CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej3.504.353.961.66
Średnio4.404.584.211.84
Najdrożej4.654.894.482.12

Ila tak naprawdę palą klasyki - cała prawda o zużyciu paliwa

28 lip, 13:00
Udostępnij
0
Skomentuj

Czy 30 lat temu diesle też były tak oszczędne, jak dzisiaj? Czy da się zmieścić sportowym V8 w 15 l/100 km?

* Ile razy słyszeliście od właścicieli amerykańskich krążowników szos, że na luzaku mieszczą się w piętnastu litrach na setkę?

* Przed jazdą pomiarową wszystkie samochody zostały drobiazgowo sprawdzone, żeby mieć pewność, że są technicznie całkowicie sprawne.

Otto von Bismarck (1815-1898, premier Prus i kanclerz Rzeszy) mawiał, że najwięcej kłamie się przed wyborami, na wojnie i po polowaniach. I zapewne miał rację. Ale czegoś Żelazny Kanclerz nie mógł wiedzieć. Otóż wśród miłośników klasycznych samochodów krąży co najmniej tyle samo mitów i naciąganych historii. Ile razy słyszeliście od właścicieli amerykańskich krążowników szos, że na luzaku mieszczą się w piętnastu litrach na setkę? Albo ci zatwardziali konserwatyści, którzy uważają, że nowoczesne samochody na pewno nie palą mniej od klasyków sprzed 30 i 40 lat. Czy przez ten czas naprawdę nie dokonano żadnego postępu w konstrukcji silników i ich wydajności?

Zostawmy domysły i półprawdy. W naszej redakcji wierzymy tylko w to, co sami sprawdziliśmy. Zamiast tracić godziny na dyskusje prowadzące donikąd, wolimy przeznaczyć ten czas na rzetelny, powtarzalny test, który przeprowadzamy zawsze na tej samej trasie. Sprawdziliśmy na niej już 55 samochodów z bardzo różnymi typami silników: diesle z komorą wirową, grube „V8-ki”, wielkie limuzyny, jak i lekkie i małe youngtimery z lat 80. i 90.

Możemy wam zdradzić na razie tylko tyle, że i tym razem będą niespodzianki i zaskoczenia, ale gwarantujemy, że możecie na naszych wynikach polegać. Testy przeprowadzamy z najwyższą starannością, choć w praktyce oczywiście wiele zależy od stylu jazdy. Nasze dane mogą wam jednak dać punkt odniesienia i skalę porównawczą.

Jak przeprowadzono test?

Test spalania klasyków przeprowadzamy według tego samego wzoru, jak „Auto Bild” robi to z nowymi samochodami: warunki są powtarzalne, tak samo jak trasa, ustalona na północny wschód od Hamburga. Pokonujemy 54 km autostradą, 61 km drogami lokalnymi i 40 km w mieście.

Przed jazdą pomiarową wszystkie samochody zostały drobiazgowo sprawdzone, żeby mieć pewność, że są technicznie całkowicie sprawne. Pompujemy także opony do wartości fabrycznych. Następnie udaliśmy się autami na trasę. Przed testem i po nim tankujemy „pod korek”, żeby mieć pewność, że zbiornik jest całkowicie pełny. Następnie ilość zużytego paliwa przeliczamy na przejechany dystans.

Z uwagi na wiekową technikę robimy jednak kilka rzeczy nieco inaczej niż redakcja „Auto Bilda”, zajmująca się nowymi samochodami: na odcinkach autostrady, na których nie obowiązują ograniczenia prędkości, rozwijaliśmy 70 proc. maksymalnej szybkości danego samochodu. W Morrisie Minorze jest to nieco ponad 80 km/h, natomiast w BMW 3.0 Si – aż 150 km/h. To małe odstępstwo od normy naszym zdaniem oddaje realia użytkowania tych samochodów jako klasyków. Nawet jeżeli ktoś posiada bardzo szybkie auto, to nie wyciska z niego ostatnich soków i nie ciśnie przez dłuższy czas gazu do dechy. No, chyba że ktoś używa swojego auta do sportu.

Nasze wyniki reprezentują raczej dolny przedział skali. Wynika to nie tylko z defensywnej jazdy, lecz także ze specyfiki północnoniemieckiej topografii terenu. Jeżeli ktoś jeździ swoim klasykiem w bardziej górzystym terenie, powinien doliczyć kilka dziesiątych litra do uzyskanych przez nas rezultatów. Zawsze też powtarzamy, że wiele zależy od stylu jazdy – jak ktoś ma ciężką nogę, to żadne auto nie będzie oszczędne.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (34)

No photo
No photo ~aqq Użytkownik anonimowy
~aqq
No photo ~aqq Użytkownik anonimowy
do ~gajor 001:
No photo ~gajor 001 Użytkownik anonimowy
29 lip 09:20 użytkownik ~gajor 001 napisał
Samochody gaźnikowe można było WYREGULOWAĆ tak, aby spalały mniej paliwa. Natomiast we współczesnych samochodach elektronika dba o to, by przypadkiem paliwo nie było spalane w nadmiarze powietrza, dlatego tyle żłopią. Owszem, można oszukać sondę lambda e
Lubię fryzjerów i rolników wypowiadających się o motoryzacji, o której nie mają bladego pojęcia.
Zubażanie mieszanki lub jak piszesz "wyregulowanie gaźnika" ma poważne następstwa. Po pierwsze grozi uszkodzeniem głowicy, głównie wypaleniem gniazd zaworowych, a w ekstremalnym przypadku zniszczeniem silnika, które zaczyna się od stopienia tłoków. O znaczącym spadku osiągów nie wspomnę.
Pamiętam jak w latach 70/80, a nawet 90' przyjeżdżali tacy Januszowie motoryzacji żeby im tak gaźniki wyregulować. Tłumaczyłem, o co chodzi i prosiłem o napisanie oświadczenia, że poinformowałem ich o możliwych następstwach wymiany dysz paliwowych na nieoryginalne. Najczęściej znikali niepyszni. Kilku wróciło klnąc na inny warsztat, który im zubożył mieszankę, a teraz nie chce remontować głowicy na swój koszt.
Jedno jest pewne. Po otrzymaniu rachunku zostali wyleczeni z durnych oszczędności na zawsze.

W silnikach na wtrysku również istnieje możliwość zubożenia mieszanki. Wystarczy mieć byle jaki interfejs i kawałek programu. Do większości aut wystarczy inwestycja rzędu kilkudziesięciu złotych. Jednak nikt będący przy zdrowych zmysłach tego nie robi z wiadomych powodów. Ale Janusze, jak widać najchętniej wulkanizowaliby używane prezerwatywy.
29 lip 12:00 | ocena: 100%
Liczba głosów:17
100%
0%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~pindor Użytkownik anonimowy
~pindor :
No photo ~pindor Użytkownik anonimowy
Miałem Golfa 1,6D z rocznika 1982 to było auto idealne.. Spalanie średnie w okolicach pięciu litrów. Było to auto lekkie o prostej i lekkiej konstrukcji . Służyło do tego do czego auto stworzono czyli poruszania się z A do B. tak żeby nie zmoknąć .Obecnie nie udaje mi się osiągnąć czasów przejazdów z dawnych lat może jedynie gdy jadę autostradą. Moje obecne oszczędne Audi A2 z aluminiową karoserią i Cx 0,26 waży więcej i pali niewiele mniej . Bezpieczeństwo co jest ważne jest w nowych autach większe ale to czy masz wypadek zależy od wielu czynników . Uważam że motoryzacja poszła w złym kierunku . Posiadacz samochodu to klient z którego ciągnie się pieniądze wmawiając mu co jest mu potrzebne żeby był zadowolony.
29 lip 10:30 | ocena: 95%
Liczba głosów:22
95%
5%
| odpowiedzi: 5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~prof Użytkownik anonimowy
~prof :
No photo ~prof Użytkownik anonimowy
Almera 2D 5 drzwiowa rocznik 1996r w nim klima , poduszki, napinacze pasów, wspomaganie , wszystkie szyby i lusterka elektryczne ,opcjonalnie podgrzewane siedzenia , szyberdach elektryczny no i spalanie bez klimy w miescie krótkie trasy do 7 litrów poza poniżej 5 litrów z klimą około 7,2 a za miastem też do 5 litrów. . To ponad 20 lat temu autko miało to co teraz nowe i spalanie zbliżone chociaż 100 nie robiło w 5 sekund ale i tak zrywne było/jest bo moc była już od najniższych obrotów . Acha i jeszcze gdyby nie rdza bo tam się nic nie psuje raz strzeliły diody w alternatorze , świece żarowe , akumulator 2 szt. , klocki i jedne tarcze lac i jechac.
29 lip 18:14 | ocena: 88%
Liczba głosów:8
88%
13%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Stary artykuł z łamów Auto Świat Classic, którego nie podjąłem się na bieżąco komentować bo nie sposób dyskutować z efektami rzetelnych pomiarów. Artykuł ciekawy ponieważ opierający się na rzeczywistym badaniu spalania wedle jednolitej, jasno ustalonej normy. To jego ogromna wartość. Problem to jedynie kwestia pełnej sprawności i ustawienia silników. Poza wynikami są jednak problemy ze swoistą licentia poetica oraz pewnymi nieścisłościami nie kolidującymi jednak z podanymi wartościami zużycia paliwa. Tak więc... Slajd 2: Mercedes 200 D z 60 KM niestety 140 km/h z górki może zasugerować, że nie jest tak źle. Niestety 128 km/h to wartość podawana przez producenta. Plus niemal 30 s „do sta”. Ciężka karoseria W123 jest jednak mitem. Wersje z silnikiem diesla dzięki wzmocnieniom ważyły co prawda o ca. 100 kg więcej ale standardowy Mercedes 200 ważył jedynie te 1250 kg! Dzisiaj to po prostu waga kogucia. Współcześnie dolne stany dla klasy wyższej średniej, jeśli ktoś zajrzy chociaż do slajdu 5 gdzie Mitsubishi Sapporo –coupe o klasę niższe waży ponad 1100 kg. Slajd 4: Lancia Flavia Sport Zagato (sic!) to nie jest niestety Lancia Flavia Coupe bo ta wyglądała całkowicie inaczej! Sport Zagato oparte na zupełnie innej niż „standardowe” coupe Pininfariny, karoserii typu „superleggera”. I to, ten model występujące w artykule. Użyto niewłaściwej nazwy, co tym bardziej jest błędnym, że podana tam określa po prostu inny samochód! Slajd 6: Obiektywnie rzecz biorąc zużycie 12.7 litra dla takiego samochodu jest naprawdę niską wartością! …Bardzo dużo”…? Dla auta tego kalibru??? Slajd 7: Morris Minor nie był, poza konstrukcją samonośnej wreszcie karoserii, żadnym nowoczesnym samochodem, nigdy! Także jako MM czyli Serie 1. Adekwatnym i całkiem przyzwoitym tak ale nic nadto ze swoim starym dolnozaworowym silnikiem. Slajd 8: Kolega z liceum zajeżdżający czasem z fasonem do szkoły rodzicielską Skodą 120 L (to było coś wobec standardowej 105-ki!) zawsze twierdził że pali im ona mniej niż Maluch. W to wówczas nie wierzyłem, dziś wydaje mi się to logicznym. No cóż wiem „nieco” więcej. Slajd 9: Może słowa o chęci udowodnienia umiejętności budowy dużych silników V8 w ramach swoistej licentia poetica dadzą się obronić to jednak u laika z pewnością wywołają błędne przeświadczenie. 928 powstawał jako skrzyżowanie mocnego samochodu sportowego (miał zastąpić 911-kę!) z elementami gran turismo ale w trakcie opracowywania okazało się to wszystko nie do pogodzenia. Zdecydowano się więc na „typowe” GT. Stąd też pierwsza wersja V8-ki była skrojona do poziomu mocy (a chodziło też o maksymalnie niskie zużycie benzyny wobec świeżego szoku paliwowego) konkurencji ze swoimi 240 KM. To rozmijało się z oczekiwaniami kiedy okazało się jak ciężki samochód te konie rozpędzały. Stąd modernizacja a nie chęci czegokolwiek pokazania. Po prostu źle pojęte kwestie oszczędności paliwa zarzucono i silnik oddławiono co paradoksalnie (czy na pewno?) poprawiło wszystkie jego parametry. Slajd 11: …”W Niemczech szczególnie popularna jest „230-ka” z racji spełniania normy Euro 2”… -to oczywista nieprawda! Normy Euro 2 obowiązywały od 1996 roku a W124 był produkowany zasadniczo jeszcze tylko rok (!) dłużej. Jaki więc wpływ miało Euro 2 na decyzję zakupu Mercedesa 230E w roku 1984 czy nawet 1991 albo 1993??? Prawda jest taka: Najsłabszy W 124 w postaci Mercedesa 200 (przez lata bez wtrysku z mocą 109 KM) był po prostu za słaby zwłaszcza w odczuciu za kierownikiem. 230 E o wyraźnie wyższej mocy i momencie oraz jego korzystniejszym przebiegu był znacznie dynamiczniejszy. Był natomiast znacznie tańszy od jeszcze sporo lepszych wersji sześciocylindrowych (260 E i 300 E). Jako złoty środek był najpopularniejszą wersją w RFN zwłaszcza, że kupowało go tam akurat wielu ludzi, wcale nie tak zasobnych finansowo! Slajd 13: Niektóre wyniki rzeczywiście zaskakują ale być może wyjaśnieniem byłaby, wspomniana przeze mnie na wstępie kwestia ustawienia silników. Zapłonu, rozrządu i przede wszystkim gaźników. To jednak stare samochody o dobrym lecz różnym stanie technicznym.
29 lip 10:46 | ocena: 80%
Liczba głosów:10
80%
20%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~robot:
No photo ~robot Użytkownik anonimowy
29 lip 11:47 użytkownik ~robot napisał
Zgadza się. Miałem Jettę z tym silnikiem. Na trasie sporo poniżej 5 przy spokojnej jeździe, o co nie było trudno, bo wyścigówka to nie była. Teraz koledzy się chwalą wynikami ok. 6 na trasie w nowoczesnych turbodieslach. A pozostałe koszty utrzymania niep
Przez ponad 3 lata użytkowałem 2 służbowe Jetty (obecny i poprzedni model) oba z tym samym 1.6 z Common-rail'em. Oszczędna jazda także umożliwiała zejście do poniżej 5 litów na trasie. Jeśli weźmiesz pod uwagę zupełnie już inną skalę samochodu, jego dynamikę, wyposażenie etc. to postęp jest, wbrew temu co sugerujesz, oczywisty!!! Koszty użytkowania nowego auta? Pewnie uwzględniając inflację etc. są analogiczne do nowej Jetty z połowy lat 80-tych. Natomiast porównywanie kosztów użytkowania starego auta, szczęśliwie się nie psującego, do nowego, wymagającego okresowych przeglądów etc. ma tylko sens w sytuacji kogoś kogo na nowy samochód nie stać.
29 lip 14:58 | ocena: 100%
Liczba głosów:5
0%
100%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~pindor :
No photo ~pindor Użytkownik anonimowy
29 lip 10:30 użytkownik ~pindor napisał
Miałem Golfa 1,6D z rocznika 1982 to było auto idealne.. Spalanie średnie w okolicach pięciu litrów. Było to auto lekkie o prostej i lekkiej konstrukcji . Służyło do tego do czego auto stworzono czyli poruszania się z A do B. tak żeby nie zmoknąć .Obecnie
Rozumiem Twój sentyment i tęsknotę za "prostymi" wobec aktualnej sytuacji samochodami. Niestety Golf I nie był w swoim czasie samochodem o prostej konstrukcji a wręcz przeciwnie i na podobnym wówczas poziomie technicznego wysublimowania jak aktualny Golf w naszych czasach. To oczywiste. Golf nie był też żadnym samochodem stworzonym do "poruszania się z A do B" w takim znaczeniu jakie sugerujesz. Był wtedy nowoczesnym autem o daleko wyższych ambicjach! i to zrealizowanych z sukcesem. Co przeczy Twej tezie o prostocie. Tylko z dzisiejszej perspektywy jest autem prostym ale także i bardzo utylitarnym o marnym komforcie i minimalnym wyposażeniu. Ty jednak sugerujesz, że takim był zawsze. Poza tym masz wiele racji, w myśl zasady -ile wreszcie nam potrzeba? Co do ideału - to akurat ten Golf z ciężkim dieslem takim nie był. Turbodoładowany byłby mu znacznie bliższy. Choć bez wspomagania kierownicy (nie oferowanej!) o prawdziwym ideale ciężko z dzisiejszej perspektywy mówić nawet w ramach czystej utylitarności. Ideał to jednak... ideał.
29 lip 12:04 | ocena: 100%
Liczba głosów:5
0%
100%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Motofun Użytkownik anonimowy
~Motofun :
No photo ~Motofun Użytkownik anonimowy
Gwarantowane, niższe spalanie każdego paliwa o 8-12% na przebieg 80-140 tys. km. Tarcie „pożera” moc! Poprzez zmniejszenie tarcia o 88% jak na samym tylko oleju w silniku, turbinie, skrzyni biegów, dyferencjale jest wyraźnie odczuwalny przyrost mocy jak i 2-4 razy wydłużamy trwałość tych podzespołów. Redukuje się branie oleju o 50-90%. Jest to możliwe dzięki technologi s x 6 0 0 0.p l dzięki której tworzy się polimerowa powłoka o najniższym współczynniku tarcia. W zimie do rozruchu potrzeba 20% mniej prądu. Silnik zdecydowanie lżej wchodzi na obroty a tym samym samochód, motocykl lepiej przyśpiesza i jest cichszy. Toyota -Japonia (link: toyota.jp/after_service/car_care/yohin/engine_room/index.html) zaleca S X 6 0 0 0 wymagającym klientom a Mazda polecała do czasu nawiązania współpracy z Fordem! Efektywność silnika potwierdziła się zwycięstwem Mazdy 787B w 1991 r. właśnie z problematycznym silnikiem Wankla w wyścigu Le Mans 24. W Opiniach są telefony użytkowników, porozmawiaj, sam sprawdź. Nie daj się zmanipulować lobby olejowemu czy paliwowemu, producentom samochodów, gdyż skuteczność tych środków szkodzi im interesom a oni Tobie. Sprawdź nas zanim ślepo im zaufasz!
29 lip 18:23 | ocena: 63%
Liczba głosów:8
38%
63%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
do ~prof:
No photo ~prof Użytkownik anonimowy
29 lip 18:14 użytkownik ~prof napisał
Almera 2D 5 drzwiowa rocznik 1996r w nim klima , poduszki, napinacze pasów, wspomaganie , wszystkie szyby i lusterka elektryczne ,opcjonalnie podgrzewane siedzenia , szyberdach elektryczny no i spalanie bez klimy w miescie krótkie trasy do 7 litrów poza p
To auto miało20 lat temu to co teraz nowe? Head-up display z wyświetlaniem nawigacji w drugim planie? Samodzielne parkowanie czy dookólny widok z kamer? A może rozpoznawanie znaków drogowych? Sprzęt grający o charakterze high-endowym takich marek jak Harman-Kardon czy Bowers and Willkins albo Bang & Olufsen? Nie porównuj bogato wyposażonego kompakta sprzed 2 dekad z dzisiejszym słabo wyposażonym na równych zasadach bo to prowadzi do fałszywych tez.
29 lip 21:27 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~gajor 001 Użytkownik anonimowy
~gajor 001 :
No photo ~gajor 001 Użytkownik anonimowy
Samochody gaźnikowe można było WYREGULOWAĆ tak, aby spalały mniej paliwa. Natomiast we współczesnych samochodach elektronika dba o to, by przypadkiem paliwo nie było spalane w nadmiarze powietrza, dlatego tyle żłopią. Owszem, można oszukać sondę lambda emulatorem, ale nie każdy mechanik potrafi elektronicznie zredukować dawki paliwa
29 lip 09:20 | ocena: 64%
Liczba głosów:11
36%
64%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Stary Grzyb Użytkownik anonimowy
~Stary Grzyb :
No photo ~Stary Grzyb Użytkownik anonimowy
Mercedes W124 kombi, ważący ponad 1,5 tony, wygodny, bezpieczny, szybki, bezawaryjny i trwały (prawidłowo serwisowany może jeździć praktycznie w nieskończoność, czyli jest prawdziwie proekologiczny w zdrowym sensie tego słowa) ze 132-konnym, wolnossącym silnikiem benzynowym, pali w cyklu mieszanym 8,8 l/100 km.

I na tym kończą się opowieści o "postępie" w konstrukcji samochodów.
29 lip 21:13 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Ila tak naprawdę palą klasyki - cała prawda o zużyciu paliwa

Zabytkowa stacja benzynowa w Hamburgu to popularne miejsce spotkań miłośników klasyków w tym regionie Niemiec. Co prawda, nie zatankujemy tu już paliwa, ale za to działa stacja kontroli pojazdów i jadłodajnia.

Ila tak naprawdę palą klasyki - cała prawda o zużyciu paliwa (slajd 1 z 13)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego