CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.004.704.231.95
Średnio4.664.854.482.10
Najdrożej4.984.994.892.45

Sportowe limuzyny lat 80. - BMW M3 kontra Mercedes 190 E 2.5-16 Evo II i Ford Sierra Cosworth

12 wrz 14 17:05
Udostępnij
0
Skomentuj

30 lat temu Niemcy oszaleli na punkcie wyścigowej serii aut turystycznych DTM. Aby móc w niej startować, firmy musiały wyprodukować określoną liczbę aut drogowych. BMW M3, Ford Sierra Cosworth i Mercedes 190 E 2.5-16 Evo 16 są owocami tych regulacji. Dość pikantnymi...

Mercedes 190 był pierwszym naprawdę małym Mercedesem. I właściwie tylko tym się wyróżniał. Zrobiło się wokół niego mnóstwo szumu, tylko dlatego że był miniaturą większych modeli dla „mniejszych” ludzi. Mierzył plebejskie 4,43 m długości i przeważnie pozostawał w ruchu ulicznym swej ojczyzny niezauważany.

Aż do maja 1984 r. Wtedy Ayrton Senna wygrał czterozaworowym 190 E wyścig inaugurujący nową pętlę Nürburgringu. Była to chwila narodzin sportowych limuzyn. Pewnie że Alfa Romeo i BMW już od dawna specjalizowały się w dynamicznie jeżdżących sedanach. Jednak tak ostro dotychczas jeszcze nikt nie odważył się doprawić limuzyny produkowanej seryjnie.

Czas na rekreację w klasycznym stylu

BMW E30 Cabrio kusi możliwością jazdy pod gołym niebem i dobrymi osiągami. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to zupełnie bezproblemowy samochód

Już pół roku po wyczynie Senny w salonach stała wersja 2.3-16. 185-konne auto kosztowało 49 590 marek. Nie powstałoby, gdyby nie wymogi niemieckiej serii wyścigowej DTM: mogły w niej brać udział tylko samochody, których wyprodukowano minimum 5 tys. sztuk w wersji drogowej.

W ślad za Mercedesem 190 poszedł rok później Ford – tak powstała Sierra Cosworth. BMW przystąpiło do rywalizacji z „trójką” E30 w 1986 r. W przeciwieństwie do Mercedesa kolończycy zdecydowali się na zastosowanie jednostki turbodoładowanej w Sierze. Dwulitrowy, szesnastozaworowy, czterocylindrowy silnik osiągał moc 204 KM i w kwestii osiągów bił Mercedesa na głowę.

Swoją wyższość nad sportową „190-ką” podkreślał monstrualnym spoilerem na tylnej szybie, który łamał absolutnie wszelkie estetyczne tabu, które dotychczas znano w Fordzie. „Cossie”, jak przezywano ultra-Sierrę, wyglądał, jakby został zlepiony w podrzędnym warsztacie tuningowym przez nastoletnich entuzjastów wyścigów. Brytyjczycy z Coswortha byli jednak dumni ze swej fantazyjnej kreacji „tatusiowozu”.

Foto: Auto Bild

BMW z kolei szło prosto na wojenną ścieżkę z Mercedesem. W Bawarii opracowano także 4-cylindrowy, wolnossący silnik 16V, jednak ostrzej potraktowano karoserię. Błotniki zostały poszerzone, tylna szyba ustawiona pod mniejszym kątem, a na tylnej klapie wylądował duży spoiler.

Tak narodziło się M3. Bez katalizatora osiągało 200 KM, z nim – 195 KM. Wskoczyło dokładnie między swoich rywali. Na reakcję Mercedesa nie trzeba było długo czekać. W 1988 r. pojawiło się 195-konne 190 2.5-16. Rok później BMW odpowiedziało 215-konną wersją, po tym jak Ford zaprezentował 224-konnego Coswortha RS 500.

Ostatnie słowo należało jednak do Mercedesa i BMW: w 1990 r. pojawiły się 190 E 2.5 16 Evo II (235 KM) i M3 Sport Evo (238 KM) – najwyższe i najbardziej pożądane ewolucje. Choć nasze testowe trio pochodzi z czasów, gdy w Europie skończyła się zimna wojna, to w tych autach wyczuwa się, że były owocem wyścigu zbrojeniowego niemieckich producentów. Są bojowo nastawione, ale jak się okazuje – mają też cywilne oblicze.

Wszystkie trzy auta to mocne charaktery

Aby dotrzeć do ich prawdziwej tożsamości, przetestowaliśmy je na zamkniętym torze wyścigowym. Nie odważyliśmy się wyciskać z nich ostatnich potów – z szacunku dla wieku, oczywiście. Przydatność na co dzień nie miała odegrać zbyt istotnej roli w tym porównaniu, ale tu akurat pojawiły się największe niespodzianki.

Czynnik frajdy

Sierra zaskakuje już na samym początku testu. Próby przyspieszenia nie wygrywa mięśniak ze Stuttgartu, lecz turbodoładowany kolończyk. Mercedes ma co prawda na papierze najwyższą moc, ale waży też o 138 kg więcej niż Ford. W kategorii dźwięku wygrywa „190-ka”. Jej 4-cylindrowy silnik brzmi rasowo, a wydech dostrojono tak, by do złudzenia przypominał gang wyścigówki DTM – jest tylko trochę od niej cichszy!

Foto: Auto Bild

M3 z kolei warczy nieco niższym tonem, pieści uszy za to chrapliwym rzężeniem. Ford jest wyposażony w nieoryginalny układ wydechowy, który mocno podbija niskie tony brzmienia silnika, ale na dłuższą metę zwyczajnie męczy. Komplet punktów w kategorii prowadzenia zgarnia M3. Żadne z aut nie daje sobą tak łatwo dyrygować, jak BMW.

Mercedes też porządnie się prowadzi, ale nie ma tej lekkości. Inaczej Ford – Sierra lubi jazdę na wprost. Im szybciej się nią podąża, tym mocniej wtapia się w asfalt. Podczas szybkiego pokonywania zakrętów trzeba wiedzieć, jak z nią postępować. Miękko ustawiona przednia oś lubi wypychać auto na zewnętrzną zakrętu.

Czynnik rozkoszy

Sportowcy ćwiczą sztukę odmawiania sobie przyjemności. Jednak nasi trzej kandydaci nie są tylko nastawieni na osiągi i wyniki. Potrafią też więcej. BMW i Mercedes zostały wyposażone w pierwszorzędne fotele sportowe, na których nawet po ósmej godzinie siedzenia nie robi się niewygodnie. Ford oferuje także obowiązkowo kubełkowe fotele, ale to tylko początek jego komfortowych cech.

Zawieszenie zestrojono dość miękko. Nawet z 17-calowymi kołami i oponami o szerokości 215 i 245 mm Sierra łagodnie połyka nierówności i świetnie też niweluje mniejsze niedoskonałości jezdni. Nie znaczy to jednak, że „zawias” kapituluje przed sportową jazdą – to po prostu udany kompromis.

Foto: Auto Bild

Zupełnie inaczej „190-ka”. Jej motto to: zero kompromisów. Wybrałeś sobie sportowe auto, więc musisz nauczyć się z tym żyć.

A jeśli zaczynasz się zbyt rozluźniać, wtedy Mercedes zapoda ci mocne kopnięcie w kręgosłup. Ten brutal oferuje jednak najwięcej miejsca i chętnie pozwoli się też zapakować twojej rodzinie. Jako jedyny ma też drzwi z tyłu.

Czynnik pożądania

Co czujemy, gdy patrzymy na naszą testowaną trójkę? Mercedes to z pewnością najrzadsze auto, za które miłośnicy modelu daliby się pokroić. Choć wyprodukowane w większej liczbie egzemplarzy, M3 również chwyta za serce. Cosworth również, ale zniechęca tandetnym wykonaniem. Można marzyć o tym aucie, ale trudno obiektywnie się do niego przekonać.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 1/2017 już w sprzedaży, a w nim m.in. auta marzeń lat 70. (od Opla Manty i VW Scirocco po Lamborghini Countacha LP400), Fiat 500 obchodzący swoje 60. urodziny oraz porównanie samochodów z obu stron żelaznej kurtyny.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Adam UK Użytkownik anonimowy
~Adam UK :
No photo ~Adam UK Użytkownik anonimowy
A dzisiaj mamy nowe unijne normy i samochody z silnikami 1.0 z turbo.
16 wrz 14 13:36 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~sl Użytkownik anonimowy
~sl :
No photo ~sl Użytkownik anonimowy
190tka jest obledna!
16 wrz 14 23:36 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~zawiedziony Użytkownik anonimowy
~zawiedziony :
No photo ~zawiedziony Użytkownik anonimowy
to w koncu ile musieli wyprodukowac tych egzemplarzy zeby moc startowac w DTM? w slajdach piszecie 500 a tutaj 5tys!!!
10 paź 15 23:02
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild

BMW M3 kontra Mercedes 190 E 2.5-16 Evo II i Ford Sierra Cosworth

30 lat temu Niemcy oszaleli na punkcie wyścigowej serii aut turystycznych DTM. Aby móc w niej startować, firmy musiały wyprodukować określoną liczbę aut drogowych. BMW M3, Ford Sierra Cosworth i Mercedes 190 E 2.5-16 Evo 16 są owocami tych regulacji. Dość pikantnymi...

Sportowe limuzyny lat 80. - BMW M3 kontra Mercedes 190 E 2.5-16 Evo II i Ford Sierra Cosworth (slajd 1 z 23)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego