Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.354.494.281.99
Średnio4.674.804.562.15
Najdrożej4.895.084.792.29

Wartburg Sport kontra Borgward Isabella Cabrio - wyprzedzić bez doganiania

27 kwi, 19:31
Udostępnij
0
Skomentuj

Oba mają otwarte nadwozie. Oba przyciągają swoją urodą uwagę przechodniów. Oba wyprzedzały swoją epokę i wykraczały poza możliwości finansowe większości Niemców zarówno ze wschodu, jak i z zachodu

Borgward Isabella Cabrio

Carl F. W. Borgward zapisał się w historii niemieckiej motoryzacji jako genialny inżynier. Niestety, geniuszem biznesowym na pewno nie był – stworzona przez niego marka, choć szanowana i ceniona, upadła w 1961 roku. Dopiero niedawno Chińczycy postanowili ją reaktywować, licząc na to, że być może są jeszcze nabywcy, którym Borgward może się wciąż dobrze kojarzyć.

Isabella w latach 50. też była niszowym autem Isabella w latach 50. też była niszowym autem Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Jednym z najpopularniejszych modeli Borgwarda była Isabella. To auto idealnie trafiało w niszę między popularnymi pojazdami Forda czy Opla a dostępnymi dla nielicznych luksusowymi Mercedesami. Było eleganckie, świadczyło o dobrobycie właściciela, ale nie wzbudzało zawiści – to taki Saab lat 50., samochód dla znawców.

Borgward poszedł więc o krok dalej i stworzył Isabellę coupé – prawdziwe cacko na kołach. Dziewięć egzemplarzy tego modelu zostało przerobionych przez kolońską firmę karoseryjną Deutsch na wersję cabrio. To prawdziwe białe kruki, dlatego powstało też wiele „nieoficjalnych” kabrioletów – wiele warsztatów podejmowało się takich przeróbek. Widoczny na zdjęciach egzemplarz też został sprzedany jako coupé i dopiero później „otwarty”. Nie było w tym nic złego, o ile blacharze wykonywali przeróbki w zgodzie z oryginalnymi projektami.

W wersji cabrio układ napędowy pozostawiono niemal bez zmian, bo nie wymagał on żadnych poprawek. Jedynie gaźnik został przeniesiony nieco bliżej głowicy, dzięki czemu moc silnika wzrosła o 15 KM (z 60 do 75 KM). W czasach popularności modelu silnik uchodził za niezwykle trwały i solidny – jednostka o pojemności 1,5 l z łatwością osiągała przebiegi powyżej 200 tys. km.

Solidnemu silnikowi nie brakowało też temperamentu – oczywiście, w porównaniu z ówczesną konkurencją. Isabella TS (Touren-Sport), niezależnie od wersji nadwoziowej, mogła się rozpędzić do ok. 150 km/h. Mercedes 190 z tamtych lat mimo jednostki o takiej samej mocy osiągał zaledwie 139 km/h.

Nawet jak na ówczesne standardy ergonomia kabiny była daleka od ideału. Borgward uwielbiał przyciski w kolorze kości słoniowej, tyle że można było odnieść wrażenie, że ich funkcje rozmieszczono przypadkowo.

Silnik zaskakuje z lekką chrypką, ale równo pracuje. Przy odrobinie staranności da się płynnie zmieniać biegi. Nasilający się wraz z prędkością orkan w otwartej kabinie hamuje sportowe zapędy kierowcy – szybka jazda ze złożonym dachem to żadna przyjemność, aerodynamika była wówczas w powijakach. Uda delikatnie ocierają się o wielką kierownicę, a pozycja na fotelu wciąż przypomina o tym, że Carl Borgward był postawnym, wysokim mężczyzną, a każde z jego aut musiało być tak skonstruowane, żeby się w nim mieścił.

Borgward Isabella Cabrio - naszym zdaniem

Borgward Isabella – zarówno jako cabrio, jak i coupé – uchodził za nadzwyczaj piękne auto. Przez ponad 60 lat nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Wartburg Sport

Gazu! Dodaj gazu! Przecież ten samochód ma służyć do jazdy, a nie do oglądania – to pierwsze, co przychodzi na myśl w tym aucie po zajęciu miejsca za kierownicą i uruchomieniu motoru. Dwusuwy lubią jazdę z głęboko wciśniętym gazem, bo tylko wtedy wraz z paliwem do silnika trafia wystarczająco dużo smarującego go oleju.

Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

To, co dla niewtajemniczonych wydaje się katowaniem, dwusuwowi akurat służy, a niezawodnym sposobem na zniszczenie takiego silnika jest łagodna jazda i toczenie się siłą rozpędu bez wciskania gazu.

Po głębokim wciśnięciu prawego pedału pojawia się problem. Żeby przekazać doznania zmysłowe, które temu towarzyszą, powinniśmy do gazety dołączyć nagranie z dźwiękiem podrasowanego silnika Wartburga. Aż trudno uwierzyć, że to tylko 50 KM z zaledwie trzech cylindrów i 900 cm³ pojemności. W każdym razie Borgward ma do zaoferowania o jeden cylinder więcej, pojemność wyższą o ok. 600 cm³ i aż o 25 KM większą moc.

Tyle że jest cięższy o 245 kg, co wyraźnie czuć w czasie jazdy. Borgward okazuje się bardziej ociężały, ale też i bardziej komfortowy. Przednionapędowy Wartburg także nie jest mistrzem slalomu, a jego układ kierowniczy działa tak, jakby przekładnię coś blokowało. Robi jednak znacznie więcej hałasu, jest sztywniejszy i sprawia wrażenie żywszego, a to z kolei bardziej pasuje do jego sportowego wyglądu.

Wartburg 313/1 to jedno z najpiękniejszych aut (o ile nie najpiękniejsze) produkowanych za żelazną kurtyną, nie licząc może kilku prototypów, które nigdy nie weszły do seryjnej produkcji. Niskie nadwozie o perfekcyjnych proporcjach, z długą maską i elegancko zaokrąglonym tyłem nadal robi duże wrażenie. Projektanci zadbali nawet o drobne sportowe detale, jak choćby atrapy wlotów powietrza w błotnikach.

Wnętrze i deska rozdzielcza prezentują się doskonale, również na tle konkurenta z bogatszego przecież Zachodu. Ciekawym detalem jest asymetryczna kierownica w kolorze kości słoniowej (o mniejszym promieniu w dolnej części). Piękne są też zegary, radio lampowe i filigranowa podpórka pod nogi pasażera. Do standardowego wyposażenia należała nawet skórzana tapicerka. Pokryte nią fotele są nawet całkiem wygodne. Siedzi się na nich nisko, blisko nawierzchni drogi, jak w rasowym aucie sportowym. Pedały znajdują się zadziwiająco daleko od siedziska, długie nogi ułatwiają operowanie nimi.

Pomiędzy 1957 a 1960 rokiem powstało zaledwie 469 egzemplarzy Wartburga 313/1. 143 spośród nich wyeksportowano. Trudno w to dziś uwierzyć, ale 8 spośród nich trafiło do USA.

W przypadku tego Wartburga rodzą się emocje podobne do tych, jak w przypadku choćby Syreny Sport. Ile jeszcze dałoby się osiągnąć, gdyby nie ograniczenia wynikające z systemu politycznego? Obok rasowego roadstera na bazie modelu 311 powstały też niezwykle piękne odmiany kombi (Camping) i coupé.

Wartburg Sport - naszym zdaniem

Przy całym szacunku dla solidnego Borgwarda – w tym zestawieniu Wartburg jest ciekawszym samochodem.

Podsumowanie

Wschód tym razem zwycięża Wschód tym razem zwycięża Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Podliczenie punktów utwierdziło nas tylko w przekonaniu, które mieliśmy już podczas jazdy tymi autami: Wartburg wygrywa z konkurentem z Zachodu. To, co ma do zaoferowania Borgward, czyli wyższa moc silnika czy nowocześniejsza zachodnia technika, to za mało, żeby pokonać wyrób z państwowej fabryki z kraju rządzonego przez komunistów. Wartburg lepiej jeździ (choć fatalnie hamuje), a przy tym ma absolutnie niepowtarzalny dźwięk. Borgward to w tym zestawieniu auto bardziej kobiece, a Wartburg – męskie.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (36)

No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~Jerzy:
No photo ~Jerzy Użytkownik anonimowy
29 kwi 18:00 użytkownik ~Jerzy napisał
Kochałem tego Wartburga. Teraz też bym go kupił. Był na tamte czasy arcydziełem. Nawet teraz mało kto zaprojektuje taką sylwetkę! A były to lata siedemdziesiąte!
Lata 70-te??? Chcę zwrócić Ci uwagę, że Wartburg 313-1 to nawet nie lata 60-te. Okres jego produkcji to 1957-1960 czyli lata 50-te, zwłaszcza jeśli piszesz o stylizacji.No chyba, że piszesz o zwykłym Wartburgu 312 (koniec produkcji to 1967 rok), z którym jako używanym mogłeś mieć styczność bo te auta do końca lat 70-tych były jeszcze na drogach widywane (później zanikły). Ale po pierwsze, należałoby to wówczas odpowiednio sformułować a po drugie i tak niewiele by to dało skoro zwracasz uwagę na design. W każdym przypadku pochodzi on z połowy lat 50-tych. O jakich więc 70-tych piszesz? Pomyśl najpierw!
29 kwi 18:53 | ocena: 91%
Liczba głosów:11
91%
9%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~zauroczony Wartburgiem Użytkownik anonimowy
~zauroczony Wartburgiem :
No photo ~zauroczony Wartburgiem Użytkownik anonimowy
W 1961 roku mój ojciec nauczył mnie takim właśnie Wartburgiem prowadzć samochód! Miałem wówczas 11 lat! Był to najpiękniejszy samochód w moim życiu! Był dla mnie jak pierwsza dziewczyna! Wspaniałe auto!
Kiedy mój ojciec go sprzedawał, to miał łzy w oczach! Sprzedał go w 1967 roku, bo kupił sobie Humbera Super Sniper V. Super elegancki wóz, ale niestety z niewykorzystaną mocą! Silnik 129 konny, ale tylko trzy biegi!
Rodzina, która kupiła od ojca Wartburga, sprzedała go ponownie w roku 1979, czego strasznie potem żałowała!
29 kwi 23:13 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 11
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Borgward Isabella (standardowe coupe, jak rozumiem) prawdziwym cackiem na kołach? No bez przesady! Silnik 1500 z popychaczowym rozrządem i wałem podpartym w 3 punktach? Z urodą tego samochodu też nie należy przesadzać ale owszem, podobał się. Te pasaże o trafianiu w niszę między Fordami i Oplami a Mercedesami też nie do końca są trafne. Należy pamiętać, że w latach 50-tych samochody Forda i Opla miały taki sam image jak nowy na rynku Borgward o ile nie wyższy oferując także modele wyższej klasy. Wartburg zwycięża według autora bo jest... ciekawszym i ładniejszym samochodem. Rzeczywiście z tym można się zgodzić. Jest ładniejszy i jest ciekawszy ale... niestety nie lepszy a raczej sporo gorszy. Na temat odczuć zza kierownicy nie zamierzam dyskutować, bowiem nie jeździłem oczywiście żadnym z tych samochodów. Jednak wypadałoby podać choć garść faktów, które mają oczywiste przełożenie na jakość jazdy każdym z nich. Silnik auta Bremy już opisałem, jego zawieszenie jest niezależne także z tyłu (sic!), zero resorów piórowych, no i nowocześnie skonstruowana karoseria samonośna. A auto z Eisenach? Silnik - wiadomo, dwusuw. Karoseria oparta na przedwojennej ramie a zawieszenie niewyrafinowane ze sztywną osią tylną i resorami piórowymi. Do tego naprawdę przestarzały układ transmisji napędu na przednie koła. To jak dużą przewagę techniczną oferuje Borgward. to z pewnością nie za mało aby wyraźnie wygrać z Wartburgiem jeśli tylko pominęlibyśmy urodę karoserii i kwestię tego który jest z racji bardziej historycznych, ciekawszym samochodem.
29 kwi 19:35 | ocena: 56%
Liczba głosów:9
56%
44%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~marrob Użytkownik anonimowy
~marrob
No photo ~marrob Użytkownik anonimowy
do ~zauroczony Wartburgiem:
No photo ~zauroczony Wartburgiem Użytkownik anonimowy
29 kwi 23:13 użytkownik ~zauroczony Wartburgiem napisał
W 1961 roku mój ojciec nauczył mnie takim właśnie Wartburgiem prowadzć samochód! Miałem wówczas 11 lat! Był to najpiękniejszy samochód w moim życiu! Był dla mnie jak pierwsza dziewczyna! Wspaniałe auto!
Kiedy mój ojciec go sprzedawał, to miał łzy w oczach
Przepraszam ale musze zapytac. Czym szanowny tatuś się zajmował? Bo jestesmy z podobnych roczników jak widze i pamietam ze Humbery to były auta ministerstw (ogólnie mówiac) a nie prywatnych włascicieli. Miałem vis a vis mojego domu na Opoczyńskiej podziemny garaż Ministerstwa jesli dobrze pamietam Spraw Zagranicznych albo Wewnetrznych i tam stały takie Humbery oraz Mercedesy skrzydlaki a później 114. Czesto tam zagladalismy bo nagromadzenie kilkunastu (tyle tam było miejsc) dobrych samochodów w w jednym miejscu było wtedy rzadkim widokiem. Ale Humber w prywatnych rekach?!
29 kwi 23:47 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
| odpowiedzi: 7
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Jerzy Użytkownik anonimowy
~Jerzy :
No photo ~Jerzy Użytkownik anonimowy
Kochałem tego Wartburga. Teraz też bym go kupił. Był na tamte czasy arcydziełem. Nawet teraz mało kto zaprojektuje taką sylwetkę! A były to lata siedemdziesiąte!
29 kwi 18:00 | ocena: 83%
Liczba głosów:12
83%
17%
| odpowiedzi: 6
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~marrob Użytkownik anonimowy
~marrob
No photo ~marrob Użytkownik anonimowy
do ~Khamisn:
No photo ~Khamisn Użytkownik anonimowy
29 kwi 21:53 użytkownik ~Khamisn napisał
Tobie się te lata nie pomyliły? Naprawdę piszesz o końcu lat 80-tych? Jestem zdziwiony. Już w końcu lat 70-tych owych modeli na ulicach się nie widywało. Z Syreną 104 był już kłopot ale 103? To w początku lat 80-tych był już zabytek - choć oczywiście za k
Nie, nie mylę się. Nie pamietam dobrze skad kolega wytrzasnął Wartburga ale jesli mnie pamiec nie myli od jakiegos starszego pana (stał w garazu) podobnie ja moja Syrenę kupiłem w stanie prawie idealnym (była po remoncie generalnym silnik/nadwozie/lakier), tez stała w garazu (3 czy 4 lata) bo jej własciciel zmarł a córka nie wiedziała co z nia zrobic. Dowiedziałem sie o niej przypadkowo i kupiłem za jakieś smieszne pieniadze w stylu dzisiejszych 200-300 złotych. Skode kolega kupił na ówczesnej giełdzie ale okazał sie to chyba najgorszy zakup w jego zyciu bo wciąż coś sie z nia działo nie mówiac juz o tym że blacha trzymała sie na szpachli a nie szpachla na blasze:). A nie mieszkamy na wsi tylko w Warszawie. Nie pisz bzdur że w koncu lat 70-tych nie widywało sie tych modeli. Może rzeczywiscie mało było Skody MB bo to w ogóle były mało trwałe samochody (z późniejszymi modelami bylo troche lepiej) ale Wartburgi a przede wszystkim Syreny mogłes zobaczyc dość.czesto. Wtedy reanimowało się najwiekszego nawet trupa a takich po podwórkach i garazach stało bardzo duzo! Gdybym kupował wtedy samochody które widziałem i mogłem kupić to dzis byłbym milionerem. Pisze serio, trafiały sie takie auta ze dzis w Polsce ( a niektóre nie tylko w Polsce) byłyby perełkami.
29 kwi 23:34 | ocena: 100%
Liczba głosów:4
100%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~U99 Użytkownik anonimowy
~U99 :
No photo ~U99 Użytkownik anonimowy
Wiatr we włosach i zapach dwusuwa.
29 kwi 17:40 | ocena: 100%
Liczba głosów:11
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~marrob Użytkownik anonimowy
~marrob
No photo ~marrob Użytkownik anonimowy
do ~George:
No photo ~George Użytkownik anonimowy
29 kwi 20:15 użytkownik ~George napisał
..."Wartburg sport to jedni z najpiękniejszych aut...". Istnieją wyłącznie SAMOCHODY.
Mylisz się. Są auta, automobile, samochody. Masz bardzo ubogi język skoro istnieją dla ciebie tylko samochody!
29 kwi 21:43 | ocena: 89%
Liczba głosów:9
89%
11%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~Mariusz:
No photo ~Mariusz Użytkownik anonimowy
29 kwi 18:00 użytkownik ~Mariusz napisał
Wartburg , produkowany za żelazną kurtyną? Przecież to było NRD.
To dobrze pokazuje niechlujność autora. Można byłoby założyć, że chodziło mu o Borgwarda jako punkt odniesienia i wtedy byłoby ok. Można byłoby ale... bezpośredni kontekst wcale na to nie wskazuje. Więc de facto autor się pomylił.
29 kwi 18:33 | ocena: 67%
Liczba głosów:6
67%
33%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~marrob Użytkownik anonimowy
~marrob :
No photo ~marrob Użytkownik anonimowy
Takim Wartburgiem (oczywiscie nie kabrio ale 312) kolegi, Skodą 1000MB drugiego oraz moja Syrena 103 popedzilismy na wakacje nad Jeziorak w 1987 lub 1988 roku. Szły oba (bo Skoda padła skutecznie pod Wyszkowem i została w jednym z gospodarstw:)) załadowane dodatkowymi pasażerami i bagażami (ze Skody) jak przecinak. Serio! Dziś miec takiego jak mówilismy "łortiego" :)))
29 kwi 21:09 | ocena: 100%
Liczba głosów:4
100%
0%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Wartburg Sport kontra Borgward Isabella Cabrio - wyprzedzić bez doganiania

Oba mają otwarte nadwozie. Oba przyciągają swoją urodą uwagę przechodniów. Oba wyprzedzały swoją epokę i wykraczały poza możliwości finansowe większości Niemców zarówno ze wschodu, jak i z zachodu.

Wartburg Sport kontra Borgward Isabella Cabrio - wyprzedzić bez doganiania (slajd 1 z 17)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego