Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Triumph TR4 - Spalanie testowe 9,8 l/100 km

Bagażnik nadający się do podejmowania dalekich podróży, szyby na korbkę zamiast wyjmowanych i w pełni zsynchronizowana skrzynia biegów – kto w latach 60. przesiadał się z Triumpha TR3 do TR4, wkraczał w świat komfortu, o ile w ogóle można o czymś takim mówić w przypadku starych roadsterów. Dziś w tej klasie aut oczekujemy ciepłego nawiewu na kark i podgrzewanych foteli, kiedyś do kupna zachęcał przede wszystkim fajny design. Za stylistykę Triumpha TR4 odpowiada turyńska firma karoseryjna Michelotti. Zbudowany zgodnie z brytyjskim zamiłowaniem do dużego skoku tłoka silnik rozwija sporą moc już przy niskich obrotach. Nie chce się go kręcić wysoko także z tego powodu, że szybko staje się nieprzyjemnie głośny. Nasz testowy egzemplarz (1961 r., masa 942 kg) nie miał skrzyni z redukującym spalanie nadbiegiem, ale i tak uzyskał w teście wynik 9,8 l/100 km. Całkiem nieźle jak na motor, który już w czasach swej produkcji uchodził za nieco przestarzałą konstrukcję.

Ile naprawdę palą klasyki? (slajd 1 z 18)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego