawić dynamikę pojazdu i przyznajemy, że nieco poprawiła, ale przy okazji zwiększyło się zużycie paliwa. Należy też odnotować inne zmiany konstrukcyjne, np. zwiększenie skuteczności działania hamulców przez zastosowanie bębnów pochodzących z kół tylnych Fiata 128 (mały rozstaw śrub) i zastąpienie prądnicy prądu stałego alternatorem, czyli prądnicą prądu przemiennego, o mocy 500 W, co przyczyniło się do poprawienia ładowania akumulatora. Wyżej wymienione modernizacje przeprowadzono według tych dokonanych przez Fiata, natomiast późniejsze usprawnienia, przede wszystkim zmierzające do zmniejszenia zużycia paliwa oraz uproszczenia produkcji, były dokonywane we własnym zakresie.

Przygotowaniem modyfikacji PF 126p zajmował się Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Samochodów Małolitrażowych BOSMAL, który początkowo działał jako zamiejscowa placówka warszawskiego COKBPMot. Pierwszym kompleksowym opracowaniem tej firmy był prototypowy samochód osobowo-towarowy Syrena 104 Bosto, wykonany w grudniu 1971 r., który po zmianach konstrukcyjnych jako Syrena 105B wszedł do seryjnej produkcji w 1974 r.

Na tym jednak ambicje polskich inżynierów się nie skończyły. Chciano m.in. wprowadzić nowe odmiany nadwoziowe Polskiego Fiata 126p, a nawet zastąpić go nowocześniejszym pojazdem. Już w 1974 r. zademonstrowano dostawczą odmianę o nazwie „Bombel”, w której na skrzyni ładunkowej (przykrytej plastikową nadbudową) można było przewieźć ładunki o masie do 150 kg. Rok później powstała bardziej udana wersja PF 126p Long – wydłużona o 100 mm, dzięki czemu uzyskano więcej miejsca dla pasażerów siedzących z tyłu.

W 1977 r. powstało estetycznie opracowane kombi z wydłużonym o 100 mm rozstawem osi i wydłużonym o 70 mm tylnym zwisem. Do napędu zastosowano płasko ułożony silnik z włoskiego Fiata 500 Giardiniera. Także w 1977 r. rozpoczęto prace nad przednionapędowym PF 126p PN. Cały zespół napędowy seryjnego PF 126p obrócono o 180 stopni i ustawiono wzdłużnie przed przednią osią. Prototypowy egzemplarz wykonano w grudniu 1978 r. i powstały dalsze auta z różnymi wersjami silników.

Do dzisiaj w mediach pojawiają się informacje o nostalgicznym zabarwieniu, dotyczące niezrealizowanego projektu w postaci nowego samochodu Beskid 106. W latach 1983-85 powstało kilka prototypów tego pojazdu. Nie zaprzeczano, że zamiarem jego twórców było zastąpienie nienowoczesnego już wówczas seryjnego PF 126p.

Beskid zmobilizował decydentów, ale najwyraźniej nie o taki rodzaj mobilizacji chodziło jego twórcom. We wrześniu 1987 r. zawarto porozumienie z Fiatem, dotyczące produkcji od 1991 r. nowego pojazdu włoskiej konstrukcji – przednionapędowego Cinquecento. Beskid trafił do muzeum...

Polski Fiat 126 Bis

Zanim na linii montażowej tyskiego zakładu pojawił się nowy model o nazwie „Cinquecento”, w 1987 r. zaczęto wytwarzać znacznie zmodernizowanego PF 126p, z dopiskiem „Bis”. Miał leżący silnik chłodzony już nie powietrzem, lecz płynem, umieszczony z tyłu, pod podłogą utworzonego bagażnika, do którego można się było dostać po uniesieniu drzwi w tylnej ścianie nadwozia. Samochód wytwarzano głównie z myślą o zagranicznym odbiorcy.

Niestety, nie spełniał pokładanych w nim nadziei handlowych (po części było to efektem dużej usterkowości) i po pięciu latach oraz wykonaniu zaledwie 190 tys. egzemplarzy w 1991 r. zaprzestano jego produkcji. Wraz z zakończeniem produkcji Bisa w Tychach zakończono również wytwarzanie podstawowego modelu, czyli PF 126p. Zaczęto bowiem produkować wspomniany już model Cinquecento. Dziś Bis jest poszukiwanym samochodem kolekcjonerskim i od bieżącego roku spełnia warunki dla zabytkowego pojazdu (od momentu zaprzestania jego wytwarzania minęło 25 lat).

Polski Fiat 126p po zakończeniu produkcji w Tychach wyjeżdżał dalej z bielskiego zakładu. Wydawało się, że jego żywot produkcyjny zakończy się wraz z przejęciem w 1992 r. Fabryki Samochodów Małolitrażowych przez Fiata. Tak jednak się nie stało i włoska firma, pomimo wprowadzenia do produkcji oraz do montażu nowych modeli samochodów, kontynuowała wytwarzanie małego auta, już wtedy występującego pod nazwą „Fiat 126” i po ostatnich modyfikacjach (zmieniono kosmetycznie większość poszyć nadwozia, pojazd otrzymał też kilka elementów z Cinquecento).

Na kierowane do dyrekcji Fiat Auto Poland pytania, kiedy zakończy jego produkcję, odpowiadano, że wówczas, gdy spadnie zapotrzebowanie. Spadło w 2000 r. Łącznie z dwóch fabryk, w Bielsku-Białej i Tychach, wyjechało ponad 3 mln Polskich Fiatów 126p/Fiatów 126, a dokładnie 3 128 313 egzemplarzy (do tej liczby nie wliczono Bisa). Szacuje się, że na polski rynek trafiło około 2 mln tych pojazdów.

Pod koniec produkcji model 126p już oficjalnie nazwano Maluchem. Fiaty 126p zmieniały właścicieli i stały się najpopularniejszymi samochodami na naszych drogach. Z niezawodnością było różnie, ale prosta konstrukcja aut pozwalała na łatwą naprawę, często wykonywaną przez samego użytkownika. Maluchy walnie przyczyniły się do zmotoryzowania społeczeństwa i mimo początkowych obiekcji stały się podstawowym samochodem dla Kowalskiego.

Opracowano na podstawie książek Z. Podbielskiego: „Polskie fabryki samochodów 1946-1989” i „Polski Fiat 126p, czyli Maluch”.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (324)

No photo
No photo ~ABC motoryzacji Użytkownik anonimowy
~ABC motoryzacji :
No photo ~ABC motoryzacji Użytkownik anonimowy
Tysiące polskich kierowców "uczyło" się motoryzacji na 126p. Też do takich należę. Nie było to autko naszych marzeń ale 3-4 klucze, młotek i śrubokręt wystarczał do naprawy tego cudu techniki.
Dla wielu użytkowników było to pierwsze auto w życiu. Wszyscy pamiętamy uruchamianie silnika szczotką, podpieranie podsufitki, ciągłe regulacje zapłonu no i oczywiście jamniczki kiwające główkami. Były też nieszczęścia - notoryczne kradzieże kół, reflektorów ...
Prywaciarze robili majątek na wynalazkach do Malucha.
Było siermiężnie ale i weselej,
2 lut 14:49 | ocena: 94%
Liczba głosów:181
94%
6%
| odpowiedzi: 23
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~grzech Użytkownik anonimowy
~grzech :
No photo ~grzech Użytkownik anonimowy
Dzięki współpracy z zachodem kilka milionów Polaków zmuszonych było wyjechać za chlebem, zachód zlikwidował nam najbardziej dochodowy przemysł ciężki tj. stocznie, huty, fabryki samochodów, traktorów, kombajnów przejął nasze cementownie, cukrownie, masarnie oraz wschodni rynek zbytu który mimo sankcji zachodowi się rozwija, w zamian mamy markety i banki niepłacące podatków. Dla zachodu jesteśmy przedmiotem do wykorzystania a nie podmiotem do współpracy. Od 20 lat nie widziałem znaczka "Made in Poland" Dziś nawet rowery sprowadzamy !!!!!!
2 lut 12:31 | ocena: 81%
Liczba głosów:269
81%
19%
| odpowiedzi: 30
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~lechu Użytkownik anonimowy
~lechu
No photo ~lechu Użytkownik anonimowy
do ~wex:
No photo ~wex Użytkownik anonimowy
2 lut 11:35 użytkownik ~wex napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Wtedy nad morze jechało się może wolniej ale z mniejszymi problemami, niż teraz. Wyobraź sobie, dziecko drogie, że Kamazów w Polsce wcale nie jeździło dużo, a jeżeli już, to były to w większości wywrotki. Towary wożone były koleją, a dopiero ostatnim ogniwem dystrybucji był transport kołowy. Głównie jeździły Jelcze i Stary,Żuki i Nysy ale robiły one raczej krótkie trasy. Ruch samochodów osobowych był kilkukrotnie mniejszy niż dzisiaj. Średnia prędkość 70 km/h na trasie osiągalna była nawet dla 126p.
2 lut 13:15 | ocena: 96%
Liczba głosów:194
96%
4%
| odpowiedzi: 8
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~ewa magdalena Użytkownik anonimowy
~ewa magdalena :
No photo ~ewa magdalena Użytkownik anonimowy
Samochód historia...Tez mieliśmy taki i to w czasach, kiedy dwa maluchy, jadąc naprzeciwko , pozdrawiały sie światełkami, bo było ich wtedy niewiele...W naszym powiecie były dwa..Nasz biały, a znajomego stomatologa, czerwony. Obydwa jeszcze na włoskich częściach...a już pakowanie się na dalszy wyjazd do niego, było sztuką samą w sobie...ot, czasy...Teraz jeżdżę dużym samochodem, ale z łezka w oku wspominam swojego malucha, bo wtedy....byliśmy młodzi, a dziś...To se ne wrati...niestety.
2 lut 22:04 | ocena: 100%
Liczba głosów:23
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Neverending story Użytkownik anonimowy
~Neverending story :
No photo ~Neverending story Użytkownik anonimowy
Mówta co chceta..ale ja swoim Kaszlakiem zrobiłem 98.000 i poszedł w 2 gą rekę..Byłem w Paryżu,Berlinie,Pradze,Monachium,Norymberdze..nie licząc całej Polski..Fakt wersja FL.Exoprt do Luksemburga..tzn Welurowe rozkładane Fotele,Licznik od Cienkiego..i Białe klosze kierunków no i kierownica i przełączniki zespolone od Cienkiego..silnik wymieniane olej i łancuszki rozrządu + Filtry..nawet światła drogowe na przekaźnikach..na Autobanie przy niemieckiej E91..smigało to 130 km/h..ale kij z osiągami..Radio Pionieeer..Dziewczyny..i piwo..ile randek w tym było..jest co wspominać..obecnie szmery bajery..ale lipa,,Kaszlaczek rocznik 1991
2 lut 19:32 | ocena: 96%
Liczba głosów:26
96%
4%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Romek Użytkownik anonimowy
~Romek
No photo ~Romek Użytkownik anonimowy
do ~ABC motoryzacji:
No photo ~ABC motoryzacji Użytkownik anonimowy
2 lut 14:49 użytkownik ~ABC motoryzacji napisał
Tysiące polskich kierowców "uczyło" się motoryzacji na 126p. Też do takich należę. Nie było to autko naszych marzeń ale 3-4 klucze, młotek i śrubokręt wystarczał do naprawy tego cudu techniki.
Dla wielu użytkowników było to pierwsze auto w życiu. Wszysc
Pierwszego malucha kupiłem w 1975, jeszcze na włoskich czesciach. Czwartego sprzedałem w 2005. Zjeździliśmy z żoną kawałek świata: nawet dawało się spać na rozkładanych siedzeniach- cóż człowiek był młodszy. Do podsufitek, szczotek itp. dodam kłopoty z akumulatorem. Ja nauczyłem się sam popychać malucha, potem wskakiwać w biegu do niego i uruchamiać silnik. A te wstawki dystansowe pod gaźnik pamiętacie? A odklejanie się blokady w małych trójkątnych okienkach?
2 lut 16:52 | ocena: 95%
Liczba głosów:63
95%
5%
| odpowiedzi: 8
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Chimek Użytkownik anonimowy
~Chimek :
No photo ~Chimek Użytkownik anonimowy
Byłem za uczciwy, wyedukowałem nie muszę jeszcze go mieć przez cztery lata więc zrobiłem przedpłatę dając szansę innym. Otrzymałem go po 15 latach od przepłaty..
Był czymś ważnym w rodzinie. Wymieniłem nowo nabytego malucha wraz z starszym na golfa I. dopiero wtenczas pozwoliłem sobie na dalsze wyjazdy poza granicę. Śledzę mojego malucha nowo nabytego, ma już przejechane 48 tyś i jest pojazdem zabytkowym.
Sentyment , sentymentem ten samochód rozbudził trend do motoryzacji przez wielkie " M"
2 lut 21:19 | ocena: 95%
Liczba głosów:21
95%
5%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~tak jest Użytkownik anonimowy
~tak jest :
No photo ~tak jest Użytkownik anonimowy
zobaczcie co się ze światem stało?! kiedyś ''Maluch'' był spełnieniem marzeń... Wszyscy byli równi.... Dziś szpanerka, merce, bm i inne zachodnie samochody , a jak ktoś nie ma to czuje się ''gorszy'' od razu... w gruncie rzeczy kiedyś ludzie byli szczęśliwsi, a im bardziej świat idzie do przodu tym bardziej nerwice, depresje, samotność, bo przepaść między bogatymi i biednymi jest zbyt duża , żeby człowiek był równy człowiekowi...
2 lut 22:56 | ocena: 100%
Liczba głosów:11
100%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~ADS Użytkownik anonimowy
~ADS :
No photo ~ADS Użytkownik anonimowy
Początek lat 80 tych ,rok po ślubie kupiliśmy maluszka i sprawował sie swietnie. Góry ,moze ,Mazury ,z namiotem ,dodatkowym karnistrem ,wypchany po brzegi ,dobrze ze dziecko było małe ,człowiek zwiedził i patrząc na zdjęcia wszyscy bardzo zadowoleni . Drugie dziecko i zmieniliśmy na inne cudo polskiej techniki Poloneza ,który tez nam dobrze służył . Mówiąc szczerze to była spora loteria ,myśmy trafiali na dobre egzemplarze i wspominamy je z dużym sentymentem .
2 lut 13:52 | ocena: 97%
Liczba głosów:30
97%
3%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Pancio Użytkownik anonimowy
~Pancio
No photo ~Pancio Użytkownik anonimowy
do ~telegra:
No photo ~telegra Użytkownik anonimowy
2 lut 12:42 użytkownik ~telegra napisał
Samochód bardzo niebezpieczny, praktycznie nic kierowcy i pasażerów nie chroniło. W razie wypadku, śmierć gwarantowana. Wiem co piszę, bo tak zginął mój mąż. W 1979 roku na autostradzie pod Dreznem, walnął w betonowy cokół ( 80 cm) na pasie zieleni, kiero
Nie rozumie... to trzeba bylo sobie samochod kupic a nie przyrzad do przemieszczania sie po miescie. Skoro az tak walnal to byla jakas przyczyna. Nie mozesz wmawiac ze autko zabilo ci meza , bo tysiace ludzi jakos jezdzilo i zyje do dzis. nie generalizuj, tylko spojrz realnie na to co sie wydarzylo. zaluje ze zginal czlowiek bliski tobie... ale nie jestes sama w takiej czy podobnej sytuacji. technika sie rozwija, a dzis nawet mistrzowie swiata ginal w wypadkach w super zabezpieczonych furkach.
2 lut 15:02 | ocena: 89%
Liczba głosów:47
89%
11%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Archiwum Zdzisława Podbielskiego / Auto Świat

Samochód dla Kowalskiego - z Bielska-Białej i Tychów

Utworzenie dużego przedsiębiorstwa, a nade wszystko podpisanie umowy licencyjnej z Fiatem, było naprawdę dużym osiągnięciem. Władysław Gomułka, rządzący partią, a więc właściwie należałoby napisać: „całą Polską”, nie był zwolennikiem motoryzowania społeczeństwa za pomocą ogólnie dostępnego, popularnego samochodu. Przystawał na jednoślady i w związku z tym mieliśmy całkiem dobrze rozwinięty przemysł wytwarzający takie pojazdy. Z trudem zgodził się więc na licencję, na podstawie której wytwarzano Polskie Fiaty 125p w warszawskiej FSO, zatem licencja na samochód dla Kowalskiego? Tego było już dla Gomułki za wiele.

Samochód dla Kowalskiego - z Bielska-Białej i Tychów (slajd 1 z 21)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego