CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej3.994.433.841.58
Średnio4.324.584.081.83
Najdrożej4.784.694.562.21

Wielkie złe turbo - Porsche 911 Turbo 3.0

23 cze 15 16:12
Udostępnij
0
Skomentuj

„W granicznych rewirach jest krytycznie” – to opinia z 1975 r. Wówczas najmocniejsza „911-ka” budziła mieszaninę podziwu i lęku. Jak niebezpieczna jest w rzeczywistości?

Gdy w 1975 roku w czasopismach motoryzacyjnych pojawiały się testy nowego Porsche Turbo, zdarzały się zarzuty, że samochód potrafi być nieprzewidywalny w granicznych sytuacjach. W efekcie tego wiele osób, które już zamówiły taki pojazd, wycofało się z transakcji. Było to tym łatwiejsze, że wówczas jeszcze nie pałano wielką miłością do tego modelu. Mit 911 Turbo rozwijał się powoli i tak naprawdę pojawił się dopiero cztery dekady później.

Porsche 911 Turbo, które miało podstępnie zachowujący się tył, było najszybszym niemieckim samochodem sportowym. Dość szybko wszyscy się zorientowali, że gdy z nosami przyklejonymi do szyby widzą na prędkościomierzu znaczącą liczbę 300, to mają do czynienia ze złośnicą, a jej poskromienie udaje się wyłącznie kierowcom o wyjątkowo wyostrzonych zmysłach oraz nerwach ze stali.

Teraz, gdy Turbo obchodzi czterdzieste urodziny, nadszedł wreszcie czas, żeby sprawdzić tę wersję „911-ki”. Czy odmiana Turbo rzeczywiście jest pierwszym Porsche, którym można się cieszyć, ale z ostrożnością? A może jest nawet samochodem, którego trzeba się bać podczas prowadzenia? Walter Röhrl twierdzi, że nie trzeba się obawiać wpadania w poślizg. Jednak respekt jest jak najbardziej na miejscu w przypadku tego samochodu.

W porównaniu z bazową „911-ką” z przodu rozstaw kół zwiększono o 60 mm, a z tyłu – o 121 mm. To z kolei wymusiło zaprojektowanie większych nadkoli. Od jesieni 1983 r. za dopłatą oferowano wiele dodatków, które nadawały Carrerze wygląd Turbo. W porównaniu z bazową „911-ką” z przodu rozstaw kół zwiększono o 60 mm, a z tyłu – o 121 mm. To z kolei wymusiło zaprojektowanie większych nadkoli. Od jesieni 1983 r. za dopłatą oferowano wiele dodatków, które nadawały Carrerze wygląd Turbo. Foto: M. Meiners / Auto Bild

Wiadomo przecież, że obecnie 343 Nm potrafią osiągnąć dobroduszne kombi i nawet gdy na pokładzie siedzą cztery osoby, takie auto może się rozpędzić do 250 km/h. Jednak pamiętajcie, że suche dane techniczne auta ujawniają tylko połowę prawdy o jego prowadzeniu.

Wersja Turbo z silnikiem generującym 260 KM była wówczas jednym z najmocniejszych niemieckich samochodów produkowanych seryjnie, a w jej konstrukcji nie było przecież żadnych elektronicznych wspomagaczy. Mało tego – gdy pierwsi kierowcy doprowadzili do eksplozji mocy przy około 4000 obr./min, a pomocą nie służył układ ESP, można było przeżyć szok. W pierwszej fazie zakrętu samochód wchodził w podsterowność, a następnie kierowca czuł, że tył pojazdu próbuje go wyprzedzić.

Ci prowadzący, którzy byli przyzwyczajeni do stopniowego narastania mocy w autach z wolnossącym silnikiem, musieli się pogodzić z tym, że w Turbo moc wybuchała gwałtownie. Poza tym wszystko było typowe – zachrypnięty dźwięk boksera, naciskało się na niemal stojące pionowo pedały, a biegi przełączało się długą dźwignią.

W początkowej fazie przyspieszania odmiana Turbo reagowała na dodawanie gazu mniej ochoczo niż Carrera z 210-konnym silnikiem. Z drugiej strony po przekroczeniu 4000 obr./min samochód znacznie się ożywia. Potężna dawka mocy wybucha tak gwałtownie, że przypomina to strzał z karabinu. Następnie ten ładunek z wielką mocą pcha „911-kę” do przodu, auto wyrywa wręcz do tego stopnia, że na twarzy pojawia się szeroki uśmiech zadowolenia.

Z zewnątrz zielony, a we wnętrzu kraciasty. Porsche chciał, żeby auto pasowało do płaszcza. Otwory wentylacyjne i pokrętła na drzwiach pochodzą z Turbo produkowanego pod koniec 1976 r. Nietypowo: szybkościomierz wyskalowano do 250 km/h Z zewnątrz zielony, a we wnętrzu kraciasty. Porsche chciał, żeby auto pasowało do płaszcza. Otwory wentylacyjne i pokrętła na drzwiach pochodzą z Turbo produkowanego pod koniec 1976 r. Nietypowo: szybkościomierz wyskalowano do 250 km/h Foto: M. Meiners / Auto Bild

Przełączamy biegi – klik, klik – i rozpędzamy samochód do momentu, aż wskazówka prędkościomierza osiągnie 250 km/h – oczywiście, pod warunkiem że kierowca odważy się tak długo zwiększać szybkość, bo samochód nie miał wrodzonego talentu do spokojnej jazdy na wprost. Podczas dynamicznego przyspieszania tył auta cały czas wychyla się to na lewo, to na prawo.

Jednocześnie nieustannie trzeba pamiętać o tym, że należy zostawić odpowiednią ilość miejsca na szerokie tylne nadkola pojazdu. Taka charakterystyka prowadzenia sprawia, że rzeczywiście kierowcy mogą się jeżyć włosy na głowie – szczególnie gdy ulica jest mokra.

Do naszego zielonego auta, widocznego tu na zdjęciach, wsiada Walter Röhrl, uzbrojony w zamszowe rękawiczki. Zaraz będzie dotykał tej samej kierownicy, którą kiedyś kręcił Ferry Porsche. Gwiazda rajdów samochodowych z namaszczeniem klepie wykonane ze skóry boki siedzisk oraz gładzi panel instrumentów i strąca sierść pozostawioną przez Lisę, jego kota.

Oto jest naprawdę dzikie auto z lat 70., a świadomość tego, jak krótką karierę miało, daje dodatkowe doznania. Przy tym wszystkim dziwne wydaje się podgrzewanie przedniej szyby w sportowym samochodzie – nawet z dzisiejszej perspektywy.

Turbo rzeczywiście jest twarde. Nic dziwnego – wyższa masa oraz brutalniej dozowana wysoka moc sprawiły, że niezbędne stało się zastosowanie zawieszenia o krótszym skoku oraz twardszych amortyzatorów w porównaniu z seryjnymi „911-kami”. Z tego powodu na drogach z kiepską nawierzchnią auto przemieszcza się, mocno podskakując, choć trzeba przyznać, że częściowo za tłumienie wybojów odpowiadają opony o wysokim profilu.

Tylny spoiler jest tu jeszcze niewielki. W modelu 3.3 l (1977 r.) chłodnica powietrza doładowującego stała się większa, tym samym urosła też tylna płetwa. Tylny spoiler jest tu jeszcze niewielki. W modelu 3.3 l (1977 r.) chłodnica powietrza doładowującego stała się większa, tym samym urosła też tylna płetwa. Foto: M. Meiners / Auto Bild

Tę cechę trudno uzyskać w wielu współczesnych sportowych samochodach, w których niskoprofilowe ogumienie nie zapewnia nawet najmniejszego poziomu komfortu. W czasach pierwszych jazd 911 Turbo nie planowano jeszcze, że pojazd tego typu może mieć namiastkę komfortu limuzyny oraz że będzie przydatny do jazdy na co dzień. Tymczasem po czterdziestu latach Porsche 911 zyskało właśnie takie cechy.

Kiedy w 1973 roku ojciec tego modelu chciał zrobić konkurencyjny samochód startujący w grupie 4., stało się jasne, że bokser z pojemnością zwiększoną z 2 do 3 litrów nie ma szans na uzyskanie zadowalającej mocy bez zastosowania sprężarki. Ponieważ wprowadzone zmiany okazały się bardzo duże, samochód otrzymał własny kod fabryczny (930), mimo że był częścią rodziny 911.

Początkowo pojazd został pozbawiony wszelkich elementów związanych z luksusem, ponieważ chciano, żeby był jak najlżejszy. Jednak do celów homologacyjnych wersję drogową obficie doposażono. Dlatego nie zabrakło tu elektrycznie sterowanych szyb, radia z automatycznie wysuwaną anteną oraz dodatkowego ogrzewania, które miało wyeliminować wadę aut z silnikiem chłodzonym powietrzem, czyli skoki temperatury.

Wentylowane tarcze hamulcowe wprowadzono po to, by zwiększyć komfor prowadzenia, ale już pierwsze testy pokazały, że nie były cudowne i pojawiał się problem z naciskiem na hamulec. Ferry Porsche zawsze wybierał samochód w niezbyt poszukiwanym kolorze zielonego dębu i miał w nim szyberdach, za który inni kierowcy musieli dopłacić 1390 marek. Jednak i bez tego auto było bardzo drogie.

Model Turbo kosztował 68 000 marek, a zatem aż o 24 000 marek więcej niż Carrera. Mało tego – z takim poziomem cen grał już w lidze włoskich modeli z 12-cylindrowymi silnikami, takich jak Lamborghini Jarama, którego jednostka napędowa generowała 350 KM.

Dlaczego jednak prędkościomierz egzemplarza zbudowanego dla szefa był wyskalowany do 250 km/h, a nie do 300, tak jak w innych 911 Turbo? Tej zagadki nie potrafią wytłumaczyć nawet pracownicy muzeum Porsche w Zuffenhausen. Zakładamy, że właściciel, gdy przemierzał drogi pomiędzy Stuttgartem a rodzinnym majątkiem w Zell am See, lubił, jak wskazówka prędkościomierza szła do oporu – po 40 latach Porsche Turbo przyszedł wreszcie czas na jakąś nową legendę.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (19)

No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
..."Dość szybko wszyscy się zorientowali, że gdy z nosami przyklejonymi do szyby widzą na prędkościomierzu znaczącą liczbę 300"...

..."Jednocześnie nieustannie trzeba pamiętać o tym, że należy zostawić odpowiednią ilość miejsca na szerokie tylne nadkola pojazdu"...

Panie Burchard oto 2 cytaty z Pańskiego artykułu. Ten drugi jest po prostu śmieszny ale to jest Pańska licentia poetica i no cóż. Może to ktoś kupi, ja mogę się tylko pośmiać. Jednak ten pierwszy cytat to ma być kpina? Pisze Pan przecież o pierwotnym modelu ("G") z silnikiem o mocy... 260 KM, prawda? Skąd więc 300 kmph i u kogo? Nawet biorąc pod uwagę przekłamania prędkościomierza in plus to taka wartość jest wzięta z księżyca. Zdaję sobie sprawę że nie pamięta Pan lat siedemdziesiątych (ja doskonale) ale mógłby Pan sobie w ramach dziennikarskiej staranności zorientować się że prędkość 300 kmph była w połowie lat siedemdziesiątych poza torem wyścigowym zjawiskiem nie istniejącym w ogóle! To tak jakby dziś napisać o 500 kmph. To jest już mało śmieszne ale na pewno niepoważne.

Jednocześnie nieustannie trzeba pamiętać o tym, że należy zostawić odpowiednią ilość miejsca na szerokie tylne nadkola pojazd


27 cze 15 21:42 | ocena: 80%
Liczba głosów:10
80%
20%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~rm Użytkownik anonimowy
~rm :
No photo ~rm Użytkownik anonimowy
911-tka zabójca bankierów, taką łatkę jej nadano na zachodzie, dużo bogatych z finansjery to kupiło nie mając pojęcia o jeździe i owijali się o drzewa itp
27 cze 15 16:15 | ocena: 94%
Liczba głosów:18
94%
6%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~mad Użytkownik anonimowy
~mad :
No photo ~mad Użytkownik anonimowy
Auto dla samobójców.
27 cze 15 17:54 | ocena: 88%
Liczba głosów:8
88%
13%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~????????????????????????????????????? Użytkownik anonimowy
~????????????????????????????????????? :
No photo ~????????????????????????????????????? Użytkownik anonimowy
Onet jest odkrywczy ! 300 km/h i auto staje się trudne do opanowania. Pokażcie mi, które jest łatwe do opanowania powyżej 150 km/h. Na zwykłej drodze, nie na torze.
27 cze 15 18:58 | ocena: 60%
Liczba głosów:10
60%
40%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ciekaw Użytkownik anonimowy
~Ciekaw :
No photo ~Ciekaw Użytkownik anonimowy
Ciekawe, czy ten bełkot został wypocony na haju alkoholowym, amfetaminowym czy kokainowym?
27 cze 15 15:44 | ocena: 69%
Liczba głosów:16
69%
31%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~bla bla Użytkownik anonimowy
~bla bla :
No photo ~bla bla Użytkownik anonimowy
made by nazis
27 cze 15 22:23 | ocena: 67%
Liczba głosów:6
67%
33%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ever Użytkownik anonimowy
~Ever :
No photo ~Ever Użytkownik anonimowy
Najlepsze porsche ever
27 cze 15 17:25 | ocena: 67%
Liczba głosów:6
33%
67%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~W. Użytkownik anonimowy
~W. :
No photo ~W. Użytkownik anonimowy
Ej, hejterzy. Zaden z Was nigdy nie patrzyl na liczniki aut na parkingu? Chyba o to chodzilo autorowi...
28 cze 15 12:14 | ocena: 100%
Liczba głosów:4
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~marzenie Użytkownik anonimowy
~marzenie
No photo ~marzenie Użytkownik anonimowy
do ~Ever:
No photo ~Ever Użytkownik anonimowy
27 cze 15 17:25 użytkownik ~Ever napisał
Najlepsze porsche ever
Nie. Najlepsze drogowe Porsche, to 911 Carrera 2.7 RS.
4 kwi 16 14:31
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~b9b Użytkownik anonimowy
~b9b :
No photo ~b9b Użytkownik anonimowy
po 40 latach Porsche Turbo przyszedł wreszcie czas na jakąś nową legendę.

TIKO TURBO TEDEJI?
8 lip 15 10:40
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: M. Meiners / Auto Bild

Wielkie złe turbo - Porsche 911 Turbo 3.0

„W granicznych rewirach jest krytycznie” – to opinia z 1975 r. Wówczas najmocniejsza „911-ka” budziła mieszaninę podziwu i lęku. Jak niebezpieczna jest w rzeczywistości?

Wielkie złe turbo - Porsche 911 Turbo 3.0 (slajd 1 z 11)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego