Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Heavy metal - porównanie muscle carów z lat siedemdziesiątych

17 lip 15 11:44

Będzie bardzo głośno i niebezpiecznie: przetestowaliśmy 5 legend amerykańskiej motoryzacji pochodzących z czasów świetności muscle carów

Udostępnij
0
Skomentuj

Ameryka w drugiej połowie lat 60. zmieniła się nie do poznania. Koniec z tańcami do mdłych kawałków puszczanych z szafy grającej. Młodzież przestaje się wozić pastelowymi krążownikami szos, pożyczanymi od tatusiów.

A w fabrycznych halach producentów aut powstaje coś zupełnie nowego, i to niemal przez przypadek. Do głosu zaczynają dochodzić młodzi inżynierowie, którzy jeszcze niedawno sami ścigali się na wylotówkach podrasowanymi autami przedwojennymi, czyli hot rodami. Wciąż są żądni wrażeń za kierownicą za możliwie niewielką cenę.

Rozpoczynają więc prace nad tzw. factory hot rods, czyli niepozornymi autami klasy średniej (intermediates) – pozbawiają ich ozdobników, za to nie szczędzą mocy. Chłopakom udaje się przekonać swoich szefów, że dziś klienci oczekują ogromu wrażeń za małe pieniądze. Pierwszy odważył się Pontiac i wypuścił model GTO z 6,3-litrowym silnikiem V8. Auto z miejsca podbija serca drogowych chuliganów.

Oto oprócz seksu, narkotyków i rock and rolla w ich życiu pojawia się nowy środek odurzający – prędkość. Młodzież dysponuje w latach 60. XX wieku w USA niespotykanym dotąd zapasem gotówki. Wielu dwudziestolatków może sobie pozwolić na szybkie i niebezpieczne zabawki. Sukces Pontiaca zaczynają kopiować inni producenci, powstaje klasa aut zwana „muscle cars” (tego sformułowania się nie tłumaczy na język polski).

Chrysler, Ford i General Motors w kolejnych latach licytują się nie tylko na moce silników, lecz także psychodeliczne reklamy, niestandardowe kampanie promocyjne i legendarne hasła. Zamiast na cruising night, czyli nocny objazd miasta, młodzi udają się znów na podmiejskie wyścigi, a rock and roll coraz głośniej zaczyna dudnić z głośników. W 1964 r. badający kontrkulturę pisarz William S. Burroughs nazywa środki uzależniające mianem heavy metal. Ma to być swego rodzaju metafora.

Cztery lata później hardrockowy zespół Steppenwolf składa hołd prędkości w piosence „Born to be Wild”. Żeby przenieść się w tamte czasy, zebraliśmy pięciu dzikusów wywodzących się ze złotego okresu muscle cars. Każdy z nich przespiesza bicie serca, więc wyobraźcie sobie, co czuliśmy, gdy mieliśmy kluczyki do wszystkich z nich. Oto: Chevrolet Chevelle SS 350, Dodge Charger 440, Ford Torino GT 429, Plymouth Road Runner Superbird i ojciec założyciel, czyli Pontiac GTO.

Zapraszamy na naprawdę ostrą jazdę!

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej