Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Volkswagen Golf Country - z miasta na wieś

3 sty 17 15:57

Ćwierć wieku temu Volkswagen Golf Country nie podbił serc kierowców. Zakładano produkcję na poziomie 4000 sztuk rocznie, finalnie zbudowano mniej niż 8000 egzemplarzy. Dzisiaj terenowy Golf staje się poszukiwanym klasykiem

Udostępnij
0
Skomentuj

Volkswagen Golf II miał chyba najwięcej odmian, wersji wyposażenia oraz modeli specjalnych pośród wszystkich Volkswagenów (jeżeli nie w całej historii samochodu). Niektóre z nich różniły się od podstawowego nieistotnymi drobiazgami, złośliwi mogliby powiedzieć, że wyłącznie naklejką z nazwą wersji. Były też konstrukcje mocno odbiegające od pierwowzoru – jako pierwsza generacja „dwójka” dorobiła się wersji z napędem 4x4, i nie chodzi o zwykłe, drogowe Syncro (które po raz pierwszy pojawiło się także w tej generacji, w roku 1986), ale o terenówkę.

Początkowo miała nazywać się Montana, co wpisywało się w trend nadawania wersjom wyposażenia Golfa amerykańskich nazw geograficznych: Memphis, Boston, Manhattan, Pasadena czy Colorado. Chociaż niemal połowa produkcji trafiła na rynek północnoamerykański, to ostatecznie wybrano jednak nazwę Country.

Zaprezentowany w 1989 r. podczas targów w Genewie był dzieckiem Volkswagena i austriackiego Steyra-Daimlera-Pucha. Bazą do budowy terenowego Golfa był seryjny model CL Syncro wyposażony w benzynowy silnik 1.8 o mocy 98 KM (była to jedyna dostępna jednostka napędowa). Samochody trafiały do zakładów w Grazu, gdzie wymieniano w nich część podzespołów oraz montowano dodatkowe wyposażenie, a przeróbka obejmowała łącznie 438 elementów.

Najistotniejsze były oczywiście te, które zwiększały dzielność Golfa w terenie. Jego kompaktowe samonośne nadwozie nie dawało zbyt dużych możliwości wprowadzenia modyfikacji, które pozwoliłyby zamontować przerobione zawieszenia. Konieczne okazało się zastosowanie czegoś w rodzaju ramy, z tym że nie była to typowa rama, na której osadzono karoserię, chociaż można odnieść takie wrażenie, patrząc na samochód z boku.

W rzeczywistości był to rodzaj dystansu ze wzmocnionymi punktami mocowania zawieszenia. W konsekwencji konieczne było wprowadzenie kolejnych zmian w konstrukcji, m.in. układu kierowniczego, aby rozwiązać problem zwiększonej odległości między kołami a karoserią. W wyniku tych zmian prześwit zwiększył się o 6 cm, a całkowita wysokość samochodu – o 12 cm.

Układ przeniesienia napędu, oparty na sprzęgle wiskotycznycm, został przejęty z modelu CL Syncro bez większych zmian, czego nie można powiedzieć o wyglądzie. Próba zrobienia z pięciodrzwiowego kompaktu samochodu terenowego skończyła się trochę tak, jak założenie świni siodła – funkcja zabiła formę. Z przodu i z tyłu zamontowano orurowanie ochronne, a następnie przyczepiono do niego kilka elementów. Z przodu – dwie pary dodatkowych reflektorów, z tyłu – wyrzucone na zewnątrz koło zapasowe.

Pod silnikiem znalazła się dodatkowa osłona (wyglądająca równie urodziwie, jak ta w modelu Iltis), a błotniki poszerzono plastikowymi nakładkami pochodzącymi z wersji GTi. Seryjnie montowano 15-calowe aluminiowe felgi Speedline. Niestety zakładano na nie drogowe opony o szerokości 195 mm, przez co mocno podniesiony Golf wyglądał na tych kołach dziwacznie. We wnętrzu znalazły się sportowe fotele z popielatą tapicerką w jednym dostępnym wzorze, a także sportowa kierownica i dźwignia zmiany biegów pokryte skórą. Może niespecjalnie przydatne w terenie, ale za to ładnie wyglądały.

Volkswagen Golf Country był europejskim pionierem segmentu SUV-ów. Może niezbyt urodziwym i zbudowanym trochę na skróty, nie jako samodzielna konstrukcja, ale z wykorzystaniem istniejącego modelu. Z drugiej strony powstał i został skierowany do produkcji, co już było sukcesem, biorąc pod uwagę olbrzymie koszty, jakie koncern poniósł w związku z tym projektem. Mówi się o kwocie ponad 11 milionów marek.

Wydaje się, że rynek nie był jeszcze gotowy na tego typu samochód i klienci mając do wyboru uterenowionego Golfa oraz niewielką terenówkę (tu dominowali Japończycy), wybierali to drugie rozwiązanie. Dlatego okres produkcji modelu Country zamknął się w niespełna dwóch latach (1990-1991), a łączna liczba wyprodukowanych samochodów wyniosła 7735 sztuk.

Uterenowiony Golf nie byłby w 100 proc. Golfem, gdyby nie wprowadzono jego wersji specjalnych. Powstały dwie, jedna zubożona (aby obniżyć dość wysoką cenę czteronapędowego modelu) oraz jedna limitowana. Pierwsza, nazywana powszechnie Allround, zamiast aluminiowych miała stalowe felgi, tapicerka wnętrza była wykonana ze sztucznej skóry w kolorze czarnym, dzielona tylna kanapa i jej zagłówki były dostępne za dopłatą, a jedyny oferowany lakier nadwozia to ciemna zieleń. Pozwoliło to obniżyć cenę modelu o prawie 1500 marek.

Druga wersja, o nazwie „Chrom Edition”, była z kolei horrendalnie droga. Dopłacenie prawie 9000 marek (niemal jedną trzecią ceny podstawowego Country) za chromowane osłony z przodu i z tyłu, stopień z boku oraz również pokryte chromem stalowe felgi, elektrycznie odsuwany dach oraz wnętrze wykończone beżową skórą wydaje się niczym nieuzasadnioną ekstrawagancją. A jednak pół tysiąca egzemplarzy znalazło właścicieli.

Powstała też krótka seria GTi-Edition wyposażona w mocniejszy 107-konny silnik benzynowy, jednak ta, podobnie jak to było w przypadku modelu G60 Limited, była sprzedawana jedynie pracownikom firmy.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Nowy Auto Świat Classic 2/2017 już w sprzedaży a w nim megatest Porsche Turbo. Porównanie japońskiego wojownika i Kung Fu Pandy oraz liftbacki z lat osiemdziesiątych XX wieku. Na koniec klasyk, który zmienił historię.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej